Video slots dollar 728x90

Ciekawostki i zagadki miasta Milicz
z południowo-zachodniej Polski
(2-jezycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
3 sierpnia 2010


Kliknij "X" lub "No" na np. planszy rzekomych błędów, lub na reklamie, jeśli te usiłuj?przeszkodzi?w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Tu po polsku:)

Milicz

Źródłowa replika tej strony

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wie?Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Wrocław

Malbork

Zburzenie hali w Katowicach

Korea

Hosta

Tapanui

Atrakcje Nowej Zelandii

Nowa Zelandia

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na dusz?/font>

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działa?UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzie?/font>

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

O mnie (Prof. dr in? Jan Pająk)

Poszukuj?pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci 1970

Nasz rok

Wie?Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoria?/a>

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English here:)

Milicz

Source replica of this page

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Wrocław

Malbork

Demolition of hall in Katowice

Korea

Hosta

Tapanui

New Zealand attractions

New Zealand

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

The Bible

Free will

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aqu?en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre m?/a>

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesując?Ci?stron?manipulując suwakami, potem kliknij na ni?aby j?uruchomi?)

Tu powinna by?wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje si?te?wyświetli? z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycj? "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

energia.sl.pl

fortunecity.com/timevehicle

milicz.fateback.com

propulsion.250free.com

storm.prohosting.com/craters

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

mozajski.freewebspace.com

anzwers.org/free/wroclaw

bandits.netfast.org

users3.nofeehost.com/devils

energy.atspace.org

evidence.ueuo.com

evil.thefreehost.biz

evolution.prohosts.org

fruit.sitesled.com

god.anfor.net

god.ez-sites.ws

gravity.my-place.us

healing.happyhost.org

karma.freewebpages.org

karma.phpnet.us

nirvana.phpnet.us

one.fsphost.com/parasitism

parasitism.xphost.org

rubik.php0h.com

tapanui.ifastnet.com

wroclaw.s4u.org




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione s?językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego za?języka strony zestawione s?przedmiotowo. Wybierz interesując?Ci?stron?manipulując suwakami, potem kliknij na ni?aby j?uruchomi?

Tu powinna by?wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje si?te?wyświetli? z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycj? "Menu 4".)

Witam na stronie internetowej o ciekawostkach, zagadkach i tajemnicach dolnośląskiego miasta Milicza i jego okolicy!


Cz??#A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Cel niniejszej strony:

       Niewielu ludzi na świecie kiedykolwiek słyszało o mieście Miliczu. A szkoda. Aby więc naprawi? owo ich niedopatrzenie, niniejszym dostarczam kilka podstawowych wiadomości o ciekawostkach, zagadkach i tajemnicach owego niezwykłego miasta Milicza.


Cz??#B: Prapoczątki Milicza:

      

#B1. Milicz jako produkt uboczny "bursztynowego szlaku":

       W starożytności, dwie najważniejsze drogi naszej planety nazywane były "szlakiem jedwabnym" oraz "szlakiem bursztynowym". Szlak jedwabny by?transkontynentaln?drog?która łączyła kraje śródziemnomorskie z Chinami. Natomiast szlak bursztynowy by?transeuropejsk?drog?która łączyła kraje śródziemnomorskie z wybrzeżem Bałtyku. Jedna z odnóg owej ogromnie ważnej transeuropejskiej arterii komunikacyjnej prowadziła z Wrocławia do Milicza, dalej za?przez Gniezno do Gdańska oraz do wybrzeży Bałtyku. Bursztyn okazuje si?więc by?ow?dynamiczn?substancj?miasto-twórcz? której dzisiejszy Milicz zawdzięcza swoje powstanie i ewolucj?do obecnej postaci. W dawnych czasach bursztyn stanowi?wszakże ogromnie poszukiwany towar. Kupcy z południa Europy i z Północnej Afryki wybierali si?w okolice obecnego Gdańska aby go naby? Przy tym droga któr?wówczas podążali musiała by?bardzo starannie dobrana. Mianowicie, musiała ona przebiega?przez tereny relatywnie wolne od łupieżców i wojowniczych plemion. Musiała te?posiada?gościnn?osad?ludzk?co około jeden dzie?podróży wolnym zaprzęgiem konnym, tak aby kupcy ci mogli bezpiecznie zatrzyma?si?tam na noc. Ow?starannie dobran? relatywnie bezpieczn?drog? po której przemieszczały si?wówczas karawany kupieckie przewożące bursztyn, a także najróżniejsi długodystansowi podróżni, z czasem nazwano bursztynowym szlakiem. Cho?z biegiem czasu bursztyn stopniowo utraci?swoj?rol?stymulatora handlu, pojawiły si?wówczas nowe towary i nowe polityczne powody, jakie zmuszały ludzi do podróżowania pomiędzy północ?i południem Europy. Pomimo więc, że upływało wiele wieków, "bursztynowy szlak" pozostawa?najważniejsz?lądow?arteri?komunikacyjn?Europy, przez któr? przemieszczały si?całe masy ludzi i towarów. Ku ogromnemu szcz?ciu mieszkańców Milicza, jedno z odgałęzie?tej ogromnie ważnej i uczęszczanej arterii przebiegało właśnie przez ich miasto. (Jednym z bardziej przekonywujących dowodów że "bursztynowy szlak" faktycznie przebiega?kiedy?przez Milicz, jest relatywnie częste znajdowanie w czasach mojej młodości zwietrzałych wyrobów bursztynowych wywodzących si?ze starożytności. Pamiętam że w drugiej klasie szkoły podstawowej miałem koleg? który przynosi?do szkoły cały szereg starych wyrobów ze zwietrzałego bursztynu, jakie prawdopodobnie liczyły ponad 1000 lat. Bursztyn by?w nich ju?bowiem tak zwietrzały, że straci?kolor, popęka? oraz sta?si?kruchy. Domyślam si? że kto?z jego rodziny zapewne odkry? wówczas gdzie?w Miliczu jaki?starożytny "bursztynowy skarb" podobny do tego znalezionego w dzielnicy Wrocław-Partynice, a omówionego na stronie Wrocław z "Menu 1".) Milicz w dawnych czasach by?położony bardzo dogodnie na owym szlaku bursztynowym. Oddalony by?bowiem od Wrocławia dokładnie o dwa dni wędrówki piechot?czy jazdy w ciężkim wozie zaprzęgowym, lub o jeden dzie?jazdy wierzchem lub szybk?karet? wielokonn? W Miliczu zatrzymywały si?więc na noc zarówno wolno-podróżujące, bo obładowane towarami karawany kupieckie, jak i szybcy podróżni wierzchem i w wielokonnych powozach. Stąd Milicz z czasem sta?si?rodzajem "miasta hotelowego" na bursztynowym szlaku. Dostarcza?on podróżnym wszelkich usług hotelowych. Kupcy i przejezdni zatrzymywali si?w nim na noc, odpoczywali, jedli, pili, uprawiali hazard, odwiedzali miejscowe prostytutki, handlowali, uzupełniali zapasy, naprawiali uszkodzone wyposażenie, grzebali swoich zmarłych w drodze, za?w czasach kiedy chrześcijaństwo upowszechniło si? w Europie - równie?modlili si?w milickich kościołach o szcz?liwy przebieg ich dalszej podróży. (Po szczegóły owych milickich usług kościelnych i duchowych - patrz strona internetowa z "Menu 1" o kościele Św. Andrzeja Boboli.)


#B2. Historia miasta Milicza:

       Przytoczmy teraz kilka danych na temat Milicza. Milicz jest małym miasteczkiem położonym na Dolnym Śląsku, czyli w południowo-zachodnim kącie Polski. Jak stwierdza informacja wystawiona w Izbie Regionalnej Milicza, Milicz jest bardzo starym miastem. Podobno na jego obecnym obszarze ślady osadnictwa ludzkiego pojawiły si?ju?7 000 lat p.n.e., czyli jeszcze w czasach przedhistorycznych. Pozostałości byłego grodziska piastowskiego z tamtego prehistorycznego okresu, lokalnie zwanego "Chmielnik", zlokalizowane s? na prawym brzegu rzeki Barycz, pomiędzy Miliczem a dzisiejszymi wsiami Wszewilki-Stawczyk, czyli niedaleko od obecnej ulicy Milicza nazywanej "Krotoszyńska". Do rozmiarów sporego średniowiecznego miasta Milicz urós?ju? do 1136 roku, kiedy to po raz pierwszy wymieniony zosta?na piśmie jako miasto, w tzw. "bulli dla arcybiskupa gnieźnieńskiego". Stanowi?on wówczas ważny ośrodek handlowy i rzemielśniczy. By?te?siedzib?starej piastowskiej kasztelanii na drodze z Wrocławia do Gniezna. Począwszy od XII wieku a?do połowy XIV wieku by?własności?kapituły wrocławskiej. Potem, a?do roku 1492 Milicz znajdowa?si?we władaniu książąt oleśnickich. Prawa miejskie Milicz otrzyma? w 1323 roku. W XIV wieku zbudowany zosta? w Miliczu duży zamek warowny, którego ruiny do dzisiaj ostały si?w parku milickim. W 1339 roku Jan Luksemburski opanowa?ten zamek podstępem. W 1432 roku miasto zdobyli husyci. W XVIII wieku zamek warowny w Miliczu zosta? spalony, aby nigdy nie by?ju?odbudowanym. Do dnia dzisiejszego po zamku tym zostały tylko ruiny które można ogląda?w milickim parku miejskim, a także niezliczone podziemne tunele, które dokładniej opisane zostan?w kilku odrębnych punktach tekstu tej strony. W 1742 roku Milicz zosta?włączony do państwa Prus. W 1875 roku otrzyma?połączenie kolejowe ze światem. W 1945 roku zosta?ponownie przyłączony do Polski. Obecnie jest kwitnącym miastem oraz celem wizyt coraz liczniejszych wczasowiczów i turystów. Satelitarn?fotografi?dzisiejszego Milicza można zobaczy?na następującej stronie internetowej http://maps.google.com/maps?ll=51.551406,17.286901&spn=0.026010,0.058545&t=k&hl=en. (Na fotografii tej zwróć uwag?na przebieg linii kolejowej biegnącej pionowo w pobliżu lewej krawędzi fotografii, a także przebieg koryta rzeki Barycz biegnącej poziomo w połowie wysokości tej fotografii. Odnotuj, że podobne zdjęcie satelitarne podmilickiej wsi Wszewilki dostępne jest ze strony internetowej o Wszewilkach.)


#B3. Liczba mieszkańców Milicza:

       Dzisiejsza liczba ludności Milicza jest trudna do oszacowania. Wszakże obecne granice administracyjne Milicza nie pokrywaj?si?z naturalnymi przerwami w osadnictwie ludzkim. W rezultacie, takie przedmieścia Milicza jak Wszewilki, Sławoszewice, czy Karłów, administracyjnie nie należą do Milicza, chocia?faktycznie dzisiaj stanowi?z Miliczem jeden scalony system miejski. Oczywiście w dawnych czasach były one zupełnie odrębnymi osadami. Stąd dawne podliczenia zaludnienia Milicza s?precyzyjniejsze. Zgodnie z książk? "Na Ziemi Ojców - Rocznik Ziem Zachodnich i Północnych" wydany w 1962 roku przez Towarzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich, w 1761 roku Milicz mia?719 mieszkańców, w 1825 roku - 2207 mieszkańców, w 1914 roku - 3 374 mieszkańców, w 1936 roku - 4 816 mieszkańców, w 1945 roku, czyli natychmiast po wojnie - tylko 450 mieszkańców, za?w 1960 roku - 6 333 mieszkańców (w tym 3 450 do wieku 25 lat). W 1993 roku Milicz liczy?ju?12 500 mieszkańców (dane z 6 tomowej "Nowej Encyklopedii Powszechnej", PWN, 1998 rok). Niemniej s?to dane dla samego miasta Milicza, czyli do milickiej "starówki". Z kolei cały ów milicki kompleks miejski, obejmujący równie?scalone z Miliczem przedmieścia, w 2004 roku liczy?zapewne około 30 000 mieszkańców. Oczywiście w obecnej dobie komputerów, braku książek telefonicznych, rozmywających si?naturalnych granic pomiędzy osiedlami, oraz raptownych migracji ludności, jest ogromnie trudno utrzyma?dokładn?rachub?ilu właściwie ludzi mieszka w kompleksie Milicza. Wszakże najpierw należałoby dokładnie zdefiniowa? gdzie właściwie kończy si?strefa bezpośrednich wpływów miasta Milicza, co wcale nie jest takie łatwe.


#B4. Jak powstała niniejsza strona:

       Niniejsza strona powstała kiedy zdałem sobie spraw?że wartość opowieści i ciekawostek folklorystycznych o Miliczu jest niemal taka sama jak wartość faktów naukowych o owym mieście. Praktycznie to oznacza, że to co niniejsza strona prezentuje, stara si?tylko wiernie odda?i zilustrowa?co różni ludzie opowiadali o Miliczu, co twierdzili o owym mieście, czy te?w co wierzyli na jego temat. (Wszakże np. w dawnych czasach nie było telewizorów, stąd w długie zimowe wieczory ludzie zabawiali si?najróżniejszymi opowiadaniami. Z powyższego warto zdawa?sobie spraw? bowiem nawet kiedy strona ta powtarza to co komu?było wiadome z całą pewności? ciągle do owej informacji mogły wkraść si? różne błędy spowodowane niedoskonałości? ludzkiej pamięci.) Strona ta NIE stara si?te? nawet docieka?czy udowadnia? na ile to co w niej powtórzone jest prawd? ani jak? wartość faktologiczn? historyczn? czy naukow?to posiada. Ponadto, sama natura prezentowanych tutaj informacji powoduje, że nawet jeśli która?z owych opowieści folklorystycznych zawiera wyłącznie historyczn? prawd? w chwili obecnej prawdopodobnie nie jest możliwe naukowe dowiedzenie jej absolutnej poprawności. Spraw?oceny poziomu prawdy w zaprezentowanych poniżej opisach pozostawiam więc dyskresji czytelników.


#B5. Strona ta jest tylko jedn?z całego szeregu stron o moich rodzinnych stronach:

       Niniejsza strona jest jedn?z a?kilku kolejnych stron które opracowałem na temat ciekawostek i zagadek moich rodzinnych stron, czyli okolic wsi Stawczyk pod Miliczem. Opisz?więc poniżej najważniejsze z owych stron (kliknij na ich "zielone, podkreślone linki" aby do nich si?przenieść).
       Przykładowo, opracowałem te?specjaln?stron?o nazwie wszewilki_jutra.htm jaka zawiera propozycj?i plany kilku relatywnie tanich przedsięwzięć, których efektywność sprawdzona ju?została w działaniu na innych miastach świata, a które w przypadku zrealizowania przez władze Milicza, rozpędziłyby Milicz, Wszewilki, Stawczyk i Sławoszewice w kierunku przyszłej zamożności i rozkwitu. Na owej stronie polecam te?punkt #J3 - w którym opisałem wygląd wsi Stawczyk jaki oglądnąłem sobie podczas podróży "wehikułem czasu" do Stawczyka z dalekiej przyszłości - prawdopodobnie z 2222 roku.
       Ponadto istnieje te?strona o nazwie "wszewilki_milicz.htm", która stawia sobie za cel internetowe koordynowanie zwiedzania miasta Milicza i pobliskich wsi Wszewilki i Stawczyk. Strona ta stara si? informowa?czytelników w jaki sposób, jakimi szlakami, oraz w jakich terminach najlepiej zwiedza?historyczne miejsca i ciekawostki miasta Milicza oraz pobliskich wsi Stawczyk, Wszewilki, oraz Sławoszewice. W Menu strona ta występuje pod nazw? "Wszewilki-Milicz" (kliknij na jej nazw?aby j?sobie otworzy?.
       Moj?rodzinn?wie?podmilick?o nazwie Stawczyk opisałem dokładniej na odrębnej stronie o fizycznej nazwie stawczyk.htm. Szczególnie w niej polecam uwadze punkty #F2 i #F3. Opisałem w nich bowiem nadprzyrodzone zdolności polskich węży (a także innych stworze? o nadprzyrodzonych mocach) - jakie nadal NIE s?znane oficjalnej nauce, za?o jakich istnieniu przekonałem si?właśnie w Stawczyku. Stawczyk warto te?pozna?dokładniej ze względów historycznych. Prawdopodobnie jest on bowiem pozostałości? po jednej z najstarszych wsi polskich.
       Jedn?z wsi najbliższych do Stawczyka, z której Stawczyk faktycznie zosta?wydzielony dopiero w 1875 roku, jest wie?o nazwie Wszewilki. Wszewilki te?opisałem na odrębnej stronie o fizycznej nazwie wszewilki.htm. Szczególnej uwadze na tamtej stronie polecam punkt #E1 w którym opisałem tajemnicze prześladowania jakim wie?ta była poddawana przez całe wieki. Dopiero relatywnie niedawno odkryłem i opisałem a?na kilku stronach internetowych (np. patrz punkt #H1.6 na stronie newzealand_visit_pl.htm czy "cz??#G" na stronie eco_cars_pl.htm), że takim właśnie prześladowaniom poddawane s?wszelkie "intelekty grupowe" które maj?w przyszłości dołoży?co?ogromnie istotnego do postępu i dorobku całej ludzkości.


Cz??#C: Ciekawostki Milicza:

      

#C1. Prehistoria Milicza, czyli Grodzisko Chmielnik:

       Na prawym brzegu rzeki Barycz, w miejscu w którym owa rzeka formowała kiedy?niemal pełn?pętl? umiejscowiona jest siedziba prastarego grodziska z którego wyrós? dzisiejszy Milicz. Grodzisko to dzisiaj popularnie nazywane jest "Chmielnik". Najlepszy dojazd do niego jest drog?biegnąc? równolegle do rzeki Barycz, a zaczynając?si?od dziejszej ulicy Krotoszyńskiej. Grodzisko to znajduje si?pomiędzy rzek?Barycz, wsi? Wszewilki, ulic?Milicza zwan?"Krotoszyńska", oraz torami kolejowymi Milicz - Krotoszyn.
       Informacja pisana jak? widziałem w milickiej Izbie Regionalnej podaje, że ślady osadnictwa znajdowane w obszarze dzisiejszego Milicza wykazuj? i?osadnictwo to istniało tutaj ju?jakie?7000 lat p.n.e. Jeśli owa informacja jest twardym faktem wywodzącym si?z bada?archeologicznych i z datowania np. metod?węgla radioaktywnego, wówczas czyni ona grodzisko Milickie faktycznie starsze od Biskupina, a nawet od niektórych piramid egipskich.
       W celu poznania więcej szczegółów na temat prehistorii Milicza, warto jest odwiedzi?milick?Izb?Regionaln?/b> (czyli co?w rodzaju małego muzeum milickiego). Jest ona zlokalizowana w najbliższym do miasta skrzydle pałacu Maltzanów, w ktorym w 2004 roku mieści?si?milicki "Zespół Szkół Przyrodniczych". Owa Izba Regionalna opisana została w punkcie #9 poniżej.

Fot. #1.

Fot. #1: To zdjęcie zostało wykonane w lipcu 2004 roku z wierzchołka wału przeciwpowodziowego dzisiejszej rzeki Barycz. Obiektyw fotografującego aparatu skierowany by?na północ. Zdjęcie pokazuje dzisiejszy wygląd prastarego grodziska "Chmielnik" z którego wywodzi si?dzisiejszy Milicz. Owo grodzisko, to tamto koliste wyniesienie gruntu w samym środku zdjęcia, pod którym rosn?dwa spore drzewa, za?na którym wida?pracujących archeologów (jeden z nich w białej koszuli). Zabudowania wioski widocznej poza grodziskiem na horyzoncie, to podmilicka wie? Wszewilki (tj. ta wie? w której końcowej cz?ci o odmiennej nazwie Stawczyk ja si?urodziłem w 1946 roku).
* * *
(Zauwa?/b> że można zobaczy?powiekszenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na t?fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie s?w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej si?do woli przygląda? gdzie daje si?j? zredukowa?lub powiększy? a także gdzie j?można wydrukowa?za pomoc? posiadanego przez siebie software graficznego.)


#C2. Przed-chrześcijańskie wierzenia na Ziemi Milickiej, czyli bóg Piorun (Władca Milicza):

       Zanim chrześcijaństwo przyszło do Milicza, miejscowi Słowianie wierzyli w cały szereg bóstw pogańskich. Najważniejszym z nich by?bóg Piorun ("Władca Milicza"), czyli wzbudzający strach lokalny bożek któremu składano ofiary. (Prawdopodobnie prawzorem dla niego by?jaki?upadły moralnie UFOnauta, który zasmakowa?w ukazywaniu si?prymitywnym ludziom i w ich straszeniu.) Bożka tego, wyrzeźbionego w pojedyńczym kawałku dębu i zachowanego do dzisiaj, zobaczy?można we wspomnianej wyżej milickiej Izbie Regionalnej. Jego zdjęcie pokazano na Fot. #2. Fakt użycia drzewa dębowego dla wykonania rzeźby tego bożka, sugeruje że ów "Władca Milicza" najprawdopodobniej by?dawnym słowiańskim bogiem zwanym "Piorun" (ten od popularnego powiedzenia ciągle używanego nawet obecnie na obszarze poznańskiego: "id?do Pieruna").

