(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim,
francuskim, hiszpańskim i
włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez kliknięcie w "Menu 1" na pozycję
Menu 4,
lub poprzez napisanie URL tej witryny i dodanie kodu
/menu.htm
do końca owego URL.)
Witam na stronie starającej sie wyjaśnić
jak wypełniają się przepowiednie, jaki jest
mechanizm ich powstawania, oraz dlaczego
należy zwracać na nie uwagę.
#1. "Liczba bestii":
Myśli jakimi chcę się tutaj
podzielić sprowokowane zostały kłopotami jakie ostatnio mam, ponieważ
nie potrafię podać urzędnikom jakiejś liczby, która według mojego
zrozumienia jest moją "liczbą Bestii"... Tak, właśnie tą "liczbą Bestii"
która opisana jest w Biblii, w księdze "Apokalipsa, 13:18", gdzie na
jej temat napisane są m.in. słowa: "Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto
ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem
człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć." Otóż zgodnie
z Biblią, w czasach na krótko przed najważniejszym przełomem w dziejach
Ziemi, liczbę tą otrzyma każdy człowiek na Ziemi i będzie musiał ją
okazywać przy niemal każdej okazji. Stanie się ona absolutnie konieczna
dla zrealizowania praktycznie dowolnej działalności. Nawet zakup zwykłego
chleba nie będzie możliwy bez jej posiadania. Jak się okazuje, ja mam
ostatnio poważne kłopoty, ponieważ właśnie ciągle nie potrafię wylegitymować
się posiadaniem owej liczby (jeśli nawet już ją mam, nie jest mi wiadomym
ile ona dla mnie wynosi). W Polsce nazywają ją słowem który dla mojego
ucha brzmi jak "PESEL" (niestety, nie wiem dokładnie jak się ją pisze).
Mają ją już jednak także i inne kraje. Wielu zapewne słyszało jak ona
tam się nazywa. Wszakże Polska była jednym z ostatnich uprzemysłowionych
krajów który liczę tą wprowadził do powszechnego użycia. Moje trudności
z ową "liczbą Bestii" zaczęły się ubiegłego lata, kiedy przebywałem w
Polsce. Mój paszport właśnie był bliski końca swojej ważności, chciałem
więc go wówczas odnowić. Aby jednak otrzymać nowy paszport, wymagane było
ode mnie abym podał jaka jest moja "liczba Bestii". Oczywiście ja jej nie
znałem, bowiem aby ją poznać trzeba mieć dowód osobisty, którego ja nie
mam – wszakże mieszkam za granicą. Spróbowałem więc czy mogę wyrobić
sobie ów dowód który umożliwiłby mi jej poznanie. Okazuje się, że dla
niego też trzeba znać ową "liczbę Bestii". Aby zaś ją poznać, trzeba
być gdzieś zameldowanym. Ja zas nie jestem zameldowanym, bo przecież
nie mieszkam w Polsce. Kółko się więc zamknęło. Kiedy odleciałem z
Polski, spróbowałem czy da się otrzymać paszport w jakiejś naszej
placówce konsularnej. Odpowiedziano mi że tak – ale warunkiem jest
że muszę przedłożyć w tym celu mój numer "PESEL". Aby zaś go przedłożyć,
najpierw trzeba go otrzymać, co w moich warunkach wymaga udania się
do Polski, zameldowania się, oraz wypełnienia jakichś innych warunków
plus formalności jakie nawet nie są mi znane. Czyli dla mnie błędne
koło się zatrzasnęło. Nie mam "liczby Bestii", nie będę więc w stanie
kupić w Polsce nawet chleba, bowiem aby go kupić musiałbym mieć paszport
czy dowód osobisty aby najpierw być w stanie do Polski przylecieć
(wszakże na "cudzoziemski" paszport jakoś mi nie wypada wcacać do
macierzystego kraju).
W ostatnich czasach w wielu
krajach na świecie powstały nawet najróżniejsze organizacje które postawiły
sobie za cel walczenie z posunięciami swoich rządów typu owa "liczba Bestii",
tj. nastawionymi na stopniowe wyerodowanie ludzkich swobód obywatelskich.
Jest to jednak beznadziejna walka. Kroczek po kroczku owa niewidzialna "Bestia"
zakuwa nas w kajdany coraz ciaśniejszych przepisów, wymagań, oraz państwowej
kontroli. W ten sposób z relatywnie wolnych obywateli zamienia nas w niewolników
swojego własnego kraju. Sprawa owej "liczby Bestii" ostatnio bez przerwy
zaprzątuje moje myśli. Jest to wszakże ostatnie brakujące nam ogniwo aby sobie
uświadomić, że naprawdę właśnie żyjemy w latach tuż przed wypełnieniem się
bibilijnych przepowiedni. Kto by więc pomyślał że tak ogromny honor spotka
właśnie nasze pokolenie. Tyle bogobojnych pokoleń ludzi żyło na Ziemi przed
nami, zaczytując się w Biblii, wierząc w każde jej słowo, oraz wyglądając
nadejścia owych czasów wypełnienia się bibilijnych przepowiedni. A jak na
złość, przepowiednie owe dla nich się nie wypełniły. Tymczasem nasze obecnie
pokolenie w swej większości ani nie czyta Biblii, ani nie wierzy w jej słowa,
a to właśnie jemu przychodzi żyć w owych niezwykle istotnych czasach. Czasy te
zapowiada też wszystko dookoła nas. Jeśli popatrzeć na wiadomości w telewizji,
to od dawna naszą Ziemię tratują już "Jeźdźcy Apokalipsy". Wszakże ostatnie
huragany, deszcze, tornada, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, tsunami, ataki
szarańczy prawie na każdym kontynencie, mnożące się mordercze choroby, wszystko
to sprawka owych Jeźdźców. Również, dokładnie tak jak Biblia przepowiedziała,
na świecie panoszy się bezprawie i niemoralność. Mamy też już "liczbę
Bestii". Zgodnie z najróżniejszymi znakami na niebie i Ziemi, jakie opisałem
w podrozdziale A4 monografii [1/4], od początka 1999 roku na Ziemi działa również
Drugi Jezus, tyle że przybył "jak złodziej" i zmuszony jest aby działać
wyłącznie z ukrycia – co zresztą Biblia też przepowiedziała. Jedyne co nam ciągle
brakuje aby przepowiednie z Biblii dopełniły sie w całej swojej rozciągłości,
to aby na Ziemię przybył
Antychryst
oraz przejął władzę polityczną nad ludźmi. Jednak nawet i ON też jest już
zapowiadany że przybędzie gdzieś w połowie 2006 roku. Ma nim być jakaś istota
która będzie wyglądała jak Jezus ze świętych obrazków, która będzie zdolna do
wyczyniania tricków nawet większych niż te wypracowane przez naszego doskonałego
magika Davida Copperfielda, która jednak niemal doprowadzi ludzkość do zguby.
#2. Jaki jest mechanizm wypełniania się przepowiedni:
Sprawa jaka najbardziej
w tym wszystkim mnie fascynuje i jaką chciałbym opisać na tej
stronie, to sposób na jaki Bibilijne przepowiednie się wypełniają.
Mianowicie, że realizowanie przepowiedni następuje
w tak niepozorny sposób, iż większość ludzi wogóle nie odnotowuje
że to one właśnie się wypełniają i to na ich oczach.