Fot. #2.

Fot. #2: Jest to fotografia bożka pogańskiego, który w milickiej "Izbie Regionalnej" wystawiony jest pod nazw?"Władcy Milicza". Niewiele obecnie wiadomo na jego temat, poza faktem że by?on kiedy?przedmiotem pogańskiego kultu w pobliżu dzisiejszego Milicza. Ja osobiście posądzam, że reprezentuje on słowiańskiego bożka zwanego "Piorun", oraz że w czasach pogańskich oryginalnie umieszczony on by? pod prastarym dębem zlokalizowanym w miejscu pogańskiego kultu kiedy? uprawianego na obszarze byłego cmentarza z Wszewilek. Cmentarz ten oraz uprawiany na nim kult bożka "Pioruna" (opisywanego równie?jako "Pierun") omawiane s?w punktach #C2 i #L2 na stronie internetowej o wsi Wszewilki. Przesłanka do owego posądzenia, że prawdopodobnie jest to właśnie bóg "Piorun" z obszaru kultowego we Wszewilkach, jest po pierwsze fakt, że figura ta wyrzeźbiona została z jednego kawałka drzewa dębowego, w skali 1:1 (czyli ma wielkość dorosłego człowieka). Dąb za?dla starożytnych Słowian by?właśnie świętym drzewem "zarezerwowanym" dla kultu boga Pioruna. Z kolei przesłanka, że bożek ten najprawdopodobniej pochodzi?z miejsca kultowego we Wszewilkach, jest fakt że w bliskim zasięgu od Milicza, poza Wszewilkami nie znajdowało si?żadne inne miejsce poświęcone temu bożkowi. Warto tutaj doda? że w czasach sporządzania niniejszego opisu nie dokonano jeszcze datowania tej rzeźby metod?węgla radioaktywnego. Niemniej po stopniu jej zestarzenia si?można si?domyśli?że liczy ona ponad 2000 lat. To za? zgadzałoby si?z przybliżonym datowaniem owego miejsca kultowego, dokonanym w punkcie #C2 na stronie o Wszewilkach.


#C3. Milicki zamek warowny:

       W drugiej połowie 14-go wieku, książęta Oleśniccy wznieśli w Miliczu zamek warowny. By?on budowany w stylu gotyckim. Otaczała go fosa i gruby mur obronny. W jego środku znajdowa?si?owalny dziedziniec ze studni? Zamek ten zosta?spalony w czasie wojen husyckich. W 16 wieku zosta?on odbudowany, jednak tym razem z ornamentyk?renesansow? W 1797 roku zamek ten cz?ciowo spłonął ponownie. W następstwie tego pożaru, jego ówcześni właściciele, rodzina Maltzanów, zniechęcona nieustannymi pożarami i konieczności?odbudowy, zamiast go ponownie odbudowywa? zbudowała w jego pobliżu odrębny pałac który istnieje do dzisiaj - patrz fotografia #8. Natomiast zamek stopniowo popad? w ruin? Szczególnie szybko degenerowa?si?on po drugiej wojnie światowej. Pamiętam bowiem z czasów swojego dzieciństwa (tj. z lat 1950-tych), że jego ruiny były w nieporównanie lepszym stanie ni?znajduj?si?one dzisiaj.

Fot. #3.

Fot. #3: Ruiny milickiego zamku warownego. Można je zobaczy? w dzisiejszym parku milickim, niedaleko od obecnego Zespołu Szkół Przyrodniczych.
       W latach 1960 do 1964, kiedy to ja uczęszczałem do Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu, powyższe ruiny warownego zamku milickiego ciągle znajdowały si?w relatywnie dobrym stanie. Co więc odważniejsi z moich kolegów mogli buszowa?po komnatach, ukrytych przejściach i podziemiach tego zamczyska. Szczególnie podniecający by?wówczas fakt, że w ruinach owego zamku ciągle wtedy dostępne było wejście do podziemnych tuneli i lochów, które prowadziły od owego zamku a?w kilku odmiennych kierunkach. Z kolei w lochach tych, zgodnie z licznymi opowieściami, miały by?zamurowane pradawne skarby. Lochy te dosy?dokładnie egzaminowa?Zbyszek - słynny tropiciel tajemnic, oraz mój kolega licealny ze starszej klasy i sąsiad z tej samej wioski Wszewilki. Jak by?może niektórzy starsi mieszkańcy Milicza ciągle pamiętaj? Zbyszek odkry? w tych tunelach jaki?skład starych broni oraz zbroi rycerskich, po których przybraniu straszy?spacerowiczów w parku. W końcu ubranego w pełn?zbroj?rycersk?i dźwigającego ciężki miecz milicja zdołała pochwyci?i przemaszerowała przez całe miasto zanim na posterunku zdołała go przekona?aby zaniecha? dalszego straszenia ludzi. Z tego co o tunelach i lochach podmilickich mówiło si?w czasach mojej nauki w liceum, to jeden taki tunel wiód?z milickiego zamku warownego do palacu margrabiów Maltzan'ów, potem za?do grobowca margrabiego. Inny tunel wiód?do podziemi ratusza milickiego oraz do kilku piwnic w starówce samego Milicza. Jeszcze inny wiód? pod Barycz?a?do Stawca, gdzie wychodzi?na powierzchni?przy tamtejszych źródłach wody pitnej dla pałacu margrabiego. Ów tunel do Stawca łączy?si?te?z tunelem od zamku Sapiechów w Cieszkowie, za?wychodzi?na powierzchni?w lasach przycieszkowskich (patrz fotografia #5a). Jego cz??z pobliża Cieszkowa została odgrodzona murem od reszty i wykorzystywana była przed drug?wojn?światow?jako dojrzewalnia gorzałek i wina. W chwili obecnej wylot z tego tunelu służy jako schronienie dla nietoperzy (pokazany on jest na fotce #5a z niniejszej strony internetowej).


#C4. Średniowieczne studnie zamkowe ?sekretne drzwi do wolności:

       Dawne zamki warowne miały to do siebie, że w na wypadek oblężenia budowały one liczne podziemne tunele i lochy, z których wyjścia znajdowały si?ukryte w lasach wiele kilometrów od danego zamku. Warowny zamek milicki wcale nie by?wyjątkiem w tym względzie. W różnych kierunkach świata prowadziły od niego liczne tunele podziemne. Sporo z tych tuneli ciągle znajdowało si?w stanie używalności ju?po drugiej wojnie światowej. Pamietam, że sporo moich kolegów szkolnych poszukiwało w nich skarbów.
       W średniowiecznych czasach wejście do tuneli podziemnych zwykle ukryte było w studni jaka standardowo znajdowała si?na dziedzińcu zamkowym. Nawet do dzisiaj wiele studni zamkowych posiada owe wejścia do podziemnych tuneli. Przykładowo, wejścia takie znajduj?si?w studniach na: (1) zamku wysokim w Malborku (tej z rzeźb?pelikana), (2) zamku w Otmuchowie na południe od Wrocławia (od owej studni zamku w Otmuchowie tunele biegn?a?do twierdzy w Kłodzku), a także (3) zamku w Gniewie - patrz fotka #4. Faktycznie te?ruiny zamku warownego w Miliczu także posiadały na dziedzińcu tak?studni?z wejściem do lochów. Resztki tej studni ciągle istniały w czasach kiedy ja uczęszczałem do szkoły podstawowej.
       Jeden z bardziej znanych z tych tuneli podziemnych wychodzących od zamku warownego w Miliczu mia?wylot w lasach niedaleko Cieszkowa. Wylot ten pokazano na zdjęciu 5a poniżej.

Fot. #4.

Fot. #4: Studnia zamkowa z pokrzyżackiego zamku Gniew z Północnej Polski. Fotografia wykonana w lipcu 2004 roku. Osoba sfotografowana to ja (dr Jan Pająk). Patrząc do owej studni z miejsca z którego ja do niej zaglądam, wyraźnie wida?w niej wejście do lochów i podziemi zamkowych. Z kolei owe lochy zawsze posiadały conajmniej jedno wyjście położone w lasach daleko poza obrębem murów zamku.
       Ciekawostk?lochów które zaczynaj?si?w powyższej studni zamku w Gniewie, jest że w lochach tych zginęło całe mnóstwo zamurowanych w nich lub więzionych skazańców. Jak stwierdza miejscowa fama, duchy niektórych z tych wi?niów pokutuj?w owym zamku do dzisiaj. Duchy te stanowi?nawet atrakcj?turystyczn?owego zamku. Właśnie jako taka miejscowa atrakcja, owe gniewskie duchy zostały zaprezentowane w artykule [LOT-1] "Castle holidays - wakacje z zamkami", opublikowanym na stronach 64 do 72 dwujęzycznego miesięcznika pokładowego Polskich Linii Lotniczych LOT SA, "Kaleidoscope", vol. 69 nr 7, wydanie z lipca/July 2004 roku (adres redakcji: Wydawnictwo Business Press, Al. Jerozolimskie 125 A, 02-017 Warszawa, Poland).


#C5. Tajemnicze lochy i tunele pod Miliczem:

       Dla zwykłego przechodnia z ulicy, miasteczko Milicz niczym si?nie wyróżnia. Tymczasem gdyby ziemia stała si?przeźroczysta, zapewne wszystkim zatkało by oddech. Pod Miliczem kryje si?bowiem jeszcze jedno tajemnicze miasto, mające form?całego labiryntu podziemnych tuneli. Jak każde średniowieczne miasto, Milicz mia?cały system tuneli kryjących si?w jego podziemiach. Tunele te były te?naprawiane i utrzymywane w stanie używalności a?do zakończenia drugiej wojny światowej. Dopiero po drugiej wojnie światowej ludzie stopniowo o tunelach tych niemal całkowicie zapomnieli. Dlatego do dzisiaj zapewne popadły one w całkowit?ruin?
       Labirynt podziemnych tuneli pod Miliczem wywodzi si?a?z dwóch źróde? Pierwszym z nich były potrzeby obronne średniowiecznego miasta Milicza, oraz jego warownego zamku. Potrzeby te opisałem ju?powyżej. Istniej?jednak pod Miliczem i inne tunele, jakie wcale nie wywodz?si?z okresu średniowiecza. Do oryginalnych bowiem tuneli zbudowanych w średniowieczu przez gospodarzy warownego zamku milickiego, w terminie p?niejszym dodane zostały dodatkowe tunele podziemne zbudowane przez rodzin?margrabiów - posiadaczy pałacu w Miliczu. Faktycznie to rodzina margrabiów Maltzanów lubowała si?w budowaniu nowych i remontowaniu starych tuneli podziemnych pod Miliczem. Budowali oni i remontowali tunele jakie wiodły od ich pałacu w praktycznie wszystkich kierunkach. Ostatni z takich nowych tuneli zbudowany zosta?ju?na początku 20 wieku. Wiód?on od grobowca margrabiego do jego pałacu (tunel ten opisany jest w punkcie #7 poniżej). Z co bardziej sławnych tuneli podziemnych budowanych przez rodzin? Maltzanów, najpowszechniej znane były cztery. Ten zbudowany najp?niej z nich, wiód?od ich pałacu do grobowca margrabiego (ruiny tego grobowca pokazane s?na Fot. #7). Inny wiód?od ich pałacu do kościoła ewangelickiego pokazanego na Fot. #29. Jeszcze inny wiód? od pałacu do folwarku w Stawcu (wyjście z owego tunelu ciągle istniało w latach 1958 i 1959, kiedy uczęszczałem do klasy szóstej i siódmej szkoły podstawowej w Stawcu - znajdowało si?ono w pobliżu tamtejszego ujęcia wody pitnej dla pałacu w Miliczu). Kolejny tunel wiód?od pałacu do podziemi zamczyska milickiego, gdzie łączy?si?z systemem średniowiecznych tuneli jakie od dawna istniały pod owym zamczyskiem.
       Jeden z bardziej znanych z średniowiecznych tuneli podziemnych wiodących z zamku warownego w Miliczu mia?swój wylot w lasach niedaleko Cieszkowa. Dzisiejszy wygląd tego wylotu pokazałem na zdjęciu 5a obok. Inny taki tunel podziemny wiód?od zamku warownego w Miliczu do milickiej starówki. Pod sam?starówk? milick?tunel ten rozgałęzia?si?na cały szereg tuneli. Kilka z tych tuneli zaraz po wojnie ciągle posiadało otwarte wyjścia prowadzące do piwnic milickich kamieniczek. Potem jednak wyjścia te zostały zamurowane. Jeden z owych tuneli wiód?do piwnic milickiego ratusza i ciągle by?dostępny na początku lat 50-tych, zanim ruiny owego ratusza zostały uprzątnięte za?wejścia do jego głębokich piwnic zostały zawalone i przykryte ziemi? Tunele te łączyły te? ze sob?podziemia wszystkich trzech kościołów milickich (patrz opisy z punktu #29).
       Fakt że pod Miliczem istnieje cały labirynt podziemnych tuneli, kryje w sobie niewykorzystany potencja?dla tego miasteczka. Tunele te wszakże można otworzy? wzmocni? oświetli? oraz udostępni?dla turystów jako miejscow?atrakcj?turystyczn? Wszakże w podobny sposób swoje podziemne tunele udostępniło turystom miasteczko Kłodzko. W roku 2004 tunele pod Kłodzkiem dostarczały w ten sposób stałego zatrudnienia i źródła dochodu dla co najmniej 10 osób. Milicz ciągle nie rozważy?możliwości otwarcia dla turystów swoich tuneli. Jeśli jednak to uczyni, z całą pewności?te średniowieczne tunele i ich szokujące tajemnice stan?si? istotn?atrakcj?Milicza i dostarcz?stałego źródła utrzymania dla co najmniej kilku osób.

Fot. #5(a).

Fot. #5(a): Wylot ze starego tunelu podziemnego, ukryty w lesie niedaleko Cieszkowa. Dla oddania jego wielkości, przy wyjściu z niego stoj?ja (dr Jan Pająk) oraz moja żona. Dawni ludzie opowiadali, że tunel ten oryginalnie łączy?si?z warownym zamkiem w Miliczu. Jednak przed druga wojn?światow?jego końcow?cz??oddzielono murem od reszty, wykorzystując j?jako dojrzewalni?alkoholi dla miejscowej gorzelni z Cieszkowa. W chwili obecnej tunel ten ustanowiony zosta?jako rezerwat nietoperzy. Wejście do niego pozostaje trwale zamknięte i niedostępne dla publiczności.
* * *
Fot. #5(b): (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik .)
       Ilustracja "Fot. #5(b)" pokazuje wygląd typowego podziemnego tunelu z okresu średniowiecza. Powyższy tunel dostępny jest dla zwiedzająych w Kłodzku. Wejścia do niego znajduj?si? przy kłodzkim ratuszu oraz pod twierdz?kłodzk? Jest on dobrze oświetlony, zabezpieczony przed zabłądzeniem, oraz pełen średniowiecznych eksponatów, warty więc zobaczenia - gorąco zachęcam. Cały labirynt średniowiecznych tuneli bardzo podobnych do powyższego znajduje si?równie?pod Miliczem. Tyle że mało kto wie o ich istnieniu. By?może warto rozważy?udostępnienie ich dla zwiedzających, podobnie jak to uczyniło Kłodzko. Wszakże dostarczyłoby to Miliczowi dodatkowej atrakcji, nie wspominając ju?o źródle zarobku i utrzymania dla całego szeregu ludzi.
* * *
Fot. #5(c): (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?pod "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Ilustracja "Fot. #5(c)" pokazuje wygląd resztek szkieletu skazańca uwięzionego w celi tunelu w Kłodzku. Podziemne tunele z okresu średniowiecza często służyły równie? jako więzienia w których zakuwano skazańców na zawsze. Do skazańców tych nikt potem ju?nie zagląda? tak że po prostu umierali tam z głodu, braku wody i światła. Podobne średniowieczne podziemne cele więzienne znajduj?si? w tunelach pod Miliczem.


#C6. Zamurowanie żywcem jako przykład średniowiecznego potraktowania:

       W średniowieczu jedna z popularniejszych metod uśmiercania polegała na zamurowywaniu żywcem lub wrzucaniu żywych ludzi do bezokiennej wieży w której jedyny istniejący otwór znajdowa? si?w suficie. Najlepszym przykładem takiej wieży w której zginęło dosłownie setki ludzi, jest słynna "wieża głodowa" w Paczkowie - patrz "Fot. #6b". (Paczków jest małym \miasteczkiem w południowej Polsce, położonym kilkadziesiąt kilometrów na południe od Wrocławia.) Owa średniowieczna wieża z Paczkowa pozostawała zamurowana do około lat 1950-tych, kiedy to miejscowe władze miejskie postanowiły przebi?j?aby poprowadzic przez ni?chodnik. (Chodnik ten, oraz wmurowan?w ow?wieżę jakby bram?przez któr? chodnik ten poprowadzono, widoczne s?na "Fot. #6b". Po przebiciu okazało si? że całą objętość tej wieży zajmowała bezokienna komora z maleńkim włazem w suficie. Komor?t?za? zapełniały dosłownie setki ludzkich szkieletów zalegających j?na wysokość kilku metrów. Okazało si? że średniowieczne władze Paczkowa wrzucały do tej wieży przez owo jedyne okienko w suficie każdego kto im jako?podpad? Po wrzuceniu za?do wieży ludzie ci po prostu umierali z głodu, pragnienia i braku światła. Oczywiście, inne średniowieczne miasta wcale nie były lepsze. Przykładowo, w podziemiach miasta Kłodzka wyeksponowana jest zwiedzającym cela więzienna z kościotrupem. W celi tej uwięziono kogo? poczym "zapomniano" go karmi?czy uwolni?
       Cele podobne do tej z katedry w Kwidzyniu, "wieży głodowej" w Paczkowie, czy z podziemi w Klodzku, czyli cele przeznaczone dla grzebania czy zamurowywania ludzi żywcem, istniały równie?w podziemiach warownego zamku w Miliczu, oraz w podziemiach średniowiecznego Milicza. Tyle tylko, że ludzie którzy w nich umierali nie zwrócili niczym na siebie uwagi społeczeństwa. Dlatego obecnie nikt nie wie o ich losie.
* * *
Fot. #6(a): (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?pod "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Fotografia z ilustracji "Fot. #6(a)" pokazuje cel? w której zamurowana została żywcem Błogosławiona Dorota z Mątowów (1347-1394). Sfotografowana w czerwcu 2004 roku. (Oczywiście, obecne sprzęty zawarte w tej celi nie istniały tam w czasach zamurowania. W celach używanych do zamurowywania żywcem, zwykle nic nie było poza uwiezion?w nich osob? oraz poza żelaznymi uchwytami w ścianach do przykuwania kajdanów.) Pokazana powyżej cela znajduje si?w Katedrze w Kwidzyniu. Jedynym przewinieniem Błogosławionej Doroty było, że pokazywali si?jej UFOnauci, za?ona raportowala władzom te swoje spotkania z nieziemskimi istotami. W dzisiejszych czasach zamiast by?zamurowan?żywcem, raczej pisałaby ona książki o spotkaniach z UFOnautami i o wizytach na planetach UFOnautów.


Fot. #6(b).

Fot. #6(b): Tzw. "wieża głodowa" z Paczkowa na południu Polski. To właśnie do tej wieży średniowieczne władze Paczkowa wrzucały ludzi którzy jako?im podpadli. Wieża ta nie miała wogóle okien, poza małym wrzutem o rozmiarach człowieka umieczonym w środku jej sufitu. Stąd każdy skazaniec wrzucony do niej szybko umiera?z braku wody, jedzenia i światła. Kiedy w latach 1950-tych przebito si?do tej wieży aby poprowadzi?przez ni?chodnik widniejący na powyższym zdjęciu, zalegały j?setki szkieletów ludzi wrzuconych kiedy?do niej aby w niej umarli. W tym miejscu warto sobie uświadomi? że ludzie zapewne nie popełnialiby tego typu zbrodni, gdyby Ziemia nie znajdowała si?w mocy szatańskich UFOnautów, którzy bez ustanku napuszczaj?jednych ludzi na drugich.


#C7. Grób margrabiego Maltzan’a:

       Moja matka często opowiadała mi o pogrzebie margrabiego milickiego, który to pogrzeb mia?miejsce w czasach jej młodości. (Jak sobie oszacowałem, zapewne gdzie?około roku 1920.) Pogrzeb odby?si?z ogromn?pomp? Uczestniczyły w nim delegacje z praktycznie wszystkich folwarków margrabiego, w tym moja matka i jej rodzice. Margrabia by?bowiem właścicielem dokładnie 99 folwarków rozsianych naokoło Milicza i Żmigrodu. Liczba ta posiadała swoje uzasadnienie nie w jego zamożności, a w polityce. Zgodnie bowiem z ówczesnym prawem pruskim, ten kto posiada? 100 folwarków, lub więcej, zobowiązany by?do wystawienia i utrzymania na własny koszt całego pułku wojska na służb? władcy Prus. Posiadanie więc "tylko" 99 folwarków stanowiło ówczesny sposób unikania dodatkowych podatków na rzecz władcy.
       Margrabia milicki pochowany zosta?w grobowcu który sobie sam z góry przygotowa? Ciekawostk?tego grobowca było, że wiód?od niego podziemny tunel wprost do pałacu margrabiego. Jak mówiono, margrabia nawet po śmierci chcia?nadzorowa?własny pałac. Od pałacu do grobowca prowadziła aleja wysadzona dębami, wiodąca przez park pałacowy. Jednak sam grobowiec nie znajdowa?si?w obrębie parku, a poza szos?wiodąc?z Milicza do Sułowa. Dęby rosły przy owej alei jeszcze w czasach kiedy uczęszczałem do liceum - za?sam grobowiec ciągle znajdowa?si?wówczas w relatywnie dobrym stanie, aczkolwiek by?ju?pusty. Jednak kiedy w 2004 roku ponownie odwiedziłem ten grobowiec aby wykona?zdjęcie 7, dęby ju?były powycinane, za?po samym grobowcu zostały ju?tylko ruiny.

Fot. #7.

Fot. #7: Resztki grobowca margrabiego Maltzan'a które zachowały si?pod Miliczem. Zdjęcie wykonane w lipcu 2004 roku. To właśnie z tego grobowca wiodło kiedy?połączenie podziemnymi tunelami z pałacem margrabiów w Miliczu. Tunel ów zapewne istnieje do dzisiaj, chocia?wejście do niego jest ju? zawalone.


#C8. Pałac margrabiów w Miliczu:

       Począwszy od XIII wieku, zarządcy i właściciele Milicza zamieszkiwali w warownym zamku milickim opisanym powyżej. Jednak zamek ten zlokalizowany by? w miejscu o złym feng shui (patrz jeden z punktów poniżej). Bez przerwy więc płonął lub by?burzony. Dlatego po kolejnym pożarze w 1797 roku, kiedy zamek ten ponownie cz?ciowo spłonął, ówcześni właściciele zamku postanowili ju?go nie odbudowywa? a raczej przenieść swoj?siedzib?do pobliskiego miejsca o znacznie lepszym "feng shui". Wybudowali więc sobie pałac zaledwie kilkaset metrów od zamku. Pałac ten mia?dobre "feng shui" i opiera?si?z powodzeniem historycznym burzom. Istnieje on do dzisiaj w swoim oryginalnym miejscu, Jego zdjęcie pokazane jest obok - patrz fotka #8.
       Milicki pałac margrabiów zbudowany jest w stylu klasycystycznym. Położony on jest w środku ogromnego parku o powierzchni 48 hektarów, przed drug?wojn?światow?słynącego na całą Europ?ze wspaniałych rododendronów i azalii. Park ten kiedy?cały otoczony by?wysokim murem i płotem. Od miasteczka Milicz do pałacu wjeżdżało si?przez dwie bramy. Pierwsza z tych bram stała tu?za ostatnimi budynkami miasta, czyli na miejscu w którym kiedy?znajdowała si?zachodnia brama wejściowa przez mury obronne Milicza. Druga z bram do pałacu była ozdobn?bram?wzjazdow? zbudowan?w 1844 roku według projektu Leonarda Schatzela. Jako budulca dla owej bramy użyto materiału (tj. tzw. "rudy darniowej") pozyskanego z ostatniego fragmentu średniowiecznych murów obronnych jaki zachowa?si?w Miliczu a?do owego czasu. Faktycznie więc owa brama symbolizowała sob?rozebrane wówczas mury Milicza. Co ciekawsze, wierzchołek tej bramy wieńczyła ogromna rzeźba lwa, której orygina?znajdowa? si?kiedy?na wierzchołku ufortfikowanej bramy wrocławskiej w murach milicza (tj. bramy z towarzysząc?jej wieżą, która znajdowała si?przy dzisiejszym mostku przez "Młynówk? - na południowym wylocie ulicy ze starówki Milicza. Jednak około lat 1980-tych nawet ta brama została rozebrana. Pozosta?po niej do dzisiaj jedynie niewielki cokół, na jakim ciągle stoi owa stara rzeźba lwa. Cokół ten to wszystko co do dzisiaj pozostało po oryginalnych murach obronnych Milicza (patrz te?fotografia #27b). Jego fotografi?wykonan?w lipcu 2004 roku zobaczy? można na rysunku "Fot. #4" ze strony internetowej o podmilickiej wsi Wszewilki.
       Milicki pałac margrabiów gości? w sobie wiele znakomitości. Przykładowo wiadomo, że w 1813 roku w pałacu tym przebywa?car Aleksander I.

Fot. #8.

Fot. #8: Pałac margabiów w Miliczu. Zdjęcie z lipca 2004 roku. Obecnie ma w nim siedzib?Zespół Szkół Przyrodniczych. W jego prawym skrzydle, kiedy?przeznaczonym dla służby pałacowej (niewidocznym na tym zdjęciu), znajduje si?milicka Izba Regionalna, czyli miniaturowe muzeum Milicza opisane w punkcie #C9 poniżej. To właśnie do tego pałacu wiód?podziemny tunel z grobowca margrabiego pokazanego na zdjęciu #7.


#C9. Izba Regionalna z Pałacu w Miliczu:

       Milicz posiada zaczątki własnego muzeum. Jest ono maleńkie, narazie posiada raczej niewiele eksponatów, otwarte jest w ograniczonych godzinach, jednak stanowi ju?zaczątek tego, co miejmy nadziej? w przyszłości przekształci si?w tak potrzebne Miliczowi prawdziwe muzeum. Aby uniknąć klopotów spowodowanych ograniczeniami biurokratycznymi nakładanymi na prawdziwe muzeum, swoje miniaturowe muzeum Milicz nazywa Izb?Regionaln?/b>. Moje brawa dla Milicza za t?ogromnie potrzebn?inicjatyw?
       W tym miejscu powinienem przypomnie? że w latach 1953-1958, Milicz ciągle posiada?dosy?wspaniałe niby-muzeum, którego eksponaty znacznie przewyższały sob?jakość tego, co póżniej oglądałem w wielu muzeach z prawdziwego zdarzenia, oraz tego co dzisiaj oferuje milicka Izba Regionalna. Nie jest mi jednak wiadomo, czy co?z niego przetrwało do dzisiaj. To stare niby-muzeum milickie nie posiadało własnego lokalu, a mieściło si?w gablotach którymi obstawione były ściany w każdym korytarzu ówczesnej Szkoły Podtawowej Nr 1. (Sporo eksponatów, szczególnie stare mapy, plansze, globusy, oraz przyrządy astronomiczne, trzymane były te?wówczas w przystrychowym pokoiku składowym owej szkoły, który mieści?si?na końcu schodów po zachodniej stronie szkoły. Niestety, w 1957 roku pokoik ów zamieniono na klas? w której między innymi uczyłem si?i ja. Nasze ławki otoczone wówczas były bezcennymi, bo historycznymi globusami, mapami, planszami, przyrządami astronomicznymi, które obecnie stanowiłyby perły każdego muzeum. Szczególnie utkwiła mi w pamięci do dzisiaj stara plansza przedstawiająca atak jakiego?plemienia pigmejów, na inne plemi?którego "długi dom" znajdowa?si?w konarach ogromnego drzewa tropikalnego.) W owych gablotach Szkoły Podstawowej Nr 1 mieściły si?setki najróżniejszych muzealnych eksponatów, które w czasach międzywojennych oraz w 19 wieku zapewne używane były jako pomoce dla nauki, jednak które po drugiej wojnie światowej posiadały ju?tylko wartość muzealn? Najwięcej wśród nich było najróżniejszego starego sprzętu optycznego, starych astronomicznych przyrządów obserwacyjnych, a także najróżniejszych maszyn elektrycznych i mechanicznych. Doskonale wyposażone te?były gabloty mineralogiczne i przyrodnicze. Przykładowo z okazów mineralogicznych pamiętam fragmenty lawy wulkanicznej, której w Polsce si?nie uświadczy i któr?w naturze widziałem dopiero w Nowej Zelandii. Doskonała te?była kolekcja mineralogiczna z naturalnymi kryształami o różnym pochodzeniu geologicznym i odmiennych kolorach. Było te? sporo skamienielin - np. pamiętam że widziałem tam sporo skamieniałych żyjątek wyglądających jak duże ślimaki z kamienia (zapewne znajdowane one były lokalnie gdzie? w okolicach Milicza). Z kolei w gablotach przyrodniczych znajdowały si?najróżniejsze ciekawe okazy skorupek i owocników, szkieleciki, zakonserwowane i wypchane stworzenia (np. węże) i fragmenty ich organów, fragmenty rafy koralowej, dziwne muszle, kolekcje motyli i ciem, itp.
       Doskonale do dzisiaj pamiętam, że w czasach szkolnych oglądanie owych eksponatów stanowiło dla mnie ulubion?rozrywk? podczas przerw szkolnych przy deszczowej pogodzie. Nie tylko ono uczyło i ilustrowało, ale te?doskonale pobudzało wyobraźni?i nakłaniało do marze? Przykładowo to właśnie tam widziałem po raz pierwszy w życiu skorupk?z orzecha kokosowego. (W czasach gdy ja chodziłem do szkoły podstawowej, kokosa w Polsce to nikt nawet na lekarstwo nie uświadczy? Opowiadania więc że gdzie?w dalekim świecie istnieje orzech wyglądający jak laskowy, jednak mający wielkość głowy ludzkiej, potrafiły naprawd?pobudzi? wyobraźni?) Skorupka ta zainspirowała u mnie marzenia o czasach kiedy będ?podróżowa?po dalekich tropikalnych wyspach, gdzie takie kokosy rosn? objadając si?nimi do woli. (Wyobrażałem sobie wówczas, że orzechy kokosowe s?jedynie większ?wersj?dobrze mi znanych orzechów laskowych, oraz że utrzymuj?one doskonały smak rodzimej leszczyny.) Marzenie to potem cz?ciowo si?wypełniło, bowiem faktycznie często podróżuj?po tropikalnych wyspach gdzie rosn?kokosy. Często te?zapijam si?wod?z młodych orzechów kokosowych, któr?bardzo lubi? Jednak nie jem miąszu kokosowego, bo jako?mi nie smakuje. (Wol? objada?si?naszymi orzeszkami laskowymi, lub owocem malezyjskiego "Duriana", który to Durian jest oficjalnie uważany za najsmaczniejszy owoc świata - po szczegóły patrz moja strona internetowa fruit_pl.htm - o owocach tropiku.)
* * *
Fot. #9: (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?przy "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Ilustracja "Fot. #9" wyjaśnia histori?początków Kasztelanii Milickiej, opisan?na bannerze z Izby Regionalnej w Miliczu. Zdjęcie z lipca 2004 roku.

       Milicka Izba Regionalna zlokalizowana jest w prawym skrzydle byłego pałacu Maltzanów, w którym w 2004 roku siedzib?mia?Zespól Szkół Przyrodniczych.
       W lipcu 2004 roku, owa Izba Regionalna w Miliczu otwarta była w każd?środ? czwartek i piątek, w godzinach od 8 rano do 12:30. Wstęp by?bezpłatny.
* * *
       Milicz desperacko potrzebuje własnego muzeum (takiego z prawdziwego zdarzenia) oraz własnej informacji turystycznej. (Jest przy tym istotne aby obie te instytucje umiejscowione były w jednym i tym samym budunku zlokalizowanym w pobliżu centrum miasta.) Wszakże muzeum zaopatrywałoby mieszkanców Milicza w poczucie przynależności i indywidualności. Z moich obserwacji w podróżach po świecie wynika, że mieszkańcy miejscowości jakie posiadaj? własne i dobrze zaopatrzone muzea, zawsze s?bardziej samoświadomi, bardziej związani uczuciowo, oraz bardziej dumni ze swojego miasta, ni?mieszkańcy miejscowości bez muzeów. Pozatym przybyszom takie muzeum oferowałoby szybkie i ilustratywne poznanie historycznych korzeni tego miasta. Z kolei informacja turystyczna powiadamiałaby przybyszy co interesującego można zobaczy?w Miliczu i okolicy, organizowalaby im noclegi, wyżywienie i wycieczki, wskazywalaby środki transportu, itp.
       Z pośród wielu modeli na jakich takie milickie muzeum z prawdziwego zdarzenia mogłoby by? oparte, moim zdaniem najlepszy byłby model nowozelandzki. W modelu tym muzeum oferuje wszystkim wstęp wolny od opłat (tj. nie stosuje biletów), a ponadto oferuje liczne aktywne atrakcje jakie bawi?i ucz?(np. przeżycie jak si?czuje podczas trzęsienia ziemi, w kopalni, we wnętrzu lodowca, czy we wnętrzu ziemi, historyczne lub naukowe pokazy, próbki pod mikroskopami i urządzenia testowe dostepne dla zwiedzających, itp.). Oferuje te?nieodplatne usługi, w rodzaju informacji historycznej i turystycznej, pokazów, odczytów, wykładów, biblioteki, itp. Pieniądze za?na utrzymanie muzeum zarabiane s?NIE poprzez bilety, a otrzymywane z dotacji lokalnych władz, a także uzyskiwane poprzez zlokalizowan?w muzeum restauracj? sklep z pamiątkami, oraz odpłatne imprezy rozrywkowe jakie organizowane s?w wydzielonych pomieszczeniach muzeum (tj. restauracja, sklep, oraz owe imprezy płac?muzeum za wynajęcie pomieszczenia i za prawo do otwarcia w obrębie muzeum). Stąd muzea w Nowej Zelandii s? zawsze pełne, bowiem zarówno mieszkańcy miasta, jak i przybysze wiedz? że mog?tam si?wybra?aby miło i tanio spędzi?wolne chwile. Każdy więc idzie do muzeum kiedy tylko ma chwil?wolnego czasu. Z kolei sklepiki i restauracje w tych muzeach zawsze maj?doskonały business, generując więcej funduszy ni?generowałyby ich bilety wstępu. Z kolei miejscowe władze nigdy nie żałuj?tam pieniędzy na dotacje dla swoich muzeów, bowiem wiedz? że muzea te przyciągaj? turystów do ich miejscowości. Wszakże jeśli w danej miejscowości jest dobrze zaopatrzone i warte oglądnięcia muzeum, wówczas przejezdni zatrzymaj?si?w tym mieście na noc, dostarczając klientów miejscowym hotelom, sklepom, restauracjom, oraz przedsiębiorstwom usług turystycznych. Tam za?gdzie brak jest muzeów, nikt z przejezdnych nawet si?nie zatrzymuje, bo i po co.


#C10. Ukryta symbolika, czyli wymowa rzeźby w pałacu milickim:

       Powszechne małżeństwa z miłości to wynalazek końca 20-wieku. W dawnych czasach ludzie nie pobierali si?z miłości - w większości przypadków małżeństwa były dla nich aranżowane. Ciągle zreszt?pozostaj?one aranżowane w wielu krajach dzisiejszego świata, przykładowo w Indiach, a także w krajach otaczających Indie takich jak Pakistan, Bangla Desh, czy Sri Lanka. W danych czasach szczególnie zakorzenione było aranżowanie małżeństw wśród ludzi bogatych. Wszakże chodziło o to, aby ich partnerzy w małżeństwie posiadali podobnie wysoki majątek.
       Oczywiście, fakt że owe aranżowane małżeństwa pozbawione były miłości, w połączeniu z faktem że zamieszkiwały one w pałacach lub zamkach w których mężczyzna by?zwykle władc?absolutnym, prowadziły do najróżniejszych psychoz, anomalii, wypacze?i zwyrodnie? To właśnie z niego bierze si?przykładowo "studnia niewiernych żon" z zamku Czocha na południu Polski, opisana na stronie 70 w artykule [LOT-1] referowanym w punkcie #4 powyżej. W studni tej właściciele zamku zwykli byli topi?swoje żony, jeśli padło na nie posądzenie, że s?one niewierne. Ostatni?żon?utopiono tam w 1792 roku. To z tej właśnie tradycji wywodzi si?król angielski, Henryk VIII, którego najważniejszym wkładem do histori było zamordowanie całego szeregu swoich żon. Echa owego barbarzyńskiego traktowania żon zawarte s?takze w klasycznej literaturze polskiej. Przykładowo, każdy zapewne zna klasyczny wierszyk Adama Mickiewicza "Golono, Strzyżono", który w żartobliwy sposób opisuje jak małoznacząca sprzeczka małżeńska usiłująca ustali?czy ich psa strzyżono czy golono, doprowadziła do tego, że mąż w końcu utopi?swoj?żon?w stawie (a owa uparta żona nawet wówczas "Wytknęła tylko dwa palce, I na odpowied?palcami, Jakby dwiema nożycami, Mężowi pod nosem strzyże."). To właśnie stąd si?bierze popularny obecnie w Polsce idiom "strzyżone - golone" dla oznaczenia wszelkich bezsensownych sporów. Niektórzy ludzie wierz? że to także z owego poematu bierze si?słynny międzynarodowy znak "zwycięstwa za wszelk?cen? pokazywany poprzez podniesienie do góry dwóch palców otwartych jak nożyczki imitowane przez ow? topion?(upart? polsk?żon? Tego typu postępowanie było "normalk? w dawnych czasach. Oczywiście, niekochane żony owych czasów odpłacały "pięknym za nadobne". Kiedy tylko wyczuwały, że ich mężowie zaczynaj?przemyśliwa?o jakiej?wymówce aby je zgładzi? starały si?uprzedzi?tych mężów i zgładzały ich pierwsze. Najcz?ciej używały w tym celu trucizny. Tajemnice umiejętnego trucia były w owych czasach przekazywane z matki na córk?i cenione jako najważniejsza wiedza życiowa. To właśnie stąd bierze si?makabryczna tradycja królowych trucicielek, z których najbardziej sławna prawdopodobnie jest Włoszka, Lucrezia Borgia. Także polska królowa Bona Sforza (1494 - 1557), żona Zygmunta Starego, znana była z kultywowania tych trucicielskich tradycji. Oczywiście, jeśli owe żony odnosiły sukces w wytruciu swoich mężów, wówczas to one stawały si?absolutne władczynie swoich zamków.
       Pałac milicki także posiada szczególny trybut dla owych "niekochanych żon". Jest nim pokazana na zdjęciu 10 obok rzeźba "milczącego wielbiciela", który od dziesięcioleci wpatruje si?w okna sypialni "pani" tego pałacu. Ów spiżowy wielbiciel, który by?"tylko" dziełem sztuki, stąd za posiadanie którego małżonki nie były topione ani rzucane lwom na pożarcie, by?namiastk?i substytutem prawdziwego wielbiciela, prawa do posiadania którego owe nieszczęsne bogaczki były całkowicie pozbawione.


Fot. #10.

Fot. #10: Rzeźba "milczącego wielbiciela" wpatrującego si?w okna sypialni "pani" pałacu margrabiów w Miliczu. Małżeństwa dla tak wysoko urodzonych były wówczas aranżowane przez rodziców. Pozbawione miłości bogate "panie" domu zadowalały si?więc choćby znieruchomiałymi posągami wpatrującymi si?w okna ich sypialni.
* * *
       Chocia?właściciele pałacu w Miliczu starali si?utrzymywa?w tajemnicy swoje problemy rodzinne, wcale to nie oznacza, że problemy te tam nie istniały. Wszakże problemy te wynikały z epoki w której ci ludzie żyli oraz z warunków w jakich oni mieszkali. (Przykładowo, wynikały one m.in. z faktu że ówcześni męscy mieszkańcy pałaców mieli do wyboru wszystkie te urodziwe dziewki służebne oraz młode chłopki z podległych im folwarków do których czasami mieli nawet tzw. "prawo pierwszej nocy". Nie bardzo więc ciągle im starczało energii i cierpliwości, aby zadba?o dobre samopoczucie i szcz?cie swoich własnych sfrustrowanych żon.) Podobnie więc jak w każdym innym pałacu z tamtej epoki, równie?i za oknami tego pałacu (szczególnie za?za oknem w które wpatruje si?ów "milczący wielbiciel") miało miejsce sporo niekochania, samotności, nienawiści, cierpie? intryg, otru? śmierci, pokuty, itp. Podobnie te?jak każdy inny stary pałac, równie?i ten pałac jest pełen duchów niekochanych lub odtrąconych żon, otrutych mężów, zamordowanych kochanków, itp.
* * *
       Odnotuj ducha, widocznego w oknie sypialni w które wpatruje si?ów "milczący wielbiciel". Powyższe zdjęcie utrwaliło w owym oknie jak? białą posta?wyglądając?na zewnątrz z wyraźnym zainteresowaniem. Posta?t?dosy?dobrze wida? jeśli zdjęcie to si?powiększy poprzez kliknięcie na nim mysz? (Warto tutaj wspomnie? że w chwili fotografowania tego pałacu w wakacyjn?niedziel?4 lipca 2004 roku, nie było w nim nikogo. Ponadto, gdyby tlumaczy?t? posta?jako "odbicie", wówczas na przekór ujęcia na tym samym zdjęciu równie?i kilku dalszych okien, w żadnym z nich nie jest widoczne jakiekolwiek "odbicie".) Czyżby więc by?to słynny duch margrabiego, o którym si?mówi że "nadzoruje on pałac" wraz z cennościami ciągle ukrytymi w jego podziemiach. A może to duch której?z nieszcz?liwych "pa? tego pałacu, które podczas życia sypiały właśnie poza oknami tej właśnie komnaty.