Chce się powtórzyć "patrzą a nie widzą". To nieodnotowywalne
dla normalnego zjadacza kanapek ich wypełnianie się, wytłumaczone
zostało zresztą doskonale przez totalizm. Filozofia ta bowiem
stwierdza, że w swoich działaniach Bóg nie może używać posunięć
które zdradzałyby jego potęgę i istnienie. Wszakże jakiekolwiek
zamanifestowanie potęgi boskiej odebrałoby ludziom ich wolną
wolę – nie mieliby wówczas innego wyjścia niż w niego uwierzyć
i mu się podporządkować. Tymczasem Bóg chce pozostawić każdemu
wolną wolę w wyborze tego co ktoś ten zechce czynić. Aby zaś
pozostawić ową wolną wolę, nawet owe największe historyczne
posunięcia Bóg musi dokonywać rękami ludzkimi na wysoce niepozorny
sposób. To właśnie dlatego w tej części procesu wypełniania się
bibilijnych przepowiedni która realizowana jest przez samego Boga,
nie ma ani fontann ognia, ani grzmotów, ani nadprzyrodzonych zjawisk.
Wszystko dzieje się cicho, skromnie, oraz w sposób niemal dla
nas niezauważalny. (Tylko w tym co uczyni
Antychryst
pojawią się grzmoty i spektakualne manifestacje jego potegi.)
Jednak nieodwolalnie zmierza to tam, gdzie przepowiednie
zapowiedziały.
Najlepszej ilustracji dla interesującego mechanizmu z użyciem jakiego naprawdę wypełniają się wszelkie przepowiednie, w tym również bibilijne, dostarcza stara chińska legenda o wielkim potopie, którą znalazłem opublikowaną jako legendę numer 67 pod tytułem "The Great Flood", na stronach 161 do 173 książki [7D3] pióra Wolfram'a Eberhard, "Folktales of China", Routledge & Kegan Paul, Ltd., London, 1965, Library of Congress Catalog Card Number: 65-25440. Z uwagi na jej wartość ewidencyjną, legendę tą streściłem w podrozdziale D3 swojej monografii [5/4], której darmowe egzemplarze oferowane są z moich stron internetowych. (Opuściłem tam jednak szczegół o malowaniu oczu – który uważałem za nieistotny dla treści monografii [5/4].) Oto przytaczam moje własne streszczenie owej ogromnie interesującej legendy:
"Dziewiętnastoletni
drwal o nazwisku Chou Ch'eng mieszkał ze swoją matką w samotnym
domku położonym wysoko na zboczu góry przy skraju wsi. Każdego
dnia wieszał on swoją stalową siekierę na kołku do noszenia i
szedł w góry do lasu aby narąbać drzewa. Drzewo to następnie
zanosił do pobliskiego miasteczka, gdzie po sprzedaniu go kupował
ryżu jaki wystarczał na jeden dzień wyżywienia dla niego i jego
matki. Pewnego jesiennego dnia gdy jak zwykle był w lesie, do
jego domku przyszedł wędrowny mnich buddyjski i poprosił o daninę
z ryżu. Matka w obawie że jej syn po powrocie z lasu nie będzie
miał co jeść początkowo odmówiła, później jednakże widząc głód
mnicha odlała mu z metalowego garnka połowę porcji trzymanej dla
syna. Po zjedzeniu mnich powiedział do matki co następuje.
'Mam ci coś ważnego do powiedzenia. Gdy twój syn Chou Ch'eng
powróci do domu, każ mu iść do miasta i kupić arkusze papieru
(pergaminu) oraz mąkę, przygotować klej, potem zaś z warstew
włókien roślinnych i papieru skleić łódź o zakrytym dachu.
Kiedy białe oczy w rzeźbach dwóch lwów przed wejściem do dużej
świątyni we wsi zmienią kolor na czerwony, musicie oboje wsiąść
do tej łodzi, ponieważ cały ląd tutaj zniknie na zawsze pod wodą.'
Po powrocie syna matka powtórzyła zalecenia mnicha. Aczkolwiek
Chou Ch'eng był sceptycznie nastawiony do całej opowieści,
wykazał dużą dyscyplinę i wykonał łódź z wodo-szczelnym dachem
zgodnie z instrukcjami. Następnie, co jakiś czas zbiegał w dół
do wsi aby sprawdzić czy oczy owych dwóch lwów przed świątynią
zmieniły już swój kolor na czerwony. Grupa miejscowych obiboków,
którzy z nudów zabawiali się przed świątynią, zainteresowała
się dlaczego tak często zbiega on w dół do wsi i zagląda w oczy
owym lwom. Zapytali więc o to Chou. 'Ja sprawdzam czy oczy lwów
zmieniły już swój kolor na czerwony' – odpowiedział prostodusznie
Chou. Obiboki postanowili sprawdzić co on uczyni kiedy oczy te
zmienią kolor. Aby spłatać mu figla pomalowali owe oczy lwów
czerwoną farbą. Kiedy więc pod wieczór następnego dnia Chou
Ch'eng zbiegł ponownie do wsi aby sprawdzić kolor oczu tych
lwów przy świątyni, odnotował że właśnie zmieniły one kolor
na czerwony. Pospiesznie pobiegł więc do domu i szybko oboje
z matką zamknęli się szczelnie w swej łodzi. Wkrótce po tym
usłyszeli ogłuszający łoskot. Kiedy ośmielili się wyglądnąć
na zewnątrz, naokoło nie było widać nic innego tylko wodę morską
rozciągającą się od horyzontu po horyzont. Woda ta odebrała
życie ogromnej liczbie ludzi i zwierząt. Chou uratował kilka
pływających wokoło jego łodzi stworzeń, oraz jednego człowieka,
o nazwisku Wu Yi. Wu Yi twierdził, że jest jedynym pozostałym
przy życiu z pięcio-osobowej rodziny ponieważ tylko on umiał
pływać. Aczkolwiek nie było wiatru, przez całą noc ich łódź
płynęła po morzu {prawdopodobnie unoszona falami tsunami}.
Gdy się zbudzili następnego ranka słońce było już wysoko,
zaś ich łódź leżała na brzegu morskim jakiejś górzystej wyspy.
Po wyjściu na ląd Chou zbudował nową chatkę i wrócił do
zarobkowania drwalstwem."
Otóż kluczowym zdarzeniem dla wypełnienia się przepowiedni opisywanej w powyższej legendzie była zmiana koloru oczu lwów na czerwony. Jednak owa zmiana wcale nie nastąpiła tak jak byśmy się tego spodziewali po wypełniającej się przepowiedni, czyli w sposób samorzutny, cudowny, oraz spektakularny. Wręcz przeciwnie, nastąpiła ona cicho i niepozornie, zdawałoby się tylko dlatego ponieważ kilku obiboków którzy nie mieli niczego innego do czynienia postanowiło oczy te pomalować dla żartu. Oczywiście, owe obiboki nie wiedziały że sami są także jedną z maleńkich sprężynek w ogromnym mechaniźmie przepowiedni i że też mają oni swoją funkcję do wypełnienia. Tyle tylko że ich funkcja polegała na pomalowaniu dla żartu oczu lwów na czerwono, oraz na następnym umarciu bolesną śmiercią w falach tsunami, tak aby następne pokolenia otrzymały do zapamiętania kolejną lekcję moralną od Boga oraz aby miały poruszający przykład do opisywania innym.
Zaprezentowana
powyżej legenda moim osobistym zdaniem zawiera w sobie ważną
lekcję moralną na którą powinniśmy zwrócić uwagę. Lekcja ta
stwierdza, że "nawet najbardziej istotne i wielkie przepowiednie
wypełniają się poprzez niepozorne i zwykłe zdarzenia z codziennego
życia". W rezultacie wielu ludzi, którzy oczekują na ogniste pokazy
i nadprzyrodzone grzmoty, spodziewając się że tylko w taki sposób
bibilijna przepowiednia ma prawo sie wypełnić, może nawet nie zauważyć
że dana przepowiednia właśnie się wypełniła i to dosłownie na ich oczach.
Tak zupełnie na
maryginesie, to powyższa legenda przedziwnym zbiegiem
okoliczności zawiera bardzo wiele faktologicznych informacji
na temat tsunami wywoływanego technicznie przez UFOnautów.
Przykładowo, opisuje ona ów unikalny grzmot i ryk z jakim
owo tsunami uderza. Zaistnienie owego niezwykłego (ogłuszającego)
ryku w momencie uderzenia tsunami, opisywało wielu świadków
którzy przeżyli tsunami z dnia 26 grudnia 2004 roku (tj.
tego jakie zaistniało na obrzeżach Oceanu Indyjskiego i
jakie opisane jest na stronie
"day26_pl.htm"
dostępnej poprzez "Menu 1"). Inną równie faktologiczną
informacją zawartą w powyższej legendzie jest konieczność
budowania łodzi z dachem oraz konieczność wykonania jej w
dawnych czasach z papieru i z włokien roślinnych poklejonych
klejem z mąki (krochmalu). (Dzisiaj wykonalibyśmy ją z
jakichś bardziej nowoczesnych, chociaż równie twardych i
silnych, materiałów.) Chodzi bowiem o to, że tylko taka
łódź z dachem wykonana z ogromnie twardej skorupy, jaka
m.in. może zostać uformowana poprzez sklejenie jej korpusu
z wodoodpornego papieru i włokien posklejanych razem silnym
klejem, jest w stanie uchronić swoją zawartość przed gotującą
się wodą oraz przed zabójczymi odłamkami niesionymi przez
potężne tsunami. Przykładowo, w prasie malezyjskiej która
na początku stycznia 2005 roku opisywała relacje tych co
zdołali przeżyć tsunami z 26 grudnia 2004 roku, znajdował
się m.in. raport jednej z rodzin, która uratowała się
przed śmiercią tylko dlatego, że tuż przed uderzeniem
wody pełnej ostrych odłamków, która normalnie rozczłonkowywała
ofiary, oni powskakiwali do pustych drewnianych beczek
w których się pozamykali. Twarda skorupa tych beczek
uchroniła ich przed rozczłonkowaniem odłamkami, zaś zdolność
drewnianych beczek do pływania uchroniła ich przed utonięciem.
Moim osobistym zdaniem, powyższa "legenda" opisuje faktycznie
zdarzenie i faktycznie uratowanie się kogoś przed tsunami
jakie naprawdę zaistniało. Tyle że poprzez przekazywanie
tej historii z pokolenia na pokolenie nabrała ona formy
legendy. Ponadto UFOnauta który zapewne występował w
oryginalnym zdarzeniu i który wiedział dokładnie co ma
nastąpić, z czasem w "legendzie" tej zastąpiony został
przez mnicha buddyjskiego.
#3. Dlaczego przepowiednie muszą się wypełniać w sposób nieodnotowywalny:
Dla mnie osobiście, a także zapewne i dla wielu innych ludzi nawykłych do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące ich pytania, niezwykle istotne staje się ustalenie skąd bierze się tak duża rozbieżność pomiędzy naszymi wewnętrzymi życzeniami aby bibilijne przepowiednie spełniały się w sposób ognisty i spektakularny, a rzeczywistością w której przepowiednie te wypełniają się skromnie, naturalnie oraz w sposób niemal nieodnotowalny przez nikogo. Moim zdaniem, rozbieżność owa wynika z owego naturalnego mechanizmu, za pośrednictwem jakiego przepowiednie są formułowane. W mechaniźmie owym treść przepowiedni formułowana jest bowiem przez zwykłych ludzi, a nie przez Boga czy jakies nadprzyrodzone istoty. Bóg jedynie daje owym zwykłym ludziom wgląd do przyszłości. (W dawnych czasach wgląd ten nazywano "wizjami". Obecnie zaś nazywalibyśmy go zapewne np. użyciem wehikułu czasu aby chwilowo "przenieść się do przyszłości".) Wgląd taki kiedyś otrzymywało wielu ludzi, przykładowo jednym z nich był słynny Nostradamus. Po zajrzeniu do przyszłości ludzie ci opisują następnie to co tam widzieli. I tak powstaje przepowiednia.
Naturalnie,
ludzie przygotowujący daną przepowiednię będą opisywali
własnymi słowami, oraz z użyciem terminologii jaka dostępna
była w ich czasach, to co zobaczyli kiedy przeniesieni zostali
do przyszłości. Pospekulujmy więc teraz przez chwilkę jak to
praktycznie musiało wyglądać. Wszakże takie pospekulowanie
wyjaśni nam skąd się bierze różnica pomiędzy spektakularnym
sposobem wypełniania się przepowiedni jakiego się zwykle
spodziewamy, a cichym sposobem w jaki naprawdę przepowiednie
się wypełniaja. I tak przykładowo, Nostradamus po przeniesieniu
na pola bitwy z armią Hitlera i zaobserwowaniu tam walczących
czołgów, musiał opisywać owe czołgi jako "żelazne wozy".
Wszakże znał tylko wozy. W jego czasach czołgów jeszcze nie
wymyślono. Z kolei jakiś starożytny Izraelita przeniesiony do
naszych czasów opisywał "personalne seryjne numery identyfikacyjne"
narzucone ludzkości przez niewidzialnych dla oczu UFOnautów
i wymagane przy praktycznie każdej formalności, jako "liczby Bestii".
Jeszcze ktoś inny, po przybyciu do czasów przyszłych, zaobserwował
np. niezwykłą transformację normalnie niewidzialni dla oczu,
identycznych do ludzi UFOnautów, którzy typowo ukrywają się w
podziemnych jaskiniach i bazach w rodzaju tych o których już nam
wiadomo że w Polsce znajdują się one m.in. pod zamkiem w Malborku
i pod Babią Górą. Mianowicie ktoś ten dostrzegł, że nadejdzie taki
dzień, kiedy po wyjściu spod ziemi owi niewidzialni aczkolwiek
identyczni do ludzi UFOnauci staną się widoczni dla naszych oczu,
czyli że z początkowo niematerialnych "nabiorą oni ciała".
(Tj. faktycznie odnotował on, że w przyszłości ludzie zbudują sobie
"urządzenia ujawniające", które zamienią normalnie niewidzialnych
dla oczu UFOnautów w istoty z ciała i kości.). Ponadto odnotował on,
że jacyś inni ludzie zaczyną wówczas osądzać niecne czyny tych
normalnie niewidzialnych dla oczu UFOnautów. Doszedł więc do
wniosku, że to co widzi to duchy niecnych ludzi które wychodzą
ze swoich grobów pod ziemią, oraz że po przyjęciu formy materialnej
poddawane są one osądowi. W swoim opisie przepowiedni stwierdził
więc np., że nadejdzie kiedyś taki dzień, że "dusze zmarłych powstaną
z grobów i poddane zostaną osądowi". Jeszcze przy innej okazji,
jakiś starożytny przepowiadający zobaczył w przyszłości że kiedyś
nadejdzie taki dzień, kiedy cała ludzkość albo zostanie osądzona
jako wyznająca pasożytniczą filozofię i pozostanie na zawsze w
mocy szatańskich UFOnautów, albo też zostaje osądzona iż wyznaje
filozofię typu totalizm co pozwoli jej się wyzwolić z mocy owych
UFOnautów. W swojej przepowiedni napisał on więc że nadchodzi
dzień owego końcowego sądu ludzkości.
* * *
Oczywiście,
wszystko powyższe to tylko moje osobiste spekulacje
jak owo przygotowywanie przepowiedni mogło wyglądać.
Jak naprawdę ono wyglądało, tego faktycznie nie wiemy.