#C11. Pola bitew koło Milicza:

       Okolice Milicza były miejscami kilku znaczących bitew w historii Polski i tych ziem. Największe z tych bitew miały miejsce w "Szwedzkiej Górce" pod Sułowem, a także w lasku "Konfederacji Barskiej" pod Cieszkowem. Ciekawostk?owych podmilickich pól bitewnych jest, że faktycznie to nie były one jeszcze dokładnie przebadane przez archeologów. Stąd zapewne do dzisiaj kryj?one w sobie resztki starych broni oraz pozostałości bitewnego hardware.
* * *
       Istotna ciekawostka jaka rzuca si?w oczy w polach bitewnych okolic Milicza, to że z jakich?obecnie ciągle jeszcze nie znanych nam dokładnie powodów, na ziemi istniej?obszary które zdaj?si?"przyciąga? do siebie "złe" zdarzenia. W okolicach Milicza jeden z takich obszarów leży koło Sułowa. W niewielkiej odległości od siebie miały tam bowiem miejsce a?dwie duże bitwy (tj. w/w bitwa ze Szwedami, oraz nieco dawniej bitwa z Mongołami). Niedaleko te?od nich znajdowa?si?Hitlerowski obóz koncentracyjny.
       Istnienie owych "złych" miejsc zaobserwowa?można nie tylko na przykładzie Sułowa. Kiedy?oglądałem angielski program telewizyjny o Aleksandrze Wielkim. W programie tym historycy także ilustrowali szokujące odkrycie, że niektóre obszary na Bliskim Wschodzie były polami a?wielu bitew w różnych okresach czasu, podczas gdy niemal identyczne do nich obszary leżące w ich pobliżu nigdy nie były polem bitewnym. Podobnie w Nowej Zelandii istniej?miejsca na prostych jak strzała i doskonale utrzymanych drogach, w których występuj?zgrupowania białych krzyży. (Krzyże te oznaczaj?miejsca gdzie kto?umar?w wypadku drogowym.) Jeśli za?istnieje gdzie?takie złe miejsce na prostej i dobrej drodze, wówczas co jaki?czas zdarza si?na nim śmiertelny wypadek. Ja osobiście położenia takich "złych" miejsc wyjaśniam fluktuacjami pola grawitacyjnego, co dokładniej opisałem w podrozdziale I4.4 z tomu 5 monografii [1/4]. Z kolei Chińska wiedza o "feng shui" po prostu twierdzi o nich, że miejsca te maj?"złe feng shui". Przykładowo takim "złym feng shui" cechuje si?te?miejsce na którym zbudowany by?warowny zamek milicki opisany w punkcie #C3 powyżej. Zamek ten bowiem bez przerwy albo si? pali?albo by?burzony.

Fot. #11.

Fot. #11: Tzw. "Szwedzka Górka" pod Sułowem. W jej pobliżu miała miejsce duża bitwa pomiędzy wojskami szweckimi i polskimi. Obecnie niedaleko ówczesnego pola bitwy, na poboczu przebiegającej w pobliżu szosy z Sułowa do Milicza, postawiony jest krzy?i wymurowana tablica pamiątkowa - patrz powyższe zdjęcie.


#C12. Hitlerowski obóz koncentracyjny koło Sułowa:

       Oczywiście, jak każde miejsce byłego państwa hitlerowskiego, także okolice Milicza posiadały swoje obozy dla wi?niów i filie obozów koncentracyjnych. Najbardziej znany z tych obozów zlokalizowany by?w lasach przy Sułowie. Nawet do dzisiaj można tam znaleźć pozostałości obozowych budynków. Niestety, nie jest mi wiadomo ilu dokładnie wi?niów hitlerowcy uśmiercili w owym obozie, jakich byli oni narodowości, ani gdzie chowane były zwłoki tych co padli podczas pracy, a stąd których hitlerowcom nie chciało si? ju?dowozi?do obozowego krematorium.

Fot. #12.

Fot. #12: Kluczowe składniki każdego obozu koncentracyjnego, tj.: bocznica kolejowa któr?dowożono wi?niów, komora gazowa, oraz kilkumetrowa ścieżka jaka wiodła od komory gazowej do krematorium. Stały one na końcu drogi życiowej dla milionów wi?niów hitlerowkich obozów koncentracyjnych. Powyższa komora gazowa sfotografowana została w czerwcu 2004 roku w obozie koncentracyjnym "Stutthof" położonym w północnej Polsce. Na przekór jej rozmiarów mniejszych od łazienek w niektórych dzisiejszych domach, pracowała ona niemal bez przerwy, uśmiercając setki tysięcy wi?niów tego obozu masowej zagłady. Ruiny podobnej komory gazowej, jak równie?podobnego obozu koncentracyjnego, do dzisiaj przetrwały w lasach koło Sułowa (ok. 8 km na zachód od Milicza). Ogarniając ocean tragedii ludzkiej jak?obozy te zaserwowały naszej cywilizacji chce si? krzycze? nigdy więcej! Niestety, pamięć ludzka jest taka krótka.


#C13. Groby lotników Commonwealthu:

       Z kilku różnych powodów, cia?niektórych wi?niów hitlerowskich obozów koncentracyjnych nie spalono w krematoriach, a je pochowano. W ten sposób na terenie Polski istnieje do dzisiaj sporo cmentarzy żołnierzy Commonwealthu. Mieszkając obecnie w Nowej Zelandii było dla mnie szokiem stwierdzi? że na cmentarzach tych leży pochowanych sporo Nowozelandczyków. Zwykle zginęli oni podczas pilotowania samolotów które bombardowały tereny zarządzane przez hitlerowców.
* * *
       Czy i gdzie w Miliczu lub jego okolicach znajduj?si?groby lotników Commonwealthu, tego mi nie wiadomo. Wiem jedynie że gdzie?w Miliczu pochowanych jest kilku Rosjan, którzy upieczeni zostali żywcem w pierwszym czołgu radzieckim jaki wjecha?na milicki rynek w końcowych dniach drugiej wojny światowej. Kiedy?nawet kto?mi pokazywa? ich grób, jednak do dzisiaj zapomniałem w jakim on leża?miejscu. Pamiętam jedynie że miejsce to nieco mnie wówczas zdziwiło - nie pasowało mi ono jako?na miejsce wiecznego spoczynku żołnierzy radzieckich. (Więcej informacji o okolicznościach upieczenia żywcem owych radzieckich wyzwolicieli Milicza, podanych zostało w punkcie #C1 odrębnej strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm.)

Fot. #13.

Fot. #13: Cmentarz żołnierzy Commonweathu w Malborku (po niemiecku zwanym "Marienburg"), w północnej Polsce. Wymown? aczkolwiek niewielk?cz??wi?niów hitlerowskich obozów koncentracyjnych stanowili żołnierze walczący z hitlerowcami, np. lotnicy zestrzeleni nad Niemcami. Koło Malborka, ci z owych lotników więzionych w słynnym stalag XXB (tj. podobnym do uwiecznionego w słynnym filmie "Wielka Ucieczka" - "The Great Escape"), których udało si?zidentyfikowac, maj?specjalny cmentarz. Natomiast miejsca wiecznego spoczynku wi?niów obozów z okolic Milicza nie s?obecnie nawet znane. (Krótka wzmianka o potraktowaniu wi?niów wojennych w okupowanym Miliczu zawarta jest na innej stronie o nazwie bitwa_o_milicz.htm.)


#C14. UFOnauci a Hitlerowcy, czyli rola UFO w przebiegu Drugiej Wojny Światowej:

       Jak podaje to niemiecki folklor ludowy, Hitler mia?jakoby by?pupilkiem UFOnautów. Jasnowłosy UFOnauci z tzw. "Rasy Nordyckiej" ukazywali si?mu regularnie, dzieląc si?z nim pomysłami w rodzaju jak ma organizowa?obozy masowej zagłady, co ma uczyni?z żydami, czy że rasa jasnowłosych blondynów jest ras?nadrzędn? Jednocześnie swoimi skrytymi metodami działania starali si?mu dopomaga?jak tylko mogli. Podobno jednym z ich posunięć było sprowadzanie na Niemcy doskonałej pogody w każdym dniu który Hitler oglosi?świętem. To właśnie z owego udoskonalania przez UFOnautów pogody dla Hitlera miało podobno si?wzi??powiedzenie "pogoda Hitlera" dla opisania niezwykle pięknych dni które zawsze panowały w Niemczech w dniach hitlerowskich świąt. Podobno Hitler ba?si?tych UFOnautów jak diabli, jednak ze strachu przed ich mocami dokładnie wykonywa?każde ich polecenie. Jednocześnie nakazywa?swoim służbom specjalnym aby poszukiwali podziemnego Królestwa Agharti, które - jak kłamliwie UFOnauci go poinformowali, zamieszkiwane jest przez UFOnautów. Osobiście Hitler te?nadzorowa?rozwój latających dysków, czyli dyskoidalnych urządze?latających które imitowały wehikuły UFOnautów.
       Ze stwierdze?owego folkloru zdaje si?wynika? że faktycznie wszelkie okropności które hitlerowcy popełniali na innych narodach, swój prapoczątek mog?bra?w szatańskich radach i podszeptach UFOnautów. Nie powinno nas więc dziwi? że ojcując postępowaniu Hitlerowców, UFOnauci do dzisiaj ogromnie si?interesuj?dalszymi losami wszystkiego co Hitlerowcy stworzyli. To by tłumaczyło dlaczego wehikuły UFO często można obserwowa?jak ląduj?na terenach byłych obozów zagłady. To te?by wyjaśniało dlaczego na indywidualnych UFOnautów można si?natknąć we wszelkich hitlerowskich pozostałościach. Więcej informacji na temat powodów dla których UFOnauci tak s?zainteresowani w niszczeniu ludzkości zawartych zostało na stronie internetowej ufo_pl.htm.

Fot. #14.

Fot. #14: Jedno z licznych lądowisk UFO jakie pokrywaj?obszar obozu koncentracyjnego "Stutthof". Lądowiskiem tym jest niemal pełny okrąg telekinetycznie poczerniałej trawy, w obrębie której widoczne s?kapelusze małych grzybków. Okrąg ten widoczny jest w dolnej połowie powyższego zdjęcia. Widząc to lądowisko UFO, warto zada? sobie pytania co UFOnautów tak tam interesuje. Otóż, zgodnie z niemieckim folklorem, UFOnauci byli osobistymi doradcami Hitlera. Z tego powodu UFOnauci do dzisiaj ogromnie si?interesuj?wszystkim co Hitlerowcy czynili, włączając w to hitlerowskie obozy koncentracyjne. Powyższe zdjęcie pokazuje jedno z wielu kolistych lądowisk UFO, które w dniu 29 lipca 2004 roku odkryłem i sfotografowałem na trawie hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof z północnej Polski. Inne zdjęcie lądowiska UFO z owego obozu pokazane jest poniżej na Fot. #16.
       Najwyraźniej UFOnauci badali długoterminowe konsekwencje tego obozu. Na powyższym zdjęciu na pierwszym planie wyraznie widoczny jest fragment okręgu trawy o zmienionym kolorze. Owa trawa wyznacza obszar wypalony przez pole magnetyczne wehikułu UFO który zawisa?w powietrzu właśnie nad tym miejscem. Poniewa? wehikuły UFO wisz?w powietrzu zwykle tak ustawione, że ich podloga jest prostopadła do lokalnego przebiegu linii si?ziemskiego pola magnetycznego, podłoga tego wehikułu jest nachylona w stosunku do płaskiej ziemi. Dlatego owa trawa odkolorowana przez pole UFO ma kształt półkola, a nie pełnego okręgu. Powyżej okręgu owej odkolorowanej przez pole UFO trawy, na powyższym zdjęciu widoczne s?fundamenty baraku dla wi?niów w ostatnim stadium wyniszczenia. Samego baraku ju?nie ma, bowiem jego deski zbutwiały przez wszystkie owe lata które minęły od czasów drugiej wojny światowej. Z kolei za fundamentami baraku widoczny jest szereg cementowych słupków ogrodzenia obozu (w czasach wojny pod napięciem), oraz najniższy fragment wieży wartowniczej obozu ustawionej ju?poza owym ogrodzeniem.
* * *
       Formowanie takich lądowisk UFO jest dosy?złożonym procesem. Wynika on z używania silnego pola magnetycznego dla napędu UFO. Skrótowy opis jak działa magnetyczny napęd UFO zaprezentowany jest na stronie o magnokrafcie, a także w podrozdziale A2 z tomu 1 monografii [1/4]. Z kolei opisy jak pole magnetyczne UFO formuje lądowiska typu pokazanego na powyższej fotografii, zaprezentowane s?w podrozdziale O5.1 z tomu 12 monografii [1/4]. W końcu cały szereg innych przykładów podobnych lądowisk UFO pokazany jest na rysunkach O1 do O3 z 2-giej porcji ilustracji do monografii [1/4], jak?można oglądnąć na stronach internetowych tej monografii, np. na stronie: tekst_1_4_2.htm
* * *
       Szokująca jest liczba lądowisk UFO widocznych na trawie byłych obozow koncentracyjnych. Najwyraźniej szatańscy UFOnauci lubuj?si?w podziwianiu efektów swojego diabelskiego działania na Ziemi, oraz w sprawdzaniu na ile ludzie ju?zdołali si?do nich upodobni? Więcej danych o diabelskiej naturze i filozofii UFOnautów zaprezentowanych zostało na stronie ufo_pl.htm, a także w podrozdziale O8.1 monografii [1/4].


#C15. Maskotki UFOnautów czyli gryf z okolic Guzowic:

       Kiedy byłem w ostatniej klasie Liceum Ogólnokształcącego, podczas jednej z wypraw w okolice Guzowic przy Cieszkowie, zaatakowa?mnie gryf. Tamten atak gryfa, jak równie? wygląd tego potwora, opisałem dokładnie w podrozdziale R4.2 z tomu 14 monografii [1/4], której nieodpłatne egzemplarze dostępne s?za pośrednictwem ston internetowych wylistowanych w Menu 2. Zanim w środku nocy zmuszony byłem przejecha?przez miejsce w którym ów gryf grasowa? byłem wcześniej uprzedzany przez miejscowych, że potwór ten może tam na mnie czeka? To za?oznacza, że ja wcale nie byłem jedynym człowiekiem który owego gryfa widzia? Widzie?go w tamtej okolicy musiały te?i inne osoby, aby ich opowiadania mogły sta?si?początkiem lokalnego folkloru na jego temat.
       Niezależnie od powyższej mojej osobistej obserwacji milickiego gryfa, w czasach młodości słyszałem te?kilka opowiada? o podobnym, a by?może nawet tym samym, uskrzydlonym potworze spotykanym w okolicach tzw. "drugiej tamy" na Baryczy. Owa druga tama położona była na wschód od Nowego Zamku. Gryf widywany by?przez spor?liczb? ludzi na bezludnych łąkach jakie kiedy?znajdowały si? w pobliżu owej tamy (w dół rzeki) na prawym brzegu Baryczy.
       Ciekawostk? gryfów jest, że aczkolwiek uważane one s?za legendarne potwory które podobno nie istniej? faktycznie od czasu do czasu s?one widywane w najróżniejszych cz?ciach świata. Przykładowo na fotce #15 pokazana jest rekonstrukcja wyglądu gryfa, który w 2003 roku zaobserwowany by?w Nowej Zelandii. Dokładny opis owego nowozelandzkiego gryfa zawarty jest na stronach internetowych o Nowej Zelandii wyszczególnionych w Menu 2, np. na stronie o nazwie newzealand_pl.htm. W dzisiejszych czasach gryfy nacz?ciej widywane s?w Puerto Rico, gdzie nazywaj?je chupacabras.
       Faktycznie gryfy to krwiopijne maskotki UFOnautów, przywożone na Ziemi?w statkach UFOnautów i wypuszczane od czasu do czasu w bezludnych obszarach aby sobie zapolowały. W sensie swego pochodzenia s?one zapewne produktami "inżynierii genetycznej". Ich anatomia wygląda bowiem jakby zostały one "poskładane" z genów kilku innych zwierząt, w tym z genów orła, oraz lwa lub pantery. Maj?one bowiem wygląd małego lwa, jednak posiadaj?skrzydła i skacz?na tylnich nogach jak orze?- tj. oboma nogami równocześnie. Gryf którego ja napotkałem w okolicach Guzowic pod Cieszkowem, wygląda?właśnie jak taki mały lew ze skrzydłami. By?on koloru czarnego, za?jego ciało posiadało wielkość i budow?psa rasy "rottweiler" (owa rasa psów w owym czasie wcale nie była znana w Polsce). Potwór ten zaatakowa? mnie, pozostawiając mi na prawej ręce trzy spore rany, po których blizny istniej?do dzisiaj.

Fot. #15.

Fot. #15: Tak oto w Nowej Zeladii opisywano grasującego tam gryfa. By?on opisywany jako czarna pantera - po szczegóły patrz strona internetowa newzealand_pl.htm. Jako rodzaj "kreatury podobnej do dużego czarnego kota" opisywany by?równie?gryf widywany w angielskiej miejscowości Bodmin Moor w latach 1994 do 1996, oraz szeroko potem rozpropagowany po świecie w słynej reklamie telewizyjnej dla kart kredytowych "Visa". Faktycznie jednak ja go pamiętam jako wyglądającego jak mały czarny lew. Taki właśnie potwór - maskotka UFOnautów zaatakowała mnie na drodze z Guzowic do Nowego Dworu (tj. na zachód od Cieszkowa, ok. 10 km na północ od Milicza). Opis owego ataku gryfa zawarty jest w podrozdziale R4.2 z tomu 14 monografii [1/4] udostępnianej nieodpłatnie za pośrednictwem stron internetowych wyszczególnionych w Menu 2.
       Poniewa? gryfy widywano w towarzystwie UFOnautów, w dawnych czasach czczono je niemal religijnie. Dlatego gryfy występuj? na wielu herbach gdzie s?symbolami władzy. Przykładowo herb Gdańska zawiera wizerunki dwóch gryfów, których niestety obecnie ludzie bior?za lwy. W dawnej symbolice heralgicznej (herbowej) gryfy zawsze przedstawiane były jako małe lwy stojące na tylnich łapach (często te?z rozdwojonym językiem wystającym z ich jakby ptasiego pyska). Natomiast lwy przestawiane były jako stojące na wszystkich czterech łapach.


#C16. Obserwacje UFO koło Milicza:

       W okolicach Milicza dokonywane były, oraz ciągle s? liczne obserwacje UFO. Obserwacje te najcz?ciej następowały w okolicach miejsc gdzie znajdowały si?tzw. "diabelskie kamienie", np. w okolicach Zemanowa, lub w okolicach kościółka Św. Anny pod Karłowem.
       Ciekawostk? owych obserwacji UFO jest, że zwykle ich fale pojawiaj?si? w czasach które poprzedzaj?nadejście do Milicza określonej tragedii, np. huraganu, czy powodzi. Wygląda to tak, jakby to właśnie UFOnauci sprowadzali na ludzi ow?tragedi?swoj? działalności? Owa reguła obowiązywała zreszt?równie?w historii. Przykładowo w średniowieczu tu?przed pojawieniem si?zarazy, widywano UFOnautów - często jak ci co?rozsiewali nocami ponad zabudowaniami ludzkimi (dzisiaj byśmy powiedzieli, że UFOnauci rozsiewali zarazki danej choroby zakaźnej). Jak to zreszt?wyjaśnione jest na stronie internetowej ludobójcy wszystko wskazuje na to, że to UFOnauci przygotowali ludzkości obecn?zaraz?tzw. "ptasiej grypy", a także zaraz?"hiszpańskiej grypy" od której w 1918 roku umarło co najmniej 40 tysięcy ludzi (tj. więcej ni?cała ludność Polski, a także więcej ni?zginęło w pierwszej wojnie światowej). UFOnauci pasjonuj?si?także ludzk? krzywd? Uwielbiaj?więc przykładowo parkowa?swoje wehikuły UFO na obszarach byłych obozów koncentracyjnych - co przy tym czyni?w owych byłych obozach, tego nie jest nam wiadomo. W monografii [1/4] pokazany jest te?dowód, że UFOnauci nadzorowali ukrzyżowanie Jezusa (patrz rysunek O7 w monografii [1/4]. Ponad krzyżem Jezusa zawisały bowiem a?dwa wehikuły UFO, jakich wizerunki do dzisiaj symbolicznie przypinane s?do krzyży kościoła ortodoksyjnego. Ponownie wygląda więc na to, że to właśnie UFOnauci swoimi intrygami i hipnotycznymi nakazami napuścili starożytnych Izraelitów aby ci ukrzyżowali Jezusa, a potem UFOnauci nadzorowali z pokładu swoich statków czy ukrzyżowanie to faktycznie zostało zrealizowane. (Odnotuj, że ów rysunek O7 z monografii [1/4] pokazany jest równie?na stronach internetowych prawa moralne oraz prawda.)