Niemniej spekulacje podobne do powyższych pozwalają
nam zrozumieć, że poza przepowiedniami wcale nie ukrywa
się, ani nie ma prawa się ukrywać, precyzyjny opis
wykonany przez kogoś, komu znana jest terminologia,
warunki życia, oraz sytuacja przyszłości, czyli opis
który należałoby brać całkowicie dosłownie. Raczej są
one opisywane pojęciami znanymi dawnym ludziom którzy
je przygotowali. Stąd są one alegoryczne. Aby zaś
wiedzieć kiedy i jak dane przepowiednie się wypełniają,
my musimy je najpierw zinterpretować na nasz obecny
język, pojęcia i sytuację. Kiedy zaś nauczymy się
takiego interpretowania, wówczas ze zdumieniem
odkryjemy, że nic co istotnego nie zdarza się całkowicie
niespodziewanie. Wszystko jest nam w jakiś sposób z
góry zapowiadane. Z kolei owa nadrzędna istota którą
zwykle nazywamy Bogiem (
totalizm
nazywa ją "wszechświatowym intelektem"), nie zadawałaby
sobie trudu zapowiadania nam tego co nadchodzi, gdyby
nie zamierzała potem jakoś następstw owej swojej
zapowiedzi uwzględniać w następnych działaniach.
Według zaś moich dociekań, istota ta używa przepowiedni
aby kształtować następstwa tego co nieuchronnie nadchodzi,
jako zależne od naszej reakcji na daną zapowiedź! To zaś
prowadzi mnie do ostatecznej konkluzji niniejszej strony.
Mianowicie konkluzja ta stwierdza. Ludzie zważajcie
na treść przepowiedni. Starajcie się zrozumieć przed czym
dokładnie starają się one Was ostrzec oraz co powinniście
czynić aby zminimalizować zło jakie z tego wyniknie.
Od Waszej bowiem reakcji na owe przepowiednie zależy jak
owo nadchodzące zło Was dotknie, oraz jak wpłynie ono na
Wasze przyszłe losy!
#4. Co pół wieku temu starzy ludzie powiadali na temat przyszłych Papieży:
W czasach mojego
dzieciństwa, czyli pół wieku temu, nie było jeszcze telewizorów.
Ulubioną więc rozrywką podczas długich zimowych wieczorów,
były wówczas opowiadania starszych wiekiem ludzi.
Sporą zaś częścią owych opowiadań były najróżniejsze
stwierdzenia na temat przyszłości. Owi
starsi ludzie stwierdzenia te nazywali "przepowiedniami".
W przeciwieństwie jednak do przepowiedni które możemy
poznać z dzisiejszych książek, tamte "ludowe przepowiednie"
opisywały jedynie co ma nastąpić w przyszłości i
nigdy nie podawały skąd dokładnie zawarta w nich wiedza
się wywodzi. Stąd bardziej reprezentowały one sobą zbiorową
wiedzę ludową czy rodzaj "folklorystycznej intuicji" narodu,
niż typową dobrze udokumentowaną przepowiednię wywodzącą
się z jakiegoś konkretnego źródła. Ja osobiście jednak bardziej
wierzę w takie "intuicyjne przepowiednie narodu" niż w proroctwa
pojedyńczych ludzi. Reprezentują one wszakże wypadkową
z odbioru przyszłości przez ogromną zbiorowość ludzką. Jako
takie są one bardziej konkretne od proroctw pojedyńczych ludzi.
Zwykle też wypełniają się w dokładnie tej samej formie w jakiej
zostały przepowiedziane. (Natomiast proroctwa pojedyńczych
ludzi zwykle są symboliczne i wymagają przeinterpretowania.)
W okolicznościach
kiedy aktualizowałem niniejszą stronę w dniu 3 kwietnia 2005 roku
(czyli w jeden dzień po śmierci 264-go Papieża, Polaka, Jana Pawła
II), wielu z nas chciało się dowiedzieć, co owe opowieści starych
ludzi stwierdzały pół wieku temu na temat przyszłych Papieży.
Wszakże jest oczywistym, że spora ich część dotyczyła właśnie
tego tematu. Oto więc spisane tutaj to co ciągle pamiętałem
na ów temat. (Odnotuj, że dalsze informacje na temat tej samej
przepowiedni zawarte są na odrębnej stronie internetowej o
świeckim zrozumieniu
Boga.)
Z tego co
zapamiętałem ze swego dzieciństwa, najpowszechniej powtarzana
z owych "ludowych przepowiedni" na temat przyszłych Papieży
stwierdzała co następuje (powtarzam ją tutaj w
terminologii używanej w owych czasach). "Najpierw przyjdzie
polski papież, potem przyjdzie czarny papież, zaś po czarnym
papieżu przyjdzie już koniec chrześcijaństwa." (Przez wyrażenie
"czarny papież" przepowiednie owe wyraźnie rozumiały papieża
o czarnej karnacji skóry - tj. rasy wywodzącej się z Afryki.) Ciekawe
w powyższej "ludowej przepowiedni" jest to, że ją powtarzano w
takiej właśnie formie już kilkadziesiąt lat wcześniej zanim
w dniu 16 października 1978 roku Polak, Karol Józef Wojtyła,
stał się 264-tym Papieżem, Janem Pawłem II. Czego, niestety,
nie pamiętałem z owych dawnych opowieści ludowych, to czy ów
"czarny papież" miał przyjść zaraz po "polskim papieżu", czy też
miał być jeszcze jakiś (lub jacyś) pośredni Papież pomiędzy nimi.
Jednak ta moja wątpliwość została rozstrzygnięta około godziny 6:05
wieczorem (czasu rzymskiego), we wtorek, dnia 19 kwietnia 2005
roku, kiedy to niemiecki Kardynał Dr Joseph Ratzinger wybrany
został na 265-go Papieża, Benedykta XVI. Czyli że NIE nadszedł
jeszcze czas na wypełnienie się przepowiedni o "czarnym papieżu".
Znaczy, nasza planeta nie została jeszcze przygotowana do zakończenia
ery chrześcijaństwa i do nadejścia następnej ery, zaś pomiędzy
"polskim papieżem" oraz "czarnym papieżem", Boski plan dla Ziemi
najwyraźniej muszą realizować zesłani nam przez Boga papieże
pośredni. Podziękujmy więc Bogu że niedawno wybrał dla nas do tego
zadania człowieka aż tak wielkiego kalibru, którego wszyscy możemy
kochać, poważać i słuchać równie gorąco jak do niedawna czyniliśmy
to z jego poprzednikiem.
W powyższej
"ludowej przepowiedni" interesująca jest dawna interpretacja
owego "końca chrześcijaństwa". Z wyjaśnień owych dawnych
ludzi pamiętam, że koniec ten wcale nie miał oznaczać całkowitego
zaprzestania przez ludzi wiary w Boga, ani upadku instytucji
religijnych obecnie reprezentowanych przez kościoły, świątynie,
kapłanów, itp.
Nie oznaczał on także iż ma nastąpić wówczas "koniec świata"
- a stąd że nie będzie już miejsca na żadną religię. Ludzie
opowiadający owe "przepowiednie" wyraźnie wyjaśniali
ten "koniec chrześcijaństwa" w zupełnie inny sposób.
Mianowicie twierdzili oni, że chrześcijaństwo będzie wówczas
zastąpione znacznie "lepszą wiarą w Boga". Znaczy że ów
dzisiejszy aparat nazywamy "chrześcijaństwem", który jest
zadedykowana "służeniu Bogu", a który ukształtowany został
historycznie ze złożenia razem określonej wiary, wiedzy, tradycji,
symbolizmu, metod działania, ludzi, świętych miejsc i budynków,
itp., zostanie wówczas zastąpiony znacznie lepszym aparatem,
który zacznie nazywać siebie nieco inaczej.
Jednak ów nowy aparat ciągle zadedykowany będzie "służeniu
Bogu dla dobra ludzi", ciągle też będzie na niego się składała
wiedza, tradycja, metody działania, ludzie, święte miejsca i
budynki, itp. Co zaś najciekawsze, opisywane przez dawnych
ludzi cechy owej "lepszej wiary w Boga" która w przyszłości
ma zastąpić dzisiejsze chrześcijaństwo, dosyć dokładnie
pokrywały się z cechami filozofii nazywanej
"totalizm"
(której relatywnie szeroki opis zawarty jest na licznych stronach
internetowych o
totaliźmie i o
prawach moralnych,
upowszechnianych za pośrednictwem
"Menu 4").
* * *
Istotną cechą prawdy
jest to, że w takiej samej treści zwykle wyłania się ona aż z całego
szeregu odmiennych źródeł. W krótki czas po spisaniu i udostępnieniu
innym powyższych wspomnień z czasów mojego dzieciństwa, jeden
z czytelników uzupełnił je dodatkowymi danymi. Zanim jednak
dane te zacytuję z jego emaila, chciałbym tutaj zwrócić uwagę
na fakt, że np. na stronie internetowej wskazywanej poniżej, dwóch
ostatnich Papieży (tj. "Gloria Olivae" oraz "Petrus Romanus")
uważa się za jedną i tą samą osobę. Ponadto warto też odnotować,
że poniższy wykaz zawiera o około 100 papieży mniej niż było
ich w rzeczywistości (czyli że pomiędzy historycznie przełomowymi
papieżami jacy są wymienieni na owej liście, wybierani też byli
papieże którzy nie spowodowali żadnego istotnego zwrotu w historii
ludzkości czy chrześcijaństwa). Oto owe dodatkowe dane dosłane
przez jednego z czytelników stron internetowych totalizmu - cytuję
"słowo w słowo" z emaila tego czytelnika:
W kwestii przepowiedni
orientuję się nieco lepiej niż w kwestiach UFO. Pozwolę więc sobie
przypomnieć, że chodzi o tzw. "proroctwo Św. Malachiasza" - Średniowiecznego
mnicha z Irlandii. Podaje link gdzie można przeczytać na ten temat:
republika.pl/mr_all/malachpl.htm.
Św. Malachiasz taksatywnie wyliczył wszystkich następnych Papieży i
każdemu nadał łaciński "przydomek". I tak według Malachiasza:
- JAN PAWEŁ I - De
medietate Lunae.
- JAN PAWEŁ II
- Karol Wojtyła - De labore Solis (trud słońca).
Karol Wojtyła przyszedł na świat w dniu zaćmienia slońca - 18
maja 1920 roku. Zostanie pochowany w piątek - 8 kwietnia 2005
roku - podczas zaćmienia słońca.
- następnym będzie
GLORIA OLIVAE - chwała drzewa oliwnego. Może to być
czarnoskóry Papież - jak twierdzi większość ludzi, ale nie
należy zapominać, że drzewo, gałązka oliwna stanowi symbol
wśród ludów wywodzących się z kultury Śródziemnomorskiej,
m.in. w kulturze ludów semickich. Może więc chodzić o Papieża
z żydowskimi korzeniami - pochodzeniem.
- ostatnim ma być
PETRUS ROMANUS - Piotr Rzymski (Rzymianin).
Korzystając z okazji
poruszania tematu proroctw chciałbym przedstawić także proroctwo
opata Stanisława Reszki: Przepowiednia opata Reszki - lista królów
Polski (z II połowy XVI wieku). Profetia Abbatis Andreoviensis Stanislai
de regibus Poloniae et veritas conformis. Czyli: Proroctwo opata
jędrzejowskiego Stanisława Reszki o królach Polski.
1. Flos in Vallae - Kwiat w dolinie
2. Nominis Corona - Z imienia korona
3. Exul fortunatus - Wygnaniec szczęśliwy
4. Gloria succedens - Chwała następująca
5. Manipulus sterilis - Sługa niepłodny
6. Noctis breve Sidus - Krótkiej nocy gwiazda
7. Manus Congregatorum - Ramię zebranych
8. Diversi Coloris - Różnej barwy
9. Solus Princeps - Jedyny księciem
10. Ex duobus Unus - Z dwóch jeden
11. Sonitus Apium - Brzeczenie pszczół
12. Custos Vigilantiae - Stróż czujności
13. Ipse Fortis - Sam mężny
14. Civitatis aliquod ornamentum - Jakaś ozdoba państwa
15. Alter Cracus - Drugi Krak
16. Patriae Sol - Słońce Ojczyzny
17. Regnorum Occasus - Upadek królestw
Interpretacja
prof. Bartłomieja Grocha zawarta w książce "Ks. Bronisław
Markiewicz i jego dzieło oraz przepowiednie o przyszłości
Polski" podaje:
1. Flos in Valle - Henryk Walezy, gdyż łacińskie
"vallis - dolina" pokrewne jest fracuskiemu słowu Valois. Waleziusze
mieli w herbie lilię w dolinie.
2. Nominis Corona - Stefan Batory, greckie "stefanos"
znaczy wieniec, korona.
3. Exul fortunatus - Zygmunt III. Jako dziecko został
wypędzony ze Szwecji, szczęśliwie zostając królem Polski.
4. Gloria succedens - Władysław IV, sławny ze zwycięstw.
5. Manipulus sterilis - Jan Kazimierz, który w końcu abdykował.
6. Noctis breve Sidus - Michal Korybut Wiśniowiecki,
którego panowanie było krótkie i nieszczęśliwe dla Polski.
Wiśniowieccy mieli w herbie gwiazdy.
7. Manus Congregatorum - Jan III Sobieski,
zwycięzca spod Wiednia.
8. Diversi Coloris - August II, który rządził
Polską i Saksonią.
9. Solus Princeps - Stanisław Leszczyński
(tu jest niepewność, czy nie należałoby zamienić
kolejności królów z następnym).
10. Ex duobus Unus - August III Mocny
(patrz wyżej).
11. Sonitus Apium - Stanisław August,
za którego czasów Polska przypominała rojący się ul.
12. Custos Vigilantiae - Tadeusz Kościuszko,
który czuwał nad wszystkimi próbami odrodzenia Polski.
13. Ipse Fortis - Henryk Dąbrowski, twórca legionów.
14. Civitatis aliquod ornamentum - czasy Księstwa
Warszawskiego i księcia Józefa Poniatowskiego.
15. Alter Cracus - Drugi Krak - Józef Piłsudski,
który przywrócił państwowość Polski, a lud usypał mu kopiec
w Krakowie jak ongiś legendarnemu Krakowi.
16. Patriae Sol - Słońce Ojczyzny - Papież
Jan Pawel II
17. Regnorum Occasus - ?????? oznacza
UPADEK KRÓLESTW - czasy, gdy upadną królestwa
(państwa) i runą systemy. Po śmierci Jana Pawla II ...
Nr 17 punkt styczny, wspólny???
Przyszły "władca" - "przedstawiciel narodu". Co może spowodować upadek
państw i zawalenie się systemów - ekonomicznych, politycznych itd???
Na powyższym,
dającym dużo do myślenia pytaniu kończy się cytat z emaila
owego czytelnika.
#5. Związek pomiędzy przewiednią, a charakterystyką miejsca na Ziemi w którym jest ona kultywowana:
Wygląda na to, że istnieje
szczególna zależność pomiędzy określonymi miejscami na Ziemi, a
rodzajem przepowiedni które w miejscach tych są kultywowane, oraz
które z udziałem tych miejsc potem się wypełniają. Przykładem tego
związku są losy niewielkiej wioski nazywanej
Wszewilki
w jakiej miałem przyjemność się urodzić i wychować. Wioska ta
zawsze była nośnikiem pokoju i dobrobytu. Zawsze zamieszkana
była przez wolnych ludzi. Nigdy nie była czyjąkolwiek własnością.