Fot. #16.

Fot. #16: Bardzo wyrażne koliste lądowisko UFO widoczne na trawie przed barakami dla nowoprzybyłych wi?niów w obozie koncentracyjnym Stutthof z północnej Polski. Porównaj powyższe lądowisko UFO, z innym lądowiskiem UFO także pochodzącym z obozu koncentracyjnego Stutthof, a pokazanym na Fot. #14 powyżej. Lądowisko takie powstaje, kiedy wirujące pole magnetyczne produkowane w celach napędowych przez pędniki umieszczone naokoło obrzeża dyskoidalnego UFO, wypala traw?powodując zmiany jej koloru. Powodem dla którego widoczny jest tylko fragment okręgu odkolorowanej trawy, a nie pełny okrąg, jest że UFO z reguły lataj?z ich podlog?prostopadłą do linii si?lokalnego pola magnetycznego Ziemi. Stąd dyskoidalne UFO zwykle leci nachylone względem płaskiej ziemi, za?pole magnetyczne tylko z cz?ci jego pędników umieszczonych na obrzeżu wehikułu dosięga ziemi i powoduje widoczne na zdjęciu wypalenie.
* * *
       Odnotuj, że podobne lądowiska UFO często można spotka?na łąkach i trawnikach w okolicach Milicza. Milicz jest bowiem miejscem podwyższonej aktywności wehikułów UFO.


#C17. Modelowanie wehikułów UFO przez nasze kościoły:

       Jak to wykazuj? badania UFO, elementy składowe niemal każdego starego kościoła na Ziemi zamodelowane s?na kształt wnętrza UFO. Szczególnie dobrze jest to widoczne w starych kościołach, takich jak np. kościoły istniejące w Miliczu. Jedynie nowoczesne kościoły budowane w dzisiejszych czasach, stopniowo odchodz?od tej zasady imitowania wnętrza UFO. Każdy te?szczegół konstrukcji i wyposażenia starych kościołów, modelowany jest na wzór wyglądu i wyposażenia wehikułów UFO. Oto wykaz najważniejszych składowych każdego starego kościoła, jakich wygląd imituje odpowiednie składowe UFO:
       1. Ołtarze. Te imituj?urządzenia sterownicze używane do kierowania lotem UFO.
       2. Konfesje (patrz "Fot. #17"). Te imituj?pędnik główny UFO.
       3. Kolumnady. Te imituj?słupy pola magnetycznego wydzielanego przez pędniki UFO.
       4. Chrzcielnice. Te imituj?komory oscylacyjne UFO.
       Najwyższe jednak podobieństwo do UFO wykazuje ogólny kształt starych kościołów, oraz zagospodarowanie i wygląd ich wnętrza. I tak większość starych kościołów ma przynajmniej jedn?kopułę, jaka imituje kopułę centraln?w konstrukcji UFO. Wokół obrzeży tych starych kościołów zawsze obiega te?jaka?kolumnada, jaka imituje pierście?kolumn z pędnikami bocznymi które rzucaj?si?w oczy każdemu przebywającemu we wnętrzu UFO. Nawet zarysy owych kulumn zawsze imituj?słupy pola magnetycznego przenikającego przez pędniki boczne UFO. Każdy stary kosciół mia?te?wieżę z bulwiastymi wierzchołkami (np. patrz "Fot. #29"). Te imituj?cygara UFO mniejszego typu doczepione do pędników UFO większego typu. Więcej informacji na temat podobieństwa starych kościołów do UFO, znaleźć można w podrozdziale P6.1 z tomu 13 monografii [1/4].
       W podobny sposób jak czyni?to świątynie chrześcijańskie, UFO jest równie?imitowane przez meczety muzułmańskie. Szczególnie to wida?w Istambule, gdzie każdy z tamtejszych meczetów przypomina latający system sprzęgnięty z szeregu wehikułów UFO.

Fot. #17.

Fot. #17: W centrum najniższej cz?ci tego zdjęcia ujęta została (niestety, niezbyt dobrze tu widoczna) tzw. "konfesja" z katedry w Gnieźnie. Sfotografowana w lipcu 2004 roku. W bardzo ważnych kościołach chrześcijańskich taka "konfesja" imituje pędnik centralny UFO. W Polsce posiada j?katedra w Gnieźnie (pokazana na powyższym zdjęciu), oraz katedra w Krakowie. Jest ona także obecna w Bazylice Św. Piotra w Rzymie. W najbardziej centralnej cz?ci co ważniejszych budowli kościelnych, najcz?ciej pod ich kopułą centraln? znaleźć można owe tajemnicze struktury. Na struktury te zwykle składaj?si?prostokątne obiekty z białego marmuru, otoczone czterema poskręcanymi kolumnami które podpieraj?iskrzący si?złotem baldachim. W nomenklaturze kościelnej owe struktury nazywane s? konfesja. Z dzisiejszych bada?UFO wiemy jednak, że całe te struktury faktycznie imituj?budow?i wygląd pędnika głównego UFO. Z kolei ów prostokątny obiekt wykonywany z białego marmuru i umieszczany w centrum tych struktur, imituje urządzenie zwane "komora oscylacyjna", które stanowi źródło potężnego pola magnetycznego w każdym pędniku UFO. W pobliżu owych "konfesji" w kościołach ziemskich zwykle umieszczane s?ciała świętych. To za? imituje "składownie" albo "przechowalnie" zwłok ludzkich, które zawsze znajduj?si?w cylindrach centralnych UFO dużego typu, tu?obok komory oscylacyjnej ich pędnika głównego (po szczegóły patrz podrozdzial P6.1 w monografii [1/4]). Powodem takiego składowania cia?ludzkich w UFO jest, że pole magnetyczne z pędnika głównego UFO zapobiega psuciu si?tych zwłok.


#C18. Komory oscylacyjne UFO a kształty obiektów w starych kościołach:

       Zależnie od tzw. "generacji UFO", jaka z kolei zależy od poziomu zaawansowania technicznego cywilizacji która zbudowała dany wehiku?UFO, ich tzw. komory oscylacyjne przyjmuj? tylko jeden z trzech możliwych kształtów. (Odnotuj, że zgodnie z opisami z rozdziału C w tomie 2 monografii [1/4], owe "komory oscylacyjne" UFO, to po prostu najważniejsze urządzenia napędowe owych wehikułów latających. Dla UFO owe komory oscylacyjne s?tym samym co "silniki" s?dla dzisiejszych samochodów.) Wszystkie trzy możliwe kształty komór oscylacyjnych UFO zilustrowane s?na rysunku C3 z monografii [1/4]. Kształty te to rodzaj słupa równoległościennego o przekroju albo: (1) kwadratowym, (2) ośmiobocznym, lub (3) szesnastobocznym. W UFO słup ten zawsze te?stoi ze swoj?osi?centraln?umieszczon?pionowo. Stąd owe trzy kształty zawsze występuj?w jego przekroju poziomym.
       Co najbardziej szokuje w wyposażeniu wnętrz starych kościołów (w tym kościołów z Milicza), to że wszystko co w nich zawarte równie?posiada kształty które dokładnie odzwierciedlaj?owe trzy możliwe kształty komór oscylacyjnych UFO. Stąd w starych kościołach najcz?ciej wszystko jest równoległościanem o przekroju ośmiobocznym - jako przykład patrz obiekt pokazany na zdjęciu "Fot. #18" obok. We wszystkim te?ze starych kościołów, ów przekrój zarysowuje si?w przekroju poziomym - czyli w dokładnie tym samym przekroju, co w komorach oscylacyjnych UFO. Jeśli za?co?nie jest ośmioboczne, wówczas w poziomie ma to albo przekrój kwadratowy, albo te?szesnastoboczny (lub okrągły - który jest przybliżeniem szesnastoboku). Natomiast niemal niemożliwe jest znalezienie w starych kościołach czegokolwiek, co miałoby przekrój np. trójkątny, czy sześcioboczny, na przekór że właśnie te przekroje s?nieporównanie bardziej łatwe do wykonania narzędziami dawnych mistrzów, ni?przekroje ośmioboczne czy kwadratowe. Ów najbardziej szokujący atrybut starych kościołów jest, że w ich wnętrzach niemal wszystko imituje generalne kształty komór oscylacyjnych UFO.

Fot. #18.

Fot. #18: Gigantyczne, tajemnicze, ośmioboczne urządzenie z kościoła mariackiego w Gdańsku. (Urządzenie to opisane jest także na kilku innych stronach internetowych, np. na artefact_pl.htm. Sfotografowane w lipcu 2004 roku. Jest ono tak ogromne, że osiem rzeźb kobiet stojących naokoło jego ośmiobocznej podstawy posiada wymiary dorosłych ludzi (po kliknięciu na to zdjęcie czytelnik może porówna?wymiary owych ośmiu rzeźb do wysokości dwóch turystów widocznych na powyższej fotografii poza rzeźbami). Faktyczne przeznaczenie owego urządzenia pozostaje prawdziw?tajemnic? Wszakże jest ono zbyt ogromne aby wypełnia?jak? praktyczn?funkcj? poza pozostaniem pojemnikiem na święte substancje. Jednak jest ono szokujaco podobne do tzw. "sejsmografu Zhang Henga" (po angielsku "Zhang Heng seismograph") - co czytelnik może sobie uświadomi?po porównaniu powyższego zdjęcia "Fot. #18" z licznymi zdjęciami "sejsmografu Zhang Henga" pokazanymi na stronie internetowej seismograph_pl.htm. (Odnotuj że ów niezwykły sejsmograf umożliwia?wykrywanie trzęsie?ziemi na długo zanim miały one miejsce, za?jego tajemnicze działanie do dzisiaj nie zostało odtworzone w pracującym urządzeniu). Dla przykładu, powyższe tajemnicze urządzenie ukazuje nie tylko ośmioboczny kształt swego głównego korpusu, ale także i ośmioboczn?podstaw?- podobnie jak ów sejsmograf Zhang Henga opisywany na powyższych stronach internetowych. Ponadto, jego wygląd ogólny oraz kształt jest dziwnie podobne do kształtu oraz do wyglądu owego sejsmografu Zhang Henga. Jednak zamiast mylnie doszukiwa?si?źródla owych podobieństw w między-kulturowych oraz między-religijnych wpływach, bardziej racjonalne jest uświadomienie sobie, że oba te urządzenia mimikuj?sob?kształt pędników głównych z wehikułów UFO. Dzieje si?tak poniewa?w cetrum takich pędników UFO drugiej generacji, zawarta jest ośmioboczna komora oscylacyjna, ogromnie podobna do kształtów zaprezentowanych na powyższym zdjęciu. Nasze kościoły, w tym milickie, pełne s?dziwnych obiektów, jakich wygląd imituje właśnie wygląd urządze?zaobserwowanych na pokładach UFO przez ludzi uprowadzanych do owych wehikułów. Po opisy budowy i działania komór oscylacyjnych UFO, patrz strona na temat tych komór, a także patrz tomy 2 i 12 monografii [1/4] (w tym równie? rysunek C08 (2s) z monografii [1/4]). Powyższe uświadamia, że ogromna liczba najróżniejszych ośmiobocznych obiektów pojawiających si?w ludzkiej kulturze, faktycznie to wynika z imitacji przez dawnych mistrzów kształtów ośmiobocznych komór oscylacyjnych z UFO.
       Ciekawe czy kto?si?kiedykolwiek zastanawia? dlaczego w wyposażeniu chrześcijańskich kościołów, muzułmańskich meczetów, oraz świąty?innych religii, niemal wszystko imituje kształt i działanie ośmiobocznych pędników UFO, lub ośmiobocznych wylotów z pędników UFO, na przekór że faktycznie wszystkie obiekty z kościoła możnaby zbudowa?w niezliczonej liczbie innych kształtów. Odpowied?na to brzmi, że ludzie uprowadzani s?do UFO od samego początku zasiedlenia Ziemi, za? po powrocie na Ziemi?mimikuj?oni w swoich twórczych produktach fascynujące ich urządzenia jakie widzieli podczas owych uprowadze?do UFO. (Czytelnik może znaleźć więcej na temat UFO na stronach internetowych wyszczególnionych w "Menu 4", np. na stronie ufo_pl.htm).


#C19. Znaczenie ośmiobocznych kolumn w starych kościołach:

       Ze wszystkich trzech istniejących kształtów komór oscylacyjnych UFO, ludzie najcz?ciej uprowadzani s? na pokłady UFO o napędzie telekinetycznym lub na wehikuły czasu. Wszakże tylko te dwie najbardziej zaawansowane generacje UFO mog?stawa?si?niewidzialne dla wzroku ludzi, a stąd mog?operowa? na Ziemi zupełnie niedostrzegalne przez ludzi. Z kolei komory oscylacyjne tych dwóch generacji UFO posiadaj?przekrój ośmioboczny lub porzekrój szesnastoboczny. Nic więc dziwnego, że większość starych kościołów posiada kolumnad? jaka właśnie imituje ośmioboczne lub szesnastoboczne słupy pola magnetycznego, które odprowadzane jest z takich komór oscylacyjnych. Praktycznie te?według moich obserwacji, niemal każdy kościół zbudowany przed 15 wiekiem posiada kolumny o przekroju ośmiobocznym. Jako przykład patrz kolumny z kościoła pokazanego na Fot. #19.

Fot. #19.

Fot. #19: Ośmioboczne kolumny podpierające sufit katedry we Fromborku (tej gdzie pracowa?Mikołaj Kopernik). Podobne kolumny s?te?obecne w innych starych kościołach zbudowanych przed 15 wiekiem. Ich ciekawostk?jest, że swoim wyglądem imituj?one ośmioboczne kolumny pola magnetycznego odprowadzanego do otoczenia z pędników UFO drugiej generacji, czyli UFO używających ośmioboczne komory oscylacyjne do swego napędu. Warto tutaj odnotowa? że w okolicach np. Malborka, kolumny w niemal wszystkich starych kościołach maj?właśnie przekrój ośmioboczny.
       Szokującym w kształcie kolumn starych kościołów jest, że kulumny te w przekroju poziomym posiadaj?jedynie 4 kształty, wszystkie cztery za?s?imitacjami kształtów kolumn pola magnetycznego odprowadzanego z pędników UFO. I tak kolumny te mog? mie?jedynie przekrój kwadratowy, ośmioboczny, szesnastoboczny, lub okrągły (odnotuj że przekrój okrągły jest po prostu przybliżeniem przekroju szesnastobocznego). Jak dotychczas w żadnym kościele na świecie nie spotkałem kolumn o kształcie przekroju poziomego np. trójkatnym czy sześciobocznym, na przekór że takie kolumny byłoby najłatwiej zbudowa?dawnym mistrzom. (Z punktu widzenia konstukcji, jest przecie?nieporównanie trudniej wymierzy?i zbudowa?kolumn?o przekroju ośmiobocznym, ni?np. kolumn?o przekroju sześciobocznym. Wszakże aby wymierzy?idealny sześciobok, wystarczy na okręgu odłoży?sześć promieni koła. Natomiast wymierzenie idealnego ośmioboku wymaga złożonych zabiegów pomiarowych i zaawansowanej wiedzy geometrycznej. Musia?więc istnie?bardzo istotny powód dla którego dawni mistrzowie budowali w kościołach kolumny ośmioboczne zamiast sześciobocznych. Powodem tym niemal z całą pewności?były wnętrza wehikułów UFO, w których uprowadzani do nich ludzie nie mogli zobaczy? kolumn sześciobocznych, jednak widywali mnóstwo kolumn ośmiobocznych.)


#C20. Cuda kościoła Św. Anny pod Miliczem:

       Niewielki kościółek Św. Anny pod Miliczem słynął kiedy?z wielu cudów. Przykładowo folklor ludowy stwierdza? że powtarzalnie ukazuj?si?przy nim święte istoty. Ponadto obiekty zlokalizowane przy tym kościółku, szczególnie stary, święty dąb (jaki obecnie ju?nie istnieje) a także tamtejszy "anielski kamien" (jaki także zaginął gdzie?w okresie czasu pomiędzy 1981 a 2004 rokiem), słynne były w okolicy ze swoich mocy uzdrowicielskich, oraz ze zdolności przywracania płodności. Jeśli jednak cuda te si?dokładniej przeanalizuje, okazuje si?że przynajmniej jaka?ich cz??może by?racjonalnie wytłumaczona. Duża bowiem proporcja tych cudów to obserwacje UFOnautów którzy w regularnych odstępach czasu odwiedzali "anielski kamie? (po niemiecku "Teufelstein") zlokalizowany tu?przy owym kościółku. Z kolei cudowne uzdrowienia które p?niej miały tam miejsce daj? si?wytłumaczy?działaniem energii moralnej jaka zgromadzona została zarówno przez ów prastary dąb jak i przez ów "anielski kamie? do których modlili si?wierni. (Działanie tej energii moralnej wytłumaczone jest dokładniej na stronie internetowej o mieście Malbork dostępnej za pośrednictwem "Menu 1".) Natomiast przywracanie płodności może posiada?związek albo z witalności?i mikroelementami zawartymi w powietrzu Milicza, albo tez z systematycznym natelekinetyzowywaniem przez UFO okolicy "anielskiego kamienia". (Wpływ natelekinetyzowania otoczenia na płodność wyjaśniony jest w podrozdziale NB4 z tomu 11 monografii [1/4]. Przykładowo w Malezji istnieje naturalnie natelekinetyzowane miejsce nazywane "Lake of the Pregnant Maiden" - t.j. "Jezioro Ciężarnej Piękności" , jakie słynie z przywracania płodności - jest ono właśnie w tym celu odwiedzane przez tłumy turystów.)


Fot. #20.

Fot. #20: Kościółek Św. Anny w Karłowie pod Miliczem. W pokazanej powyżej formie zosta?on zbudowany w latach 1807 do 1808 zastępując ostatni?z szeregu małych drewnianych kapliczek które cyklicznie wznoszone były w jego miejscu ju?od czasow średniowiecza. Przy owych kaplicach od najdawniejszych czasów w ostatni?niedziel?lipca odbywały si?doroczne odpusty ku intencji cudownego objawienia si?Św. Anny z Matk?Bosk?i małym Dzieciątkim Jezusem, widzianych jak siedzieli na gałęziach starego dębu który rós?w owym miejscu. Powyższa fotografia wykonana została w lipcu 2004 roku. To właśnie w okolicy tego kościoła w przeszłości miały miejsce liczne cuda, cudowne uzdrowienia, oraz przywrócenia płodności. Pokazane s?drzwi wejściowe do kościółka. Za kościółkiem rós?kiedy?bardzo stary dąb, na którego konarach zaobserwowane były owe trzy niezwykłe istoty, jakie dzisiaj byśmy wzięli za trzech UFOnautów, jednak jakim w średniowieczu nadawano "nadprzyrodzony" charakter. Dąb ten by?p?niej źródłem wielu cudownych uzdrowie? Na prawo od tego kościółka znajdowa?si?kiedy?"anielski kamie? z dziwnymi wytopieniami jakby technologicznego pochodzenia. On równie?z czasam sta?si?obiektem kultu. Twierdzono o nim kiedy? że te?jest źródłem uzdrowie? oraz że przywraca płodność. Niestety, pomiędzy 1981 a 2004 rokiem, kamie?ten tajemniczo zniknął ze swego poprzedniego miejsca. By?może, że to ten sam kamie? który obecnie zakopany jest pod krzyżem widocznym po lewej stronie powyższego zdjęcia, oraz pokazanym w powiększeniu na zdjęciu "Fot. #22". (Jednak ja osobiście nie byłem w stanie ani go rozpozna? po wyglądzie zewnętrznym, ani te?wykopa?z ziemi i sprawdzi?czy posiada on znane mi technologiczne wytopienia. Nie odnotowałem te?w jego pobliżu żadnych lądowisk UFO jakie potwierdzałyby że UFOnauci nadal si?nim interesuj?)