Zawsze zabezpieczała dobrobyt i przeżycie pobliskiego
Milicza
który był miastem należącym do Biskupa Wrocławia. Zawsze
w jej pobliżu przytrafiały się raczej niezwykłe zdarzenia. Od 1875
roku zaczęła ona być zawzięcie prześladowana przez jakiegoś
niewidzialnego wroga. Wszystko też wskazuje na to, że na przekór
jej skromności, to właśnie w niej wypracowany został słynny styl
architektoniczny, znany obecnie na całym świecie pod nazwą
"tudor" (do dzisiaj widoczny na Kościele Św. Andrzeja Boboli z
pobliskiego Milicza) - chociaż za to osiągnięcie obecnie nikt nie
oddaje jej kredytu. Faktycznie też koleje losów owej małej i
skromnej wioski są zdumiewająco podobne do kolei mojego
własnego losu.
#6. Ogólne informacje o tej stronie:
W przyszłości niniejsza strona będzie dalej poszerzana.
(tj. będzie ona rozbudowana w miarę jak zdołam
przygotować dokumentację następnych zbrodni
które UFOnauci popełniają na ludzkości,
a także pospisuję posiadane informacje na ten
temat - zapraszam więc aby stronę tą
odwiedzić ponownie za jakiś czas)
Więcej informacji o przepowiedniach w pozycji "26ty dzień" z "Menu 1".
* * *
Czytając pospisywane na tej
stronie informacje o szatańskiej działalności UFOnautów na Ziemi, w
oczy zapewne rzuca się fakt, że od sukcesu w moim upowszechnianiu tych
informacji zależy przeżycie i dalszy rozwój ludzkości. Dlatego apeluję
tutaj gorąco do czytelników tej strony - prosze dać szansę ludzkości,
proszę dać też szansę samemu sobie. Z kolei szansę tą można tylko
wówczas dać sobie i ludzkości, jeśli dołoży się osobisty wkład w
upowszechnianie prawdy na temat skrytej działalności diabolicznych
UFOnautów na Ziemi.
#7. Jak dołożyć osobisty wkład w upowszechnianie
prawdy na temat morderczych działań UFOnautów na Ziemi?
Jak wszystkie strony otwierające
nasze oczy na fakt okupacji Ziemi przez technicznie wysoko zaawansowanych
chociaż moralnie upadłych UFOnautów, strona ta jest również sabotażowana
przez owych mściwych UFOnautów. Stąd bez przerwy pojawiają się problemy
z jej otwarciem i oglądaniem. Aby jakoś przeciwdziałać tym powtarzalnym
sabotażom, chciałbym wystosować tutaj apel do wszystkich jej czytelników.
Mianowicie chciałbym zaapelować do każdego czytelnika z osobna, o osobiste
udzielenie mi aktywnej pomocy w naprawianiu skutków nieustannego sabotażowania
moich stron przez UFOnautów. Jedna z rozlicznych form tego sabotażowania
polega na nieustannym deletowaniu przez UFOnautów odsyłaczy do moich stron
internetowych z poszczególnych "search engines", szczególnie tych z terenu
Polski. W rezultacie zmuszony jestem do "syzyfowej pracy" nieustannego
zgłaszania swoich stron internetowych do owych "search engines". Wkrótce
jednak po takim zgłoszeniu strony owe zostają ponownie wydeletowane przez
UFOnautów - i tak w kółko Macieju. Niniejszym apeluje więc aby każdy
czytelnik pojął dla siebie rodzaj deklaracji, że otoczy swoją osobistą
ochroną i protekcją co najmniej jedną wykonaną i aktualizowaną przeze mnie
stronę internetową, którą ów czytelnik z jakichś powodów szczególnie lubi
lub której zawartością szczególnie się interesuje. W tym celu proponowałbym
aby czytelnik ten wybrał dla siebie którąś ze stron internetowych która
najbardziej odpowiada jego smakowi lub zainteresowaniom, która zawarta jest w
"Menu 2"
lub
"Menu 4"
wyświetlanym na każdej z moich stron internetowych, oraz którą osobiście
sprawdził że ciągle wyświetla się ona relatywnie dobrze na danym serwerze
(czyli że UFOnauci nie zdołali jej jeszcze skutecznie zasabotażować na tym
sprawdzonym adresie internetowym). Następnie aby stronę tą powtarzalnie
zgłaszał na jednym lub kilku "search engines" z Polski, natychmiast po tym
jak odkryje że UFOnauci zdołali ją z danej "search engine" ponownie wydeletować.
Jeśli każdy czytelnik otoczy taką osobistą "protekcją" choćby jedną ze stron
internetowych upowszechniających idee totalizmu lub jakiekolwiek inne idee
z totalizmem związane (np. idee darmowej energii, magnokraftu, komory
oscylacyjnej, napędów, sejsmografu, praw moralnych, telekiezy, telepatii,
nadejścia Antychrysta, tsunami, itp.), wówczas UFOnauci przestaną być tak
efektywni jak są obecnie, w powstrzymywaniu tych idei przed upowszechnieniem.
Udzielenie mi więc aktywnej pomocy w tej jednej maleńkiej sprawie, będzie
poważnym wsparciem otrzymanym przez totalizm i idee z nim związane, oraz
liczącym się osobistym wkładem danego czytelnika do upowszechniania po
świecie tej ogromnie ważnej, moralnej i pokojowej filozofii. Patrząc
codziennie w lusterko podczas golenia, czytelnik ten będzie mógł sobie
powiedzieć, że faktycznie czyni coś aktywnego aby uchronić swoją rodzine,
swoich kolegów, swoich znajomych, a także wszystkich innych bratnich
ludzi z planety Ziemia, przed podzieleniem takiego samego losu jaki UFOnauci
ostatnio zgotowali dla owych biednych ofiar opisywanego na tej stronie tsunami
z Oceanu Indyjskiego.
Tak dla informacji chciałbym wskazać
też wykaz dotychczasowych sukcesów UFOnautów w blokowaniu dostępu do moich stron
internetowych. Sukcesy te opisane są dokładniej na odrębnej stronie, która w
"Menu 2"
dostępna jest pod nazwą
"sabotaże".
(Odnotuj, że informacja o tym co znajduje się w Menu o danym numerze zaprezentowana
została na oddzielnej stronie o nazwie
FAQ - częste pytania.)
#8. Polskie literki:
W tekście tej strony starałem się używać polskich literek.
Szybko jednak odnotowałem, że nie każdy serwer poprawnie
koduje i przesyla owe litery (np. serwer
www.nrg.to
deformuje polskie litery i uniemożliwia ich odtworzenie nawet
na poprawnie nastawionych komputerach z Polski jakie używają
systemu operacyjnego "Windows XP"). Ponadto komputery zdają
się wyświetlać poprawnie polskie literki tylko jeśli albo
używają systemu operacyjnego "Windows XP", lub jeśli ich
Internet Explorer został na nie ustawiony. (Aby ustawić
swoją przeglądarkę "Internet Explorer" na poprawne odczytywanie
polskich liter, trzeba kliknąć na pozycję w jej menu oznaczoną "Widok"
(po angielsku "View"), zaś potem na opcję oznaczoną "Kodowanie"
(po angielsku "Encoding"). Kiedy zaś otworzy się submenu "Dalsze"
("More") z odmiennymi alfabetami, wybrać trzeba i włączyć kliknięciem
alfabet oznaczony "Srodkowoeuropejski (Windows)" (po angielsku
"Central European (Windows)").) Gdyby jednak i takie ustawianie nie
pomogło, wówczas na wszelki wypadek informuję, że jeśli u kogoś
w miejscu literek na ekranie pojawiają się jakieś dziwne znaczki,
to zapewne oznacza, że jego komputer nie wyświetla prawidłowo
polskich literek. W takim przypadku dobrze jest wiedzieć,
że wyświetlane znaczki oznaczają co następuje:
"ą" = "a" z ogonkiem, "Ą" = "A" z ogonkiem,
"ć" = "c" z kreską, "Ć" = "C" z kreską,
"ę" = "e" z ogonkiem, "Ę" = "E" z ogonkiem,
"ł" = "l" przekreślone, "Ł" = "L" przekreślone,
"ń" = "n" z kreską, "Ń" = "N" z kreską,
"ó" = "o" z kreską, "Ó" = "O" z kreską,
"ś" = "s" z kreską, "Ś" = "S" z kreską,
"ź" = "z" z kreską, "Ź" = "Z" z kreską,
"ż" = "z" z kropką, "Ż" = "Z" z kropką.
Powinienem tutaj dodać, że po
odnotowaniu mizernych efektów moich eksperymentów z użyciem polskich
literek, swoje teksty typowo piszę alfabetem angielskim (łacinskim).
* * *
#9. Jak
zreplikować tą stronę
w swoim własnym komputerze:
Dla niektórych czytelników zainteresowanych zagadnieniami poruszanymi
na niniejszej stronie internetowej, korzystne może się okazać posiadanie
we własnym komputerze repliki niniejszej strony internetowej
wraz z wszelkimi używanymi na niej ilustracjami, tekstami,
linkami, itp., oraz późniejsze przeglądanie tej strony
bezpośrednio z własnego komputera, a nie z internetu.
Wszakże w przypadku posiadania takiej własnej repliki,
nie jest się już zależnym od dostępu do internetu w przypadku
każdej chęci ponownego zaglądnięcia do tej strony lub
oglądnięcia czy wydrukowania którejś z użytych tutaj
ilustracji. Czekanie na otwarcie się niniejszej strony
jest także wówczas nieporównanie krótsze niż czekanie na
jej otwarcie się z internetu. Nie jest też wtedy już konieczne
znoszenie owego potopu najróżniejszych subtelnych przeszkod,
które zdają się prześladować moje strony internetowe niemal
tak jakby strony te były celowo sabotażowane przez jakichś
złośliwych "małych pozieleniałych UFOnautów". Dla tych więc
czytelników którzy zechcą sporządzić sobie replikę niniejszej
strony internetowej w swoim własnym komputerze, niniejszym opisuję
krok po kroku, jak tego dokonać. Opis ten wyjaśnia dokładnie jak
się przygotowuje tzw. "źródłowy" duplikat niniejszej strony,
czyli duplikat wykonany w języku programowania zwanym "HTML",
w którym strona ta oryginalnie została zaprogramowana. Taki
"źródłowy" duplikat jest na tyle użyteczny, że może on zostać
potem spożytkowany dla nauczenia się jak programować i zakładać
własne strony internetowe na dowolnym serwerze. (Wiadomo bowiem,
że browsery, w tym "Internet Explorer", pozwalają także na
relatywnie łatwe sporządzanie "obrazowych" kopii dowolnych
stron. Jednak owe kopie obrazowe nie mogą być użyte dla
zainstalowania na innych serwerach. Ponadto nie nadają się
one do stopniowego uzupełniania ich zawartości o dalsze strony,
ilustracje czy linki zreplikowane z innych stron internetowych.)
Nauczenie się więc z poniższej instrukcji jak sporządzać takie
dokładne kopie "źródłowe", jest pierwszym krokiem w kierunku
nauczenia się jak programować, zakładać, oraz przeglądać własne
strony internetowe. Oto owa intrukcja postępowania:
#0. Gotowa replika źródłowa?
(i to bez banerów). Jedna mała informacja, zanim w punktach #1
do #9 poniżej przytoczę dokładną procedurę sporządzania sobie
samemu źródłowej repliki niniejszej strony. Mianowicie, pod
niektórymi adresami podanymi w "Menu 3", taka źrółowa replika
niniejszej strony, wraz z wszystkimi jej folderami, plikami,
ilustracjami, itp., a na dodatek pozbawiona banerów reklamowych,
czeka w formacie ZIP, gotowa do załadowania do Twojego własnego
komputera. Wszystko co musisz uczynić aby ją sobie załadować,
to w "Menu 1" kliknąć na pozycję
"źródłowa replika tej strony".
Spróbuj to uczynić, bowiem taka źródłowa replika być może jest
nawet dostępna pod niniejszym adresem. Kiedy zaś taka replika
w ZIP załaduje się już do Twojego komputera, jedyne co należy uczynić
to UNZIPować ją na Twój dysk twardy. Po UNZIPpowaniu uformuje ona
odrębny folder, w którym znajdziesz nowy folder o nazwie "a_pajak",
zaś w owym nowym folderze będą zawarte gotowe do użycia wszystkie pliki,
podfoldery i ilustracje, wymagane dla uruchamiania i oglądania
niniejszej strony. (W przypadku jeśli masz już na swoim dysku
twardym folder zwany "c:\a_pajak" z innymi moimi stronami źródłowymi,
wystarczy abyś z owego nowego foldera "a_pajak" poprzerzucał
wszystkie pliki i podfoldery do posiadanego już wcześniej foldera
"c:\a_pajak".) Po tej informacji, wróćmy teraz do owej procedury
przygotowania przez Ciebie samego źrółowej repliki niniejszej
strony. Oto ona:
#1. Stworzyć nowy folder (zbior/directory)
o nazwie a_pajak (lub "archive_pajak") na dysku twardym "c:\" swojego komputera.
Folder ten będzie zawierał niniejszą stronę internetową wraz z używanymi przez nią
podfolderami z ilustracjami, a ewentualnie także dowolne inne moje strony wraz z ich
podfolderami z ilustracjami. W tym celu wystarczy uruchomić "Windows Explorer", oraz
stworzyć nim folder nazywany "a_pajak" na swoim dysku twardym. Folder ten będzie
później używany do przechowywania wszystkich tych moich stron internetowych oraz
używanych przez nie podfolderów z ilustracjami, które ktoś zechce zawsze mieć
zawsze pod ręką.
#2. Stworzyć nowe pod-foldery
(podzbiory/subdirectories) we wnętrzu foldera "a_pajak". Owe pod-foldery
będą zawierały poszczególne rodzaje tekstów i ilustracji ukazywanych
za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Oto wykaz nazw
pod-folderow (podzbiorów) wykorzystywanych przez niniejszą stronę
internetową:
flags - zawiera on sześć plików o nazwach de-flag.gif,
es-flag.gif, fr-flag.gif, it-flag.gif, pl-flag.gif, uk-flag.gif
w których zawarte są flagi Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch,
Polski i Anglii używane przez niniejszą stronę internetową oraz
strony do niej pokrewne. Pliki te najłatwiej uzyskać poprzez
zdobycie dowolnych obrazów owych flag zapisanych w formacie
*.gif, oraz następne przemianowanie nazw tych plików na nazwy
wskazane powyżej.
W celu stworzenia tych pod-folderów wystarczy uruchomić "Windows
Explorer", oraz wygenerować nim owe podfoldery we wnętrzu foldera
"a_pajak", nadając im wskazane powyżej nazwy.
#3. Zachować kod źródłowy tej strony
w swoim folderze "a_pajak". W tym celu trzeba "kliknąć prawym przyciskiem" swojej
myszy kiedy się wskazuje na jakikolwiek obszar zadrukowany tej strony (np.
wskazuje tutaj). Małe menu powinno się pojawić, które ma pozycję "View Source"
(tj. "pokaż źródło"). Kliknij na tą pozycję, tak że kod źródłowy tej strony
pojawi się w edytorze tekstu nazywanym "Notepad". Kliknij na "File" menu w tym
"Notepad" i wybierz opcję "Save As..." (tj. "zachowaj jako"). Zachowaj kod
źródłowy ze swojego "Notepad" używając nazwy pliku "day26_pl.htm" jako
"File name" tego kodu dla niniejszej strony, zaś podając foldera "c:\a_pajak"
jako "Save in" miejsce dla zachowania tego kodu. Odnotuj że strony wywoływane
z tej strony należy zachwywać pod nieco innymi nazwami, np.: "fruit.htm"
dla angielskojezycznej wersji tej strony, "oscillatory_chamber.htm" dla strony
o komorze oscylacyjnej, itp.