#C21. Diabelskie i anielskie kamienie a UFO:

       W okresie średniowiecza UFOnauci rozlokowali na Ziemi ogromn? siatk?złożon?ze szczególnych kamieni. Kamienie te zawierały w środku jakie?urządzenia nadawcze podobne do dzisiejszych radiolatarni. Z kolei na ich powierzchni znajdowały si?technologicznie wyglądające wytopienia. Po nałożeniu na map?miejsc ich oryginalnego rozlokowania, okazywało si?że formuj?one na powierzchni planety regularn?siatk? Jedynym wyjaśnieniem jakie dotychczas uzasadniało powody ich regulanego poosadzania na Ziemi oraz wydzielanie przez nie promieniowania, to że UFOnauci wykorzystywali promieniowanie wydzielane przez te kamienie jako swoist?siatk?jakby radiolatarni. Służyły więc im one do nawigacji po naszej planecie i do precyzyjnego określania położenia innych obiektów na Ziemi. Dla UFOnautów kamienie te były więc jakby stacjonarnym odpowiednikiem tego co dzisiaj znamy pod nazw?satelitarnego systemu GPS (tj. "Global Positioning System").
       Z uwagi na technologicznie wyglądające znaki typu odciski dłoni i stóp, jakie zawsze znajdowały si?wytopione na owych kamieniach UFO, przez wieki fascynowały one ludzi. Przed drug?wojn?światow?w Polsce sporządzono nawet ewidencj?tych kamieni (popularnie znanych pod nazwami "diabelskie kamienie", "anielskie kamienie", lub "boże stopki"). Ogłoszone one wówczas zostały pomnikami natury i chronione były przez prawo. Ciekawe czy i dzisiejsze prawo rozciąga nad nimi swoj?opiek?
       Koło każdego "diabelskiego kamienia" obserwowana jest zawsze wzmożona aktywność UFOnautów. Indywidualni UFOnauci często s? widywani jak manipuluj?co?przy tych kamieniach. Z kolei wehikuły UFO lubuj?si?w zawisaniu nad nimi, oraz w lądowaniu niedaleko od nich. Dlatego łączki w okolicach tych kamieni zwykle upstrzone s?kolistymi lądowiskami UFO podobnymi do lądowiska ze zdjęcia 16.
       Kiedy po szeregu artykułów na temat bada?"diabelskich kamieni" wydanych po 1981 roku w polskiej prasie UFOlogicznej, UFOnauci zorientowali si?że ludzie zaczynaj?badania ich systemu nawigacyjnego, w typowy dla siebie sposób zaczęli usuwa?te kamienie które stały si?przedmiotem bada? Usuwanie to zawsze przy tym UFOnauci organizowali w taki sposób, że wina za zniknięcie danego kamienia zawsze spadała na ludzi, a nie na UFOnautów. Przykładowo najsłynniejszy z "diabelskich kamieni", czyli kamie?z Emilcina koło Opola Lubelskiego (pokazany na zdjęciu "Fot. #21(b)"), UFOnauci prawdopodobnie usunęli poprzez rozkazanie jednemu ze swoich "podmieńców", a także nakazanie pod hipnoz?kilku wybranym przez siebie ludziom, aby w 1982 roku kamie?ten wykradli z Emilcina i przewieźli go do Warszawy. W Warszawie za?kamie?ten UFOnauci nakazali starannie ukry?przed badaczami UFO pod jakim?opuszczonym wiaduktem. Za sprawk?UFOnautów, po pewnym czasie kamie?ten zniknął także i spod owego wiaduktu. Jest wysoce prawdopodobne że dzisiaj nie będzie ju?możliwe jego odnalezienie. Oczywiście, po zniknięciu kamienia tego nie można ju?poddawa?dalszym badaniom naukowym, aby stopniowo poodkrywa?tajemnice UFOnautów - co z całą pewności?było faktycznym celem jego wykradnięcia z Emilcina. Jest możliwe że w podobny sposób za sprawk? UFOnautów zniknął te?i kamie?z Karłowa pod Miliczem, który w latach 1980-tych także zaczął by?szczegółowo badany przez UFOlogów.
* * *
       Ju?po obublikowaniu niniejszej strony internetowej, w dniu 25 września 2004 roku napisal do mnie jeden z czytelników. Twierdzi on, że wie gdzie w chwili obecnej znajduje si?"diabelski kamie? z Emilcina. Według niego, gdzie?po 1986 roku kamie?ten zosta?utopiony w stawie znajdującym si?wówczas w obrębie farmy hodowlanej w Oborach koło Konstancina pod Warszaw? Farma ta należała wtedy do Akademii Rolniczej z Warszawy. Wygląda mi więc na to, że jego ukrycie pod wiaduktem nie gwarantowało UFOnautom pewności że nikt go nie odnajdzie. Spowodowali więc że dodatkowo zostal on utopiony. Wszakże spod wiaduktu móg?on by?zabrany zwykłą ciężarówk? Natomiast po utopieniu w stawie, aby si?do niego dosta?konieczne jest całe przedsięwzięcie. Podobno ów kamie?o wadze około 350 kg, ciągle leży na dnie tamtego stawu a?do dzisiaj. Z kolei miejsce w jakim si?on ukrywa, stało si?od owego czasu punktem do którego zlatuj?si?wehikuły UFO.
       W tym miejscu więc apeluj?do "dobrego samarytanina" który zapewne czyta niniejsz?stron?internetow? Jeśli posiada on ku temu środki i możliwości, a także zna jakie?dobre miejsce publiczne, które zagwarantuje bezpieczeństwo tego kamienia przed dalszymi podobnymi zapędami aby go ukry?lub zniszczy? niniejszym mu proponuj?aby wydoby?ów kamie?z tamtego stawu (gdzie przecie?nikt go nie chce i gdzie on zwyczajnie niszczeje) i aby umieści?go w owym publicznym miejscu, opatrując odpowiedni? tablic?informując?dlaczego kamie?ten jest tak niezwykły. Najlepiej aby miejsce to znajdowało si?gdzie?na środku trawnika w centrum jakiego?ruchliwego chocia?niezbyt dużego miasteczka, np. takiego jak Milicz (np. na środku trawnika jaki obecnie znajduje si?niemal w centrum Milicza, w pobliżu byłej południowej bramy wylotowej z tego średniowiecznego miasteczka). Wcale przy tym miejsce to nie musi by?w Emilcinie - wszakże mieszkańcy Emilcina nigdy nie upominali si?o swój kamie? ani nigdy nie usiłowali go odnaleźć i sciągnąć z powrotem. Po umieszczeniu w takim publicznym miejscu kamie?ten bez ustanku będzie ju?na oku wielu ludzi. Poniewa?za?w małym miasteczku, takim jak Milicz, niemal wszyscy si?znaj? i wszystko dokładnie wiedz? wszyscy będ?więc zwracali ju? uwag?co z kamieniem tym si?dzieje.
       Warto tu doda? że w przypadku wydobycia tego kamienia ze stawu gdzie tylko niszczeje, oraz umieszczenia go w publicznym miejcu gdzie ludzie bez przerwy będ?mieli na niego oko, osiągnięte zostan?a?trzy totaliztyczne dobre uczynki za jednym zamachem. Mianowicie kamie?ten jest przedwojennym "pomnikiem natury", co oznacza że wydobywająca osoba przysłuży si?ochronie polskich skarbów natury. Kamie?ten chc?bada? liczni UFOlodzy - jego więc ustawienie w publicznym miejscu do jakiego każdy będzie mia?dostęp, umożliwi jego badanie. W końcu kamie?ten jest bardzo sławny. Miejce w jakim zostanie on udostępniony do publicznego oglądania te?stanie si?więc sławne - wszakże będzie on przedmiotem turystycznych wycieczek i publicznego zainteresowania. Nie wspomn?tu ju? że miejsce gdzie ten kamie?si?znajdzie, nocami będzie te?często odwiedzane przez UFOnautów i wehikuły UFO.

Fot. #21a.

Fot. #21 (a): Zbliżenie tzw. "diabelskiego kamienia" z Emilcina koło Opola Lubelskiego. Sfotografowany w 1982 roku. Odnotuj liczne odbicia błoniastych dłoni UFOnautów oraz ich maleńkich stóp powytapiane na powierzchni owego kamienia (dawniej odbicia te nazywano śladami "diabelskich kopyt"). Odnotuj, że także "anielski kamie? spod kościółka Św. Anny w Karłowie pod Miliczem by?podobnej wielkości i kształtu oraz posiada?podobne odbicia. Powyższy kamie?posiada ogromnie niezwykłą histori? To właśnie przy tym kamieniu rolnik, ?p. Jan Wolski, w dniu 10 maja 1978 roku przyłapa?dwóch maleńkich, wyglądających jak diabły UFOnautów, jak co?przy nim manipulowali. (Rysy twarzy owych diabelsko wyglądających UFOnautów, jak równie?wygląd ich wehikułu UFO, pokazane s?na rysunku Q1 z monografii [1/4]. Z kolei raport z przebiegu owego pozaziemskiego spotkania zaprezentowany jest w podrozdziale Q1 z tomu 14 monografii [1/4].) Owo przyłapanie przy nim UFOnautów spowodowało, że kamie?ten sta?si?ogromnie sławny, za? badacze UFO zaczęli sprawdza?czy nie zawiera on jakich?ukrytych w środku urządze?nawigacyjnych UFO. Po faktycznym wykryciu i?kamie? wydziela regularne impulsy jakiego?promieniowania, które daj?si?nawet zarejestrowa?na zwykłej kliszy fotograficznej, kamie?nagle zniknął. Wśród badaczy świadomych jego nagłego zniknięcia zaczęły si?więc szerzy?pogłoski, że kamie?ten zosta?skrycie zabrany z Ziemi przez UFOnautów, poniewa?UFOnauci nie chcieli aby zosta?on poddawany badaniom przez ludzi. Aby uciszy?te pogłoski, kto?anonimowo wysła? mi zdjęcie pokazane w cz?ci 21 (b) poniżej. Ukrytym celem wykonania i wysłania mi owego zdjęcia z cz?ci 21 (b) poniżej, było wyraźne zasugerowanie, że kamie?ten wcale nie zosta?zabrany w kosmos przez UFO aby uniemożliwi?ludziom jego badanie, a jedynie "wykradziony" z Emilcina przez grup?jakich?fanatyków z Warszawy, którzy po jego kradzieży ukryli go pod bliżej nieznanym wiaduktem w Warszawie. Czy jednak tak było naprawd?- sprawd?rozważania przytoczone pod zdjęciem "Fot. #21 (b)".
       Wszystkie "diabelskie kamienie", włączając ten z powyższego zdjęcia, cechuj?si?technologicznymi znakami które na nich s?wytopione. Na powyższym kamieniu z Emilcina znaki te przyjmuj?form?wytopie?stóp podobnych do dziecięcych oraz błoniastych dłoni/rękawic UFOnautów. Badania tych kamieni wykazuj? że emituj?one dziwne promieniowanie, które pozostawia plamy na położonej na nich kliszy fotograficznej. (Plamy te zilustrowane s?na Fig. K3(c) z monografii [1e].) Ponadto geograficze rozlokowanie tych kamieni układa si?na mapie jako regularna siatka.
       Przy kościółku Św. Anny w Karłowie pod Miliczem zlokalizowany by?właśnie jeden z takich kamieni. By?może że to właśnie on jest pokazany na fotografii "Fot. #22". Ów kamie?by?źródłem licznych obserwacji "nadprzyrodzonych istot" (czyli UFOnautów), które często miały miejsce przy owym kościółku.
* * *
Fot. #21(b): (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?pod "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Fotografia z ilustracji "Fot. #21(b)" jest ogromnie niezwykła. Jej atrybuty i okoliczności wykonania sugeruj?bowiem, że najprawdopodobniej wykonana została przez samych UFOnautów, z pokładu wehikułu UFO wiszącego w powietrzu i pozostającego niewidzialnym dla fotografowanych na dole osób. (Ciekawe, że jedyna osoba która na powyższym zdjęciu zachowuje si?jakby zdawała sobie spraw?z faktu że jest fotografowana, wykazuje posiadanie wszelkich szczegółów anatomicznych które s?charakterystyczne dla typowego UFOnauty.)

       Zdjęcie to zostało mi przysłane anonimowo zaraz po tym, jak po tajemniczym zniknięciu tego kamienia z Emilcina, wśród badaczy UFO w Polsce zaczęły si?rozprzestrzenia?pogłoski że ów kamie?zosta? celowo zabrany z Emilcina przez UFO, aby uniemożliwi? ludziom badanie ukrytych w jego wnętrzu urządze? nawigacyjnych UFOnautów. Można si?domyśla? że w zamiarze wysyłającego mi owo zdjęcie wraz z notatk?wyjaśniając?co on pokazuje, było wyraźne udokumentowanie, że kamie?z Emilcina zniknął NIE dlatego i?usunęło go UFO aby uniemożliwi?ludziom jego badanie, a dlatego że grupa jakich?fanatyków z Warszawy zwyczajnie go stamtąd wykradła. Niemniej nawet jeśli zaakceptowa? ow?sugesti? że kamie?ten faktycznie zosta?wykradziony z Emilcina przez jakich?fanatyków a nie przez UFOnautów, ciągle nie wyjaśnia to motywacji dlaczego zosta?on przez nich usunięty z miejsca gdzie by?dostępny dla każdego badacza i móg?tam by? łatwo poddany eksperymentom, a następnie ukryty w jakim? nieznanym nikomu miejscu gdzie nikt nie jest w stanie dokona?na nim żadnych bada? Ponadto trzeba te?pamięta? że UFOnauci s?w stanie hipnotyzowa?ludzi i nakazywa?im pod hipnoz?wykonanie określonych zada? Nawet więc gdyby ów kamie?wykradziony zosta?z Emilcina przez ludzi, wcale to nie eliminuje możliwości, że jego wykradzenie zostało hipnotycznie nakazane tym ludziom przez UFOnautów. (Z dotychczasowych bada? wiadomo bowiem równie? że kiedy UFOnauci niszcz?jakie?dowody swojej działalności na Ziemi, wówczas zawsze czyni?to w taki sposób, aby wina za owo niszczenie spadała na ludzi - po szczegóły patrz podrozdzia?VB4.1.3 z tomu 17 monografii [1/4].) Wiadomo że ów "diabelski kamie? z Emilcina by?przedwojennym pomnikiem natury (ujętym w przedwojennym rejestrze "diabelskich kamieni", "anielskich kamieni", oraz "bożych stopek" z terenu Polski). Jego ewentualne wykradnięcie z Emilcina i ukrycie przed ludźmi pod wiaduktem w Warszawie nie tylko więc przysługuje si?UFOnautom poprzez uniemożliwienie jego dalszego badania, ale dodatkowo jest jawnym wandalizmem sławnego pomnika przyrody. Gdyby to leżało w mojej mocy, ja odszukałbym osoby winne jego zniknięcia z Emilcina, oraz nakazałbym im wydoby?ten kamie?z ukrycia i zwróci? go do Emilcina na poprzednie miejsce, tak aby móg? on tam by?łatwo odnaleziony przez zainteresowane osoby i poddawany dalszym naukowym badaniom.


#C22. Tajemnica anielskiego kamienia spod kościółka Św. Anny:

       Kiedy około 1980 roku odkryte zostały tejemnice "diabelskich kamieni" i "anielskich kamieni", jednym z kamieni który poddany zosta?systematycznym badaniom i obserwacji przez badaczy UFO z Wrocławia odległego jedynie o około 60 kilometrów, by?właśnie ów kamie?spod kościółka Św. Anny przy Miliczu. (Na prawdopodobnie ju?nie istniejącej stronie internetowej o byłym adresie www.dwarf.webd.pl /Milicz/kamien.html nazywany by?on "kamieniem Jadwigi".) Niestety, UFOnauci w jaki?sposób odkryli, że badacze UFO interesuj?si?tym właśnie kamieniem. UFOnauci spowodowali więc "zniknięcie" tego kamienia w typowy dla siebie sposób, tj. taki który win?za jego zniknięcie zrzuca na ludzi. Obecnie nie jest ju?wiadomo, gdzie kamie? ten si?znajduje. To za?oznacza, że nie można poddawa?go ju?dalszym badaniom.
       Kamie?spod kościółka Św. Anny pod Miliczem znany by?od wieków jako "kamie?który czyni cuda". Ludzie kiedy?o nim twierdzili, że posiadal on moc uzdrawiania i przywracania płodności. By? on także często badany przez UFOlogów z Wroclawia. Wydziela? jakies promieniowanie które dawało si?zarejestrowa?na kliszy fotograficznej położonej na jego powierzchni. Do dzisiaj jednak tajemniczo zniknął i nie jest mi wiadomo, co naprawd?z nim si? stało. Jedyny kamie?jaki ciągle istnieje przy kościółku Św. Anny, to ten zakopany pod krzyżem na lewo od drzwi do kościółka, którego zdjęcie pokazane jest na fotografii "Fot. #21". Wątpi? jednak aby by?on tym dawnym "anielskim kamieniem". Czy faktycznie jest on nim, tego nie daje si?ustalic bez jego wykopania go z ziemi i bez sprawdzenia czy rzeczywiście posiada on na sobie owe charakterystyczne, technologicznie wyglądające wytopienia, ani bez sprawdzenia czy faktycznie wydziela on jakie?promieniowanie. (Ślady na kliszy jakie promieniowanie to pozostawia pokazane s?na rysunku K3(c) z angielskojęzycznej monografii [1e].) Z kolei ani takie jego wykopanie z ziemi, ani sprawdzenie na wydzielane promieniowanie, nie stało w moich możliwościach podczas turystycznego pobytu w Miliczu w lipcu 2004 roku.
* * *
Fot. #22: (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?przy "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Ilustracja "Fot. #22" pokazuje kamie?jaki w 2004 roku dawa?si?zobaczy?jak zakopany by?pod krzyżem przed owym kościółkiem Św. Anny w Karłowie koło Milicza, Czy ten sam kamie? jest owym słynnym anielskim kamieniem, jaki od niepamiętnych czasów leża?jakie?50 metrów na zachód od owego kościółka? Dobrze byłoby aby kto? t?spraw?klarownie wyjaśni? Jeśli za?faktycznie jest to były "anielski" kamie?z Karłowa, dobrze te?byłoby aby fakt ten zosta?opisany na jakiej?umieszczonej przy nim tablicy. Po raz ostatni "anielski" kamie?z Karłowa oglądałem w 1981 roku. Jak pamiętam, na jego powierzchni wytopionych było kilka technologicznie wyglądających, dosy?charakterystycznych wgłębie? Niektóre z nich wyglądały jak nakłucia okrągłą lask? Ponadto tamten kamie?by?bardziej podstarzały ni?ten pokazany na powyższym zdjęciu, za?jego powierzchnia była wygładzona, aerodynamiczna, zużyta przez czas i szara. Z wyglądu powyższy kamie?zupełnie go więc NIE przypomina (chocia?jest podobnej wielkości). Wszakże powierzchnia kamienia powyżej jest ostra i kolorowa, tak jakby właśnie zosta?on wyłamany z kamieniołomów. Kamie?z Karłowa nazywany kiedy?by?"anielskim", bowiem folklor ludowy często obserwowa?UFOnautów, jak ci co?przy nim manipulowali. Z kolei w dawnych czasach, zależnie od tego czy wyglądali oni przystojnie czy szkaradnie, dzisiejsi UFOnauci brani byli albo za "aniołów" albo te?za "diabłów". (Faktycznie jednak to UFOnauci o wyglądzie "aniołów" te?maj?filozofi?oraz intencje "diabłów". Stąd w dawnym zrozumieniu tego słowa, wszyscy UFOnauci s?"diabłami", za?wszystkie kamienie w jakich znajduj? si?ich urządzenia nawigacyjne s?"diabelskimi kamieniami". Po więcej danych na temat szatańskich UFOnautów okupujących i rabujących nasz?"matk?Ziemi?, patrz strona internetowa ufo_pl.htm.)


#C23. Milickie legendy o UFO:

       Stara legenda opublikowana w przedwojennej gazecie milickiej "Heimat Blätter für ben Kreis Militsch Trachenberg", nr 2/1925, strona 12, stwierdza co następuje: "Diabe?dosta?szału poniewa?mieszkańcy wsi Trzebicko zaplanowali zbudowanie nowego kościoła. Zdecydowa?więc zniszczy?budowl?której stawianie właśnie rozpoczęto. Pewnej czarnej jak smoła nocy złapa?on ogromny kamie?w swoje łapy i polecia?z nim w kierunku Trzebicka aby zgnieść nim ów kościół. Jednak silny wiatr zachodni powstrzymywa?jego lot. Zdoła?jedynie osiągnąć miejsce w którym wie? Zemanów obecnie si?znajduje, kiedy pojawiły si? pierwsze promienie słońca, za?kogut zaczął pia? Diabe?zmuszony by?upuści?swój kamie?i polecie? z powrotem do piekła. Na powierzchni kamienia pozostało po nim wypalenie w formie dużej szponiastej łapy." (W języku angielskim: "The devil was furious because citizens of Trzebicko village were planning to build a church. He decided to destroy the construction which had just been started. One pitch black night he picked up a huge stone in his hand and flew in the direction of Trzebicko in order to smash the church. However the strong westerly wind impeded his flight. He had only just reached a place where the village of Zemanów now stands, when the first rays of the rising sun appeared and a rooster began to crow. The devil had to drop the stone and then flew back to where he came from. On the surface of the stone was left the impression of a large clawed paw.")
       Wraz z powyższ?legend? owa stara gazeta milicka publikowała także zdjęcie "diabelskiego kamienia" z Zemanowa. Zdjęcie to zostało zreprodukowane jako Fig. K1 z angielskojęzycznej monografii [1e].

Fot. #23.

Fot. #23: Drewniany kościółek w Trzebicku koło Milicza. Fotografie t?wykonałem w 1980 roku, tj. przed opuszczeniem Polski. W chwili obecnej kościółek ten wygląda inaczej, poniewa?niedawno poddany zosta?gruntownej przebudowie. To właśnie ten kościółek chcieli zniszczy? UFOnauci (dawniej nazywani "diabłami") opisywani w starej legendzie o "diabelskim kamieniu" z pobliskiego Zemanowa. (Zdjecie owego "diabelskiego kamienia" z Zemanowa pokazane jest na rysunku K1 z angielskojęzycznej monografii [1e].) Pierwsza historycznie udokumentowana wzmianka o tym kościele jest datowana w 1571 roku. Podobno jednak budow?tego kościoła rozpoczęto jeszcze w 15 wieku bez użycia nawet jednego gwoździa. W czasach mojej młodości wokół tego kościółka ciągle istniały groby z płytami nagrobkowymi datowanymi w 16 wieku (w 2004 roku płyt tych ju?tam nie było). Szczególnie ich dużo było z czasów pomoru jaki uderzy? Trzebicko w drugiej połowie 16 wieku. Równie?podziemia tego kościółka, które zwiedzałem w czasach mojej młodości, pełne były trumien i zwłok z czasów tamtego pomoru.


#C24. Cuda wokół Milicza:

       Na przekór że Milicz nie jest znany w świecie jako cudowne miejsce, faktycznie jest mi wiadomo a?o kilku zjawiskach zaobserwowanych w jego okolicach, które daj?si? zaliczy?do kategorii cudów. Najbardziej szokujące z owych zjawisk, którego przebieg oglądałem osobiście i na własne oczy, by?deszcz z małych rybek w podmilickiej wsi Wszewilki, jaki dokładniej opisuj?w podpisie pod fotografi?"Fot. #24". Deszcz ten pada?na Wszewilkach co najmniej dwukrotnie, w odstępach około 9 lat od siebie. Jednak ja osobiście widziałem jego opad tylko raz. Za drugim razem odkryłem jedynie ślady opadłych rybek, czyli rozkładające si?ciałka rybek porozrzucanych po polach w promieniu kilku kilometrów od mojego domu. O innych cudach z okolic Milicza opowiadała mi moja matka i babcia. Były to obserwacje istot wziętych za Św. Ann? za Matk?Bosk? oraz za małego Jezusa, które widywane były często w okolicach obecnego kościółka Św. Anny w Karłowie pod Miliczem. W dzisiejszych czasach jednak obserwacje te byłyby interpretowane jako obserwacje UFOnautów i bliskie spotkania z tymi pozaziemskimi istotami. Odmienny rodzaj dziwnych istot relatywnie często obserwowano równie?w dawnych czasach w okolicach Zemanowa (niedaleko Trzebicka). Tych jednak interpretowano jako diabły. W miejscu byłego zlokalizowania owego "diabelskiego kamienia" z Zemanowa opisywanego w punkcie #23 tej strony, często miały te?miejsca lądowania wehikułów UFO. Kiedy około roku 1980 często wizytowałęm tamte okolice w celach badawczych, miejscowi rolnicy skarżyli mi si? że owe częste lądowania wehikułów UFO niszcz?tam ich plony uprawne. W końcu rónie?obserwacje gryfa opisanego w punkcie #15 tej strony także można zaliczy?do raczej niezwykłych, jeśli ju?nie do cudownych.

Fot. #24.

Fot. #24: Wszewilki pod Miliczem - zdjęcie z lipca 2004 roku. Wie?ta ujęta jest od miejscowej szkoły w kierunku na Stawczyk. To właśnie tutaj, we wsi Wszewilki, w czasach mojej młodości zaobserwowałem opad deszczu z żywych rybek (płotek). Chocia?deszcz taki posiada wiele naukowych wytłumacze? faktycznie na podstawie tego co o nim pamiętam uważam, że posiada on cudowne pochodzenie. Deszcz ten opisałem dokładnie w podrozdziale I3.5 z tomu 5 monografii [1/4], ktorej darmowe egzemplarze s?do ściągnięcia za pośrednictwem stron internetowych o monografii [1/4].


#C25. Zdarzenie o którym kiedy?wierzyłem że było "cudownym uzdrowieniem" (obecnie sądze że było ono zdalnym zadaniem i wyeliminowaniem choroby):

       "Jeśli chcesz zaoszczędzi?sobie kłopotów życiowych, unikaj jak możesz lekarzy, prawników, oraz dziennikarzy". To była często powtarzana rada udzielana każdemu przez mojego dziadka. Ja osobiście do rady tej staram si?stosowa? W rezultacie jeśli np. jestem chory, wówczas zamiast wizyty u lekarza raczej preferuj?albo stosowa?środki naszych praojców (np. zioła, czy wypocenie si?, albo te?prosi? Boga o uzdrowienie. To moje "proszenie o uzdrowienie" przysporzyło mi doświadcze?które kiedy?uważałem za "cudowne uzdrowienia" (obecnie jedno z nich uważam jednak za co?zupełnie odwrotnego ni?"uzdrowienie").
       Pierwsze z owych niby "uzdrowie? było bardzo spektakularne. Gdy miało ono miejsce, moja pier?została oświetlona promieniem skoncentrowanego białego światła, jakby z lasera. Natomiast ja sam doznałem rodzaju jakby szoku. Z kolei w moich chorych oskrzelach pojawi?si?skostniały z zimna kształt w jakim zapanowało te?odczucie bardzo charakterystycznego, leczącego swędzenia wibrującego. Tego "niby uzdrowienia" dokona? nieistniejący w obecnych czasach złowrogi posąg krzyżackiej Matki Boskiej słynący z rzekomych uzdrowie?oraz z wrogiej dla Polaków przepowiedni która wymagała a?drugiej wojny światowej aby si?wypełni?(przepowiedni?t?oraz owo niby uzdrowienie opisuj?w punktach #C4 i #C5 strony o nazwie malbork.htm). Do czasów drugiej wojny światowej posąg ten sta? w Malborku we wnęce kościoła na zamku wysokim. Wnęk?t?pokazałem poniżej na zdjęciu "Fot. #25". To "niby uzdrowienie" od owego posągu było a? tak spektakularne, że sugerowałbym każdemu aby zapozna?si?z jego pełnym opisem. Opis ten znajduje si?na stronie internetowej o ciekawostkach miasta Malborka.

Fot. #25.

Fot. #25: Zdjęcie z czerwca 2004 roku. Przedstawia ono mnie (dr Jan Pająk) oraz nisz?kościoła zamkowego w Malborku, gdzie a?do czasów drugiej wojny światowej sta?złowrogi posąg krzyżackiej Matki Boskiej słynący z rzekomych uzdrowie?oraz z wrogiej dla Polaków przepowiedni która wymagała a? drugiej wojny światowej aby si?wypełni? (przepowiedni?t?opisuj?w punktach #C4 i #C5 strony o nazwie malbork.htm). Nisza ta widoczna jest ponad moj?głow?(ta otynkowana wewnątrz na biało).
       Na swoje urodziny w 1995 roku, posąg ten potraktowa?mnie wysoce spektakularnym widowiskiem, które a?do 7 kwietnia 2010 roku uważałem za rodzaj "cudownego uzdrowienia". (Jak to jednak wyjaśniam w cz?ciach #E i #F strony o nazwie malbork.htm, najprawdopodobniej było to tylko "pozorem uzdrowienia".) To niby "uzdrowienie" opisałem potem dokładnie na całym szeregu swoich stron internetowych i publikacji, włączając w to równie? i stron?o tajemnicach i ciekawostkach zamku z Malborka. W czasach przedwojennych podobne "cudowne udrowienia" miały miejsce w kościółku Św. Anny w Karłowie pod Miliczem, który słynął z nich na całą okolic? Dawniej twierdzono, że źródłem tych uzdrowie?by?zarówno stary dąb, obecnie ju?tam nie istniejący, jaki kiedy?znajdowa?si? oddalony tylko o kilka metrów na południe od obecnego położenia ołtarza tego kościółka, jak i "anielski kamie? (który mia?leczy?bezpłodność), jaki w latach pomiędzy 1981 a 2004 zniknął ze swego typowego miejsca w którym leża?przez wieki.
       W życiu nic nie dzieje si?bez powodów. Osobiście uważam, że owo spektakularne "niby uzdrowienie" w Malborku, którego doświadczylem, miało na celu zainspirowanie mnie do bada?mechanizmu takich uzdrowie? W wyniku tych bada?doszedłem do wniosku, że takie "uzdrowienia" mog?by? dokonywane przez praktycznie każdy obiekt, jaki zgromadzi w sobie wymaganie duży ładunek tzw. energii moralnej. Przykładowo, w dzisiejszej Malezji ludzie bardzo powszechnie zwracaj?si?o dokonywanie uzdrowie? do specjalnych rodzajów drzewa, które nazywane s?tam datuk. Wygląd jednego takiego drzewa "datuk" pokazałem na stronach internetowych ufo_pl.htm oraz malbork.htm. Natomiast na tropikalnej wspie Borneo uzdrowie? dokonuj?specjalnie rzeźbione totemy drewniane. Z kolei aby obiekty te zgromadzily w sobie wymagan? energi?moraln? ludzie musz?si?do nich modli? Czyli praktycznie każdy obiekt do którego modli si?wymagana liczba ludzi, po jakim?czasie nabywa potencja?do dokonywania cudownych uzdrowie? W Miliczu kiedy?istniało sporo takich obiektów.


#C26. Chińskie "Feng Shui" w średniowiecznych zamkach ?żaba z Malborka:

       Chińczycy uznaj?rodzaj tajemnej wiedzy, jak?oni nazywaja "feng shui". Wiedza ta to zbiór zasad które określaj?warunki konieczne do wypełnienia aby kto? lub co? osiągnęło powodzenie w swoim życiu oraz uchroniło si?przed katastrofami. Przykładowo, owo feng shui stwierdza, że każda ludzka konstrukcja powinna posiada?dwa symbole które polaryzuj?przepływ energii przez t?budowl?/b>. Bardzo często jednym z tych symboli dla Chińczyków jest żaba, innym za?jaki?ichni Bóg. Jak te?si?okazuje, średniowieczne miasta i zamki w Polsce budowane były także według dokładnie tej samej zasady. Przykładowo zamek w Malborku, na głównej bramie wjazdowej z mostu na Nogacie (czyli na tzw. "Bramie Wodnej"), dokładnie na osi centralnej zamku, do dzisiaj posiada rzeźb?żaby, jaka jest niemal identyczna do żab używanych przez Chińskie feng shui - patrz fotografia "Fot. #26". Z kolei na drugim końcu tej samej osi centralnej zamku w Malborku kiedy?znajdowa?si?posąg Matki Boskiej (posąg ten umieszczony by?we wnęce pokazanej na zdjeciu "Fot. #25", podczas gdy pisz?o nim na stronie internetowej o ciekawostkach miasta Malborka dostępnej poprzez "Menu 1"). Owa rzeźba żaby i posąg Matki Boskiej definiowały skierowan? ku wschodowi, ekspansywn?polaryzacj?energii zamku w Malborku, a więc także i polaryzacj?ekspansji Malborka.
       Ciekawostk?Milicza jest, że w przeszłosci także posiada?on podobne symbole definiujące polaryzacj?przepływu energii tego miasta. Na swojej północnej bramie (tzw. gnieźnieńskiej) posiada?on rzeźb?ryby. (Ryba wnosi podobny symbolizm energetyczny jak żaba. Jest ona symbolem wchłaniania i przyciągania.) Natomiast na południowej bramie (tzw. wrocławskiej) posiada?on rzeźb?lwa. Kopia owej rzeźby lwa przetrwała do dzisiaj, po tym jak została odtworzona i przemieszczona na wierzcholek bramy do milickiego pałacu. Jej dzisiejszy wygląd można sobie oglądnąć na zdjęciu "Fot. #4" ze strony internetowej o podmilickiej wsi Wszewilki. (Symbolika energetyczna lwa jest ekspansja i ruch. To właśnie z jego powodu miasto Milicz dokonywało swojej ekspansji w kierunku południowym.) Stad przepływ energii Milicza, a stąd także kierunek ekspansji Milicza, by?kierowany od północy ku południu. Symbole te zdaj?si?kontynuowa?swoje działanie w Miliczu a?do dzisiaj.

Fot. #26.

Fot. #26: "Żaba na piramido-kształtnym piedestale" z "Bramy Wodnej" po zachodniej stronie Zamku w Malborku. Powyższa fotografia wykonana została od strony tylniej, czyli z obrębu zamku. Jednak ta sama żaba oraz jej piramido-kształtny piedesta?uwidocznione te?zostały w tym drugim, frontowym ujęciu na zdjęciu "Fot. #11" ze strony internetowej o mieście Wrocławiu. Żaby maj?specjaln?symbolik?w chińskim "feng shui", jako symbol wpływu i dobrobytu. Ich posągi często więc s?jednym z dwóch symboli które wyznaczaj?polaryzacj?danego siedliska ludzkiego. Przepływy energii przez średniowieczny Milicz te?oparte zostały na symbolach takiej właśnie polaryzacji. Tyle że w Miliczu symbolem "wpływu" była rzeźba niemal pionowo ustawionej dynamicznie sprężonej ryby (wyglądająca jak karp wyskakujący z wody) przyozdabiająca bram?gnieźniejsk? za?symbolem ekspansji była rzeźba lwa, przyozdabiający bram?wrocławsk? tego miasteczka. Dokładne położenia obu tych bram z symbolami polaryzacji Milicza omówione s?w punkcie #8 strony internetowej o zwiedzaniu Milicza i Wszewilek.


#C27. Mury obronne wokół milickiej starówki:

       Dzisiejsze źródła historyczne nie s?jednoznaczne na temat murów obronnych Milicza. Wszakże jako miasto średniowieczne posądza si?że musiało ono posiada?takie mury. Jednocześnie jednak posiadanie murów obronnych przez Milicz nie jest stwierdzane jako pewnik. Tymczasem jeśli uważnie przyglądnie si? zabudowie starówki Milicza, wówczas staje si?jasne, że Milicz z całą pewności?mia?swoje mury obronne. Przebieg tych murow jest bowiem wyraźnie ujawniany rozlokowaniem poszczególnych budynków oraz przebiegiem ulic. Przykładowo zachodnia linia tych murów przebiegała po wewnętrznej stronie tego, co po wojnie było znane jako "młynówka". Faktycznie owa "młynówka" była pozostałości?starej fosy miejskiej omywającej mury Milicza od zachodu i południa. W murach obronnych Milicz posiada?te?co najmniej cztery bramy. Ozdobna imitacja jednej z owych bram (tj. zachodniej) przetrwała do dzisiaj w swoim niemal pierwotnym ustawieniu.
       Oczywiście czytelnika zapewne także zainteresuje, jak owe mury wyglądały. Otóż wcale nie były one z cegły. Wszakże pierwsza cegielnia koło Milicza zaczęła działa?dopiero w 14 wieku. Tymczasem Milicz posiada?mury od samego początku swojego istnienia, tj. prawdopodobnie ju?od 11 wieku. Pierwsze więc budynki i mury Milicza były układane z miejscowej "rudy darniowej", jakiej kiedy?istniało sporo na terenie obecnego Milicza oraz na przylegającym do niego obszarze. Jej bryły do dzisiaj zreszt?można odnaleźć w co dzikszych miejscach z okolic Milicza. Ruda ta doskonale nadawała si?jako budulec. Jak mury z owej rudy wyglądały, ciągle można to zobaczy?do dzisiaj. Kiedy bowiem w 1844 roku rozebrano ostatnie istniejące fragmenty murów obronnych Milicza, z pozyskanej w ten sposób rudy darniowej zbudowano ogromn?bram?wjazdow?do pałacu Maltzanów. Bram?t?wprawdzie niedawno także rozebrano, jednak jej fragment ciągle istnieje na swym oryginalnym miejscu, jako piedesta?dla pozostawionego na jej byłym miejscu posągu lwa (lew ten kiedy?zdobi?wierzchołek owej bramy). Jak dokładnie on wyglada, można to zobaczy?na zdjęciu "Fot. #F1" ze strony internetowej o wsi Wszewilki dostępnej za pośrednictwem Menu 1. Otóż piedesta?ten do dzisiaj zawiera kawałki rudy darniowej, jaka poprzednio składała si?na mury obronne średniowiecznego miasta Milicza. Stąd można o nim powiedzie? że stanowi on ostatni?pozostałość murów obronnych Milicza, oraz dostarcza ilustracji jak kiedy?owe mury wyglądały. (Przybliżony wygląd dawnych murow obronnych Milicza ilustruje te?fotografia "Fot. #27(b)".)
* * *
Fot. #27(a): (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?pod "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Ilustracja "Fot. #27(a)" pokazuje milick?starówk? na ilustracji z lat 1930-tych. Poprzez zwykłe przeanalizowanie ułożenia budynków oraz przebiegu ulic staje si?oczywiste, że Milicz posiada?w średniowieczu swoje mury obronne. Mury te formowały kształt owalu, jaki by?typowy dla średniowiecznych miast wznoszonych na płaskim terenie. W murach tych zwykle istniały cztery bramy, skierowane w czterech kierunkach świata. Ułożenie ulic Milicza, widoczne w milickiej starówce do dzisiaj, ujawnia ich faktyczne zbieganie si?u owych czterech bram wylotowych z miasta.


Fot. #27 (b).

Fot. #27 (b): Oto jak zapewne wyglądaly mury obronne Milicza. Ułożone one były z miejscowej "rudy darniowej", oraz najprawdopodobniej sięgały około 10 metrów wysokości. Musiały wszakże chroni?pobliskie budynki a?do dachów. Co jaki?te?czas posiadały wbudowane w siebie baszty obronne, podobne do baszty z fotografii "Fot. #6 (b)". Powyższe zdjęcie ukazuje przykład średniowiecznych murów miejskich jakie do dzisiaj istniej? w Paczkowie. Niemniej mury Milicza zapewne były do nich bardzo podobne (podobnie zreszt?jak generalny plan zabudowy Milicza jest podobny do planu zabudowy Paczkowa). Wszakże mury Milicza ułożone były z rudy, jaka wyglądem nieco przypominała kamienie użyte do budowy murów obronnych Paczkowa.