#4. Zachować ilustracje. Kliknij prawym
przyciskiem myszy na każdą ilustrację z tej strony lub ze stron z nią związanych,
potem wybierz opcje "Save Picture As". Niemal wszystkie ilustracje z tej
strony zachowaj w subfolderze "14". Fotografię "Fot. 2" zachowaj w
subfolderze "wyglad". (Odnotuj że każda ilustracja wskazuje u dołu ekranu
browsera subfolder w jakim musi być zachowana.)
#5. Wyswietlić tą stronę w swoim komputerze.
Po zachowaniu tej strony, daje się ona wyświetlić w dowolnej chwili we własnym
komputerze, poprzez zwykłe wycelowanie na plik "day26_pl.htm" (tj.
wycelowanie na kod źródłowy tej strony) używając w tym celu "Windows Explorer",
oraz następne podwójne kliknięcie na owym pliku. (Można też ją wyświetlić poprzez
wycelowanie na nią "Windows Explorer" i przyciśnięcie klawisza "Enter".)
Strony związane z niniejszą hyperlinkami, można wyświetlać albo poprzez kliknięcie
na owe hyperlinki kiedy ta strona jest pokazana na ekranie komputera, albo też
poprzez kliknięcie z "Windows Explorer" odpowiednio na "magnocraft.htm",
"oscillatory_chamber.htm", itp.
#6. Ustawić kody polskich literek.
Trzecia linia programu HTML każdej
totaliztycznej strony oryginalnie jest zaprogramowana na kod polskich
literek w moim własnym komputerze i WINDOWS XP. Stąd linia ta ma postać:
<META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=windows-1250">
Jednak nie w każdym komputerze i nie dla każdej wyszukiwarki linia
ta spowoduje poprawne wyświetlanie polskich literek. Dlatego jeśli
u Ciebie czytelniku zamiast polskich literek wyświetlane są jakieś
"krzaczki", zapewne to oznacza że w kodzie źródłowym tej strony
powinieneś sobie zmienić ostatni człon owej linii na odpowiedni
dla Twojego komputera i/lub Twojej wyszukiwarki. Dlatego spróbuj
w linii tej symbol windows-1250 zmienić np. na symbol iso-8859-1,
na symbol iso-8859-2, lub na symbol CP-1250, sprawdzając czy kod
ten spowoduje poprawne wyświetlenie polskich literek (w celu tego
sprawdzenia kliknij w "Internet Explorer" na "Refresh" czyli na "Odnów",
lub na: Widok/Kodowanie/Dalsze/Srodkowoeuropejski(Windows) co w angielskiej
wersji ma zapis: View/Encoding/More/CentralEuropean(Windows) - tak jak
to wyjaśnione tutaj w punkcie "polskie literki").
#7. (Warunkowo) pousuwać banery. Darmowe
serwery z jakich ja zwykle korzystam, typowo wprowadzają kody banerów reklamowych
do kodu źródłowego stron jakie na nich są wystawiane (często kody tych banerów
reklamowych zawierają też dokuczliwe błędy celowo powprowadzane przez UFOnautów
jakie starają się utrudniać ogladanie moich stron). Jeśli benery te, lub zawarte
w nich błędy, kogoś wyraźnie irytują, wówczas w kodzie źródłowym zachowanym we własnym
komputerze daje się je pousuwać. Aby powycinać te bannery, należy najpierw otworzyć
"kod źródłowy" tej strony używając np. edytora tekstu zwanego "Notepad" jaki znajduje
się praktycznie w niemal każdym dzisiejszym komputerze. Potem w programie źródłowym
danej strony należy zidentyfikować kody tych banerów (albo przez znalezienie adresu
danego banera referowanego w owym kodzie źródłowym i zaczynającego się od "http://...",
albo też poprzez wypatrzenie komentarza oznakowującego początek i koniec bannera i
zwykle zaczynającego się od słów "banner insertion ..."). Po zidentyfikowaniu który
fragment kodu strony ukrywa w sobie dany baner, kod ten należy zwyczajnie wydeletować.
Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli ktoś zdoła się nauczyć jak znajdować i wycinać takie
banery reklamowe, faktycznie nauczy się również jak przeprogramowywać istniejące
strony internetowe, czyli jak sporządzać "kody źródłowe" własnych stron.
#8. (Warunkowo) aktualizować swoją replikę tej strony.
Jeśli kogoś szczególnie interesują opisy zawarte na niniejszej stronie internetowej,
wówczas co jakiś czas (np. co kilka miesięcy) warto sprawdzać w internecie, czy opisy
te nie zostały dodatkowo udoskonalone. Jeśli zaś się odkryje, że internetowa wersja tej
strony została wyraźnie udoskonalona, wówczas tą udoskonaloną wersją można z łatwością
zastąpić posiadaną przez siebie nieco starszą replikę. W tym celu wystarczy nazwę swojej
starej repliki poprzedzić np. słowem "stara_", a następnie na jej miejsce skopiować i
zachować nową wersję tej strony pod oryginalną nazwą jaką nosi ona w internecie, a jaką
wskazałem w punkcie #3 powyżej.
#9. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości
w owym replikowaniu, warto zaglądnąć na odrębną stronę w całości poświęconą
dokładnemu wyjaśnieniu powyższej procedury replikowania moich witryn internetowych
we własnym komputerze. Owa dodatkowa strona uruchamiana jest z
"Menu 2"
gdzie występuje pod nazwą
Replicate".
* * *
#10. Inne pokrewne strony o podobnej tematyce:
Tych z czytelników których zainteresowały zaprezentowane tutaj informacje,
chciałbym poinformować że istnieje także podobna strona poświęcona
naukowej interpretacji zdjęć normalnie niewidzialnych dla naszych oczu
UFOnautów którzy nachodzą nasze domy, miejsca pracy i miejscowości.
W "Menu 2" nosi ona nazwę
kosmici.
Kolejna strona poświęcona opisowi filozofii UFOnautów nosi nazwę
UFOnauci.
Zawiera ona także opisy niektórych szatańskich działań UFOnautów na Ziemi.
(Stronę tą można oglądnąć za pośrednictwem
"Menu 2" i
"Menu 4".)
Ponadto czytelników tych może też zainteresować jeszcze jedna strona
poświęcona interpretacjom
zdjęć UFO.
Kolejna strona o nazwie
UFO-chmury
ilustruje i opisuje szczególny rodzaj dyskoidalnych chmur, które UFOnauci
formują technologicznie w celu ukrycia swoich wehikułów w ich wnętrzu.
Dwie następne strony o miastach
Malbork i
Wrocław
opisują m.in. podziemne bazy w jakich UFOnauci parkują swoje wehikuły w celu
ukrycia ich przed wzrokiem ludzi. Z kolei strona
Columbia
pokazuje i interpretuje zdjęcie które ujawnia że prom kosmiczny "Columbia" został
zaatakowany i zniszczony przez wehikuł UFO.
Następna strona na temat
WTC
omawia materiał dowodowy który dokumentuje że drapacze chmur nowojorskiego
WTC zostały odparowane przez wehikuły UFO razem z ludźmi którzy w nich się
znajdowali.
Kolejna strona
26ty dzień
wykazuje że także mordercze trzęsienie ziemi i tsunami z 26 grudnia 2004 roku
wywołane zostało celowo przez UFO.
Jeszcze inna strona o chińskim
sejsmografie
działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez
Menu 2" i
Menu 4")
wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które
ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi
zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże
nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować.
* * *
Data założenia niniejszej strony: 5 stycznia 2005 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 20 sierpnia 2005 roku.
Oto wskazania poszczególnych liczników odwiedzin tej strony:
Free Hit Counter