#C28. Milicki rynek:

       Przed drug?wojn? światow?centrum rynku milickiego zajmowa?interesujący ratusz. Jego wygląd pokazany jest na fotografii "Fot. #28". Niestety ratusz ten zosta?zniszczony w ostatniej fazie drugiej wojny światowej, podczas bitwy o Milicz pomiędzy wojskami radzieckimi, a miniaturowym garnizonem niemieckim jaki przeciwstawi?si?nacierającym Rosjanom. Niedoświadczony dowódca owego garnizonu zabarykadowa? go w najgorszym możliwym miejscu, czyli właśnie w ratuszu. Z punktu widzenia strategii obronnej była to bardzo głupia decyzja, bowiem nie stwarzała Niemcom żadnej możliwości wycofania si?i w rezultacie prowadziła do szybkiej zagłady całego tego garnizonu. Wszakże kolumna czołgów radzieckich majora Lagina która zajęła Milicz, nie miała żadnych trudności w całkowitym otoczeniu ratusza, ani nie miała te?żadnego innego wyjścia ni?ostrzela?i zburzy?ten ratusz, szybko i całkowicie likwidując w ten sposób ów punkt niezdarnego oporu Niemców.
       Ratusz milicki zniszczony podczas drugiej wojny światowej by?relatywnie now? budowl? Wszakże zosta?zbudowany w 1851 roku. Przed jego zbudowaniem Milicz posiada?inny ratusz, stojący w tym samym miejscu od początku istnienia Milicza. Niestety by?on ju?bardzo stary i niewygodny. Zbudowany by?z rudy darniowej a nie z cegły, stąd by?trudny do remontowania. Musia?by?więc zastąpiony nowszym.
       Swój pierwszy kosciół Milicz posiada?począwszy od 12 wieku. Zlokalizowany on by?w obrębie jego murów obronnych. Otoczony by?miniaturowym cmentarzykiem. Obecnie ani kosciół, ani ten cmentarzyk, ju?nie istniej? Na ich miejscu stoj?budynki mieszkalne. Ów pierwszy milicki kościół by?zlokalizowany na małym placyku jaki przylega?bezpośrednio do rynku w jego północno-wschodnim narożniku. Zlokalizowanie i wygląd tego kościoła nieco przypominały układ rynku we Wrocławiu, gdzie w połnocno-zachodnim narożniku te?znajduje si?kościół Św. Elżbiety Węgierskiej położony na małym placyku który oryginalnie by?przykościelnym cmentarzem. Jednak kościół milicki, podobnie jak pozostałość oryginalnego Milicza, by?sklecony z bry?rudy darniowej. Z czasem przesta?si?więc on podoba?mieszkańcom Milicza. Stąd wybudowali oni dla siebie inny kościół, przenieśli do niego kościół milicki, za?mury starego kościoła z czasem rozebrali. Jedyna widoczna do dzisiaj po nim pozostałość, to owo jakby "nielogiczne" poszerzenie ulicy wylotowej w północno-wschodnim kącie milickiego rynku. Więcej danych na temat losu poszczególnych kościołów Milicza zawarte jest na stronie Św. Andrzej Bobola dostępnej z "Menu 1".

Fot. #28.

Fot. #28: Wygląd ratusza milickiego wzniesionego w 1851 roku. Ratusz ten spalony zosta?w trakcie bitwy o Milicz w końcowych dniach drugiej wojny światowej. Milicz zdobywały wówczas wojska radzieckie majora Lagina, za?w ratuszu zabarykadowali si?hitlerowcy. W czasach mojej młodości ruiny tego ratusza ciągle były najbardziej prominentnym składnikiem rynku milickiego. Z kolei tunele podziemne które wiodły do tego ratusza od warownego zamku milickiego, były ciągle przechodne jeszcze w czasach mojego liceum, tj. w latach 1960 do 1964. To właśnie w okolicach owego ratusza z tuneli podziemnych prowadziły wejścia do licznych lochów w których w czasach średniowiecza więzieni byli lub zamurowywani żywcem ludzie niewygodni dla władz miasta.
       Zdjęcia milickiego ratusza zrobione w 1936 roku, a także opisy bitwy o milicz - podczas której ratusz ten zosta?spalony, zaprezentowane zostały na stronie bitwa_o_milicz.htm. Klikaj na guziki poniżej aby ogląda?owe stare zdjęcia:


#C29. Najbardziej interesujące budowle Milicza:

       Milicz ma kilka relatywnie interesujących budowli. W tym punkcie omówimy te najciekawsze z nich.


#C29.1. Kościół pod wezwaniem Św. Andrzeja Boboli w Miliczu:

       Omówieniu tego kościoła poświęcona jest cała odrębna strona o nazwie sw_andrzej_bobola.htm. Tutaj więc jedynie przytocz?jego zdjęcie. Oto ono:

Fot. #29.

Fot. #29: Stary kosciół ewangelicki z Milicza. Obecnie pod wezwaniem Świętego Andrzeja Boboli (dawniej Świętego Krzyża). Powyższa fotografia pochodzi z 2003 roku. Zosta?on zbudowany w latach od 1709 do 1712. Stanął na miejscu prastarej drewnianej kaplicy cmentarnej, jaka jednak stała w ruinach ju?na długo przed podjęciem budowy tego kościoła. (W obszarze przylegającym do tego kościoła, oraz istniejącego kiedy?przy nim parku, w średniowiecznych czasach znajdowa? si?prastary cmentarz milicki.) Powsta?on jako jeden z siedmiu kościołów "Łaski", wybudowanych dla śląskich ewangelików na mocy układu altransztadzkiego z cesarzem Austrii. Przed drug? wojn?światow?kościół ten by?słynny z bardzo pięknej p?no-barokowej ambony oraz chrzcielnicy. Jak jednak wyjaśniono to w informacji wiszącej przy owym kościele, obecnie owa ambona i chrzcielnica znajduj?si?w katedrze w Poznaniu (co jest raczej korzystne dla Milicza, bowiem w Poznaniu może j?podziwia?znacznie więcej zwiedzających ni?w Miliczu, przy okazji dowiadując si?że takie co?jak miasto Milicz wogóle istnieje). Margrabia Henryk Maltzan, który ufundowa?ów kościół, nakaza?także zbudowa? tajny tunel podziemny wiodący z jego pałacu do piwnic tego kościoła. Tunel ten by?ciągle przechodni w czasach zaraz po drugiej wojnie światowej. Jednak potem zosta?zamurowany. Mia?on połączenie z całą sieci?średniowiecznych lochów i tuneli podmilickich. Z kolei w owych lochach i tunelach ma si?znajdowa?zamurowany skarb zamku milickiego z czasów wojen husyckich. Także lasy z okolic Milicza kiedy?dosłownie przepełnione były "skarbami". Skarby te to co cenniejszy dobytek niemieckich rolników, jacy w ostatnich dniach drugiej wojny światowej salwowali si?ucieczk?w głąb Niemiec, jednak jacy z powodu braku transportu oraz pośpiechu nie byli w stanie zabra?ze sob?swego cenniejszego dobytku. Aczkolwiek spora cz??owych "skarbów" została znaleziona zaraz po wojnie, ciągle jaka?ich proporcja zapewne zalega ziemi?podmilickich lasów do dzisiaj, starannie ukryta przed poszukującymi ich ludźmi.
* * *
       Natychmiast po drugiej wojnie światowej w Miliczu istniały trzy kościoły - nie wliczając w to kościółka Św. Anny w Karłowie pod Miliczem. Dwa z nich przetrwały do dzisiaj. (Ten drugi "mały" neorenesansowy kościółek pod wezwaniem Św. Michała Archanioła stoi nieopodal Rynku przy wschodnim obrzeżu miasta. Zbudowany on zosta?w 1821 roku, na miejscu poprzedniego gotyckiego kościoła z XV wieku z którego do dzisiaj zachowało si? prezbiterium. Posiada wewnątrz podziemn?krypt?i chrzcielnic?z 1561 roku. ) Trzeci kościółek nie by?używany od czasu wojny, w latach tu?po wyzwoleniu służąc jako magazyny wojskowe, za?w latach 1960-tych będąc przebudowanym w dom towarowy (nazywany WDT).
* * *
       W wyniku szcz?liwego zbiegu okoliczności, jeden z czytelników moich stron internetowych odnalaz?i dosła?mi oryginalny projekt architektoniczny dla milickiego kościoła obecnie pod wezwaniem Św. Andrzeja Boboli (dawniej pod wezwaniem Świętego Krzyża). Projekt ten pochodzi z 1709 roku. Oryginalnie opublikowałem go jako "Fot. #C3" na odrębnej stronie o nazwie sw_andrzej_bobola.htm. Jednak poniżej postanowiłem równie?udostępni? czytelnikowi ów plan do oglądnięcia, a także udostępni? do poczytania podpis jaki umieściłem pod owym planem na stronie o nazwie sw_andrzej_bobola.htm. Oto one:
* * *
Fot. #29(b): (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik "instrukcja użycia" podan?pod "Fot. 5(b)" i "Fot. #31".)
       Ilustracja "Fot. #29(b)" pokazuje prawdziwy skarb historyczny. Pokazany jest bowiem na niej skan z oryginału projektu architektonicznego z 1709 roku (data jego sporządzenia umieszczona jest ponad wieżą). Kurtuazji "Miliczanina-1931". Projekt ten pokazuje przewidywany wygląd przyszłego "ufortyfikowanego" kościoła ewangelickiego w Miliczu pod wezwaniem Świętego Krzyża. Obecnie kościół ten znany jest w Miliczu jako kościół katolicki pod wezwaniem Św. Andrzeja Boboli.

       Odnotuj że kościół ten zosta?zbudowany w 1714 roku - patrz podpis pod "Fot. #29" powyżej na tej stronie. Powyższy projekt z 1709 roku pokazuje więc jak architekt zaprojektowa?wygląd tego kościoła przedtem zanim podjęto jego budow?
       Na powyższym projekcie zwraca nasz?uwag? a?cały szereg spraw. Przykładowo data jego wykonania (1709 rok). Nie tylko oznacza ona że ów projekt liczy obecnie ponad 300 lat, ale także że jest to najstarszy dokument architektoniczny Milicza jaki dostępny jest do publicznego wglądu. Każdego powinno te?zastanowi?w tym rysunku owo solidne i wysokie ogrodzenie które broniło wówczas dostępu do ewangelickiego kościoła. Miało ono jednak swoje uzasadnienie. W owym bowiem czasie Milicz by?zamieszkany przeważająco przez Katolików polskiego pochodzenia, którym powyższy kościół ewangelicki narzucany by? odgórnie przez pruskie władze. Władze te poważnie więc si?obawiały, że nowy kościół i narzucana odgórnie obca wiara jak?on reprezentowa? mog?by?przyjęte wrogo oraz wandalizowane przez miejscowych. Kościół ten zaprojektowany więc zosta?jako rodzaj niemal małej twierdzy krzyżackiej - co wyraźnie wida?po otaczającym go ogrodzeniu. Jak bowiem zapewne pamiętamy, władze pruskie wywodziły swe tradycje narzucania wiary od rządów Albrechta von Hohenzollern-Ansbach (pokazanego i omówionego na "Fot. #M3c" z totaliztycznej strony day26_pl.htm), a jeszcze wcześniej od Krzyżaków którzy praktykowali upowszechnianie nowej wiary z pomoc?mieczy na słowiańskich Prusakach oraz na mieszkańcach Ziemi Świętej. Historia za?Albrechta von Hohenzollern-Ansbach dokładnie nam ilustruje jakie to były tradycje. Wszakże to on sprytnie zlikwidowa?Zakon Krzyżacki i to on w 1525 roku zamieni?Zakon Krzyżacki w Księstwo Pruskie - z którego z czasem wyrosły Hitlerowskie Niemcy. Także to on podważy? swym księstwem wpływy kościoła katolickiego poprzez oficjalne przejście na luteranizm oraz przez spowodowanie przejścia na luteranizm równie?wszystkich swoich poddanych. Kolejna sprawa rzucająca si?w oczy na powyższym rysunku, to pradawny strój milickich mieszczan z tego planu. Patrząc na ich ubiory możnaby mie?wrażenie że ogląda si?scenk?z dawnego Rzymu lub Paryża, nie za?z Milicza. Jeszcze jedn?ciekawostk?powyższego projektu jest owo drzewo o poskręcanych korzeniach z prawego-dolnego rogu. Patrząc na nie przypominam sobie, że drzewo to jest autentyczne (tj. wcale nie jest jedynie wymyslem architekta). Ciągle ono bowiem tam rosło ju?po drugiej wojnie światowej (tj. w czasach mojego dzieciństwa). Znajdowało si?ono po przeciwstawnej do kościoła stronie ówczesnej wylotowej ulicy z Milicza do Sułowa. Jego za?faktyczne istnienie oznacza, że powyższy projekt wcale NIE jest jedynie artystyczn?wizj? ale także documentem historycznym sporządzonym na podstawie dokładnych bada?terenowych.


#C29.2. Liceum Ogólnokształcące w Miliczu:

       Gdyby kto?stara?si?znaleźć najbardziej zasłużon?instytucj?Milicza, która faktycznie akumuluje w sobie całą esencj?tego miasteczka, byłoby nim miejscowe Liceum Ogólnokształcące (to oryginalne, znaczy Nr 1). To właśnie z pierwszych klas tego liceum wywodzili si?młodociani "żołnierze" w mundurach niemieckich, którzy przeciwstawiali si?w milickim ratuszu nacierającym wojskom radzieckim. To także z owego liceum wywodzi si?czołówka intelektualna Milicza, oraz wszyscy najsławniejsi obywatele tego miasteczka. Nie potrafi?sobie wyobrazi?odwiedzenia Milicza bez złożenia wizyty w tym historycznym liceum.

Fot. #30.

Fot. #30. Liceum Ogólnokształcące w Miliczu. Fotografia z lipca 2004 roku. Jego ciekawostk?jest, że przed wojn?zostało ono zbudowane "na wyrost", aby nadawa? Miliczowi splendoru. Dzisiaj okazuje si?ju?zbyt małe dla szybko pęczniejącej ludności tego miasta. Więcej danych o tym liceum zawarte jest na stronie Liceum w Miliczu oraz na innych stronach od niej pochodnych.


#C30. Skarby i ukryte kosztowności miasta Milicza oraz jego okolic:

Motto: "Ludzie przemijaj? tylko ich kosztowności pozostaj?"

       Jak wszyscy wiemy, praktycznie każde miasto posiada swoje opowieści i legendy o ukrytych skarbach. Milicz nie jest w tym względzie wyjątkiem. Co ciekawsze, w Miliczu i okolicach znalezione ju?zostało a?kilka skarbów. Jeden z nich, tj. "skarb bursztynowy", opisałem ju? w punkcie #B1 tej strony. Kolejny skarb ju? znaleziony w dziupli starego dęba z cmentarza we Wszewilkach opisałem w podpisie pod "Fot. #C2a" z odrębnej strony o nazwie wszewilki.htm (punkt #D3 tamtej strony o Wszewilkach zawiera te?opisy dalszych starych skarbów z okolic Wszewilek i Milicza - nie opisywanych ju?poniżej).
       W czasach swojej młodości nasłuchałem si?sporo opowieści o milickich skarbach wartych odszukania. Na ile opowieści te s?prawd? tego mi nie wiadomo. Niemniej powtórz?tutaj niektóre z nich. Wszakże stanowi?one kolejn?ciekawostk?i zagadk? miasteczka Milicza.
       1. Skarb z milickiego zamku. Stare opowieści stwierdzaj? że kiedy husyci jak niszczycielska fala zaczęli zmiata?kolejne miasta Dolnego Śląska, ówcześni właściciele zamku w Miliczu postanowili ukry?posiadane kosztowności. Kosztowności te nakazali zaufanym sługom zamurowa?w jednej z bocznych komór do ktorej wejście prowadziło z podziemnych lochów rozprzestrzeniających si? z milickiego zamku w najróżniejszych kierunkach. Niestety, kiedy husyci zdobyli i spalili zamek milicki, ich ofiarami padły także osoby które wiedziały gdzie znajdowało si?wejście do owej zamurowanej komory. Od owego czasu ów skarb z zamku milickiego by?poszukiwany przez wielu, jednak nigdy nie odkryty.
       2. Skarb margrabiego. Kiedy w ostatnich dniach drugiej wojny światowej wojska radzieckie zbliżały si?ju?do Milicza, milicki pałac margrabiego ciągle by?pełen wartościowych obiektów. Obejmowały one drogie zastawy, meble, obrazy, oraz inne cenne sprzęty. Jednak brak ju?było transportu oraz siły roboczej, aby te cenności wywieźć z Milicza. Zdecydowano si?więc aby je ukry? Pod pałacem margrabiego znajduj?si?duże piwnice. Jedn?komor?z tych piwnic użyto więc dla złożenia w niej co wartościowszych obiektów, za?komor?t?potem zamurowano i zamaskowano dla niepoznaki. Kosztowności te podobno pozostaj? tam ukryte do dzisiaj (nie słyszałem aby kto?w międzyczasie zdoła?je odnaleźć).
       3. Skarby z podmilickich wsi. W czasach mojej młodości istnia?rodzaj powszechnego obowiązku "chodzenia za stonk?. (Zgodnie z oficjaln?propagand?rozsiewan?w owych dawnych czasach, podobno Amerykanie mieli jakoby bombardowa?stonk?ziemniaczan?pola w komunistycznych krajach - aby zesła?klęsk? głodow?na te kraje. Odnotuj że angielska nazwa dla "stonki ziemniaczanej" brzmi "Colorado beetles". Więcej informacji na temat "chodzenia za stonk? w tamtych dawnych czasach zawarte zostało w punkcie #J2 strony o nazwie wszewilki.htm.) Owo "chodzenie za stonk? polegało na tym, że z każdego domu mojej wsi Stawczyk - w której mieszkali moi rodzice, jedna osoba była typowana aby w imieniu tego domu, wraz z reszt?wioski, poszukiwa?stonki ziemniaczanej w kartofliskach tej wioski. Oczywiście nie sam? prac?człowiek żyje. Stąd podczas poszukiwania owej stonki, poszukująca grupa robiła sobie przerwy. Podczas owych przerw co młodsi uczestnicy poszukiwa? włączając w to mnie, mieli okazj? delektowania si?najróżniejszymi opowiadaniami przekazywanymi nam przez starszych uczestników. W taki oto sposób m.in. poznałem wiele opowieści o skarbach odkrywanych koło wsi Wszewilki. Jak te?okazywało si? koło wsi Wszewilki "skarbów" owych odkrytych było dosłownie dziesiątki. Wszystkie one wywodziły si?z ostatnich dni drugiej wojny światowej. Kiedy wojska radzieckie zbliżały si?do okolic Milicza, miejscowi rolnicy niemieccy wpadali w panik? Nie byli bowiem w stanie ucieka?z całym cennym dobytkiem, bowiem drogi były zapakowane, a ponadto brakowało im transportu - tak jak to opisuje obrazowo punkt #C1 na stronie bitwa_o_milicz.htm. Wszystko więc co mieli cennego, a czego nie byli w stanie zabra?ze sob?podczas ucieczki, zakopywali w okolicznych lasach. Owe więc zakopane dobra niemieckich rolników z okolic Milicza były właśnie "skarbami", jakich dosłownie dziesiątki odkryto zaraz po wojnie. Ja sam pamiętam liczne doły po owych skarbach, które jeszcze w czasach mojej młodości istniały porozsiewane w okolicznych lasach. Można si?te?domyśla? że nie wszystkie z tych skarbów zostały odkryte, za?spora ich cz?? istnieje zapewne zakopana do dzisiaj w miejscowych lasach.
* * *
       Oczywiście, jak imponujące by NIE były skarby ciągle kryjące si?w podziemiach i okolicach Milicza, skarby te nie mog?si?równa?z wartości?np. "dzwonu całego ulanego ze złota" jaki - zgodnie z legendami, do dzisiaj ma leże?zatopiony w ruinach niemoralnego miasta Wineta (Vineta lub Veneta) z okolicy północnych wybrzeży Polski. O tamtym dzwonie z litego złota pisz?więcej w punkcie #H2 odrębnej strony internetowej o nazwie tapanui_pl.htm.


#C31. Stawy milickie:

       Milicz słynie ze stawów rybnych. Faktycznie te? jeśli przeglądnie si?jakikolwiek przewodnik o Miliczu, stawy s?w nim uwypuklone jako najważniejsza atrakcja Milicza. Poniewa? na ich temat, a także na temat rezerwatów istniejących na obszarze niektórych z nich, publikowanych jest relatywnie dużo informacji, nie będ?więc tutaj ju?o nich si?rozpisywa?
* * *
Fot. #31: (Kliknij na pokazany tu zielony guzik linku do aby wywoła? powiększy?i oglądnąć niniejsz?ilustracj? Po instrukcj?powiększania i przemieszczania ilustracji - kliknij na guzik .)
       Ilustracja "Fot. #31" pokazuje jak ogromne mog? by?niektóre stawy milickie, tak że ich zarośnięty lasami przeciwległy brzeg niemal znika z widoku. Stawy te s?zarybione słynnym karpiem milickim jakim na wigili?zajada si?praktycznie cała Polska.


#C32. Natura i przyroda milicka:

       Milicz ma szczególnie wspaniały mikroklimat. Faktycznie to jest w nim ciepło kiedy w innych cz?ciach Polski ludzie trzęs?si?z zimna. By?może że te korzystne dla ludzi anomalie klimatyczne maj?swe pochodzenie w ogromnej liczbie stawów, jakich wody akumuluj?w sobie sporo ciepła. Faktem jednak jest, że natura i lasy milickie s?szczególnie bujne. Z kolei stawy milickie s?siedliskiem dla licznego ptactwa wodnego którego ogromna liczebność i wysoka unikalność rozsławia Milicz po całej Polsce. Milicz jest warty odwiedzenia choćby po to aby zobaczy?jego bujn?natur?i ptactwo wodne.

Fot. #32.

Fot. #32: Przyroda wokół Milicza jest szczególnie bujna. Przykładowo lasy koło Milicza rosn?jak tropikalne dżungle.


#C33. Nieoficjalny festiwal kwiatów lipowych w Miliczu:

       Co roku, w drugim tygodniu lipca, w Miliczu rozpoczyna si?nieoficjalny festiwal kwitnących drzew lipowych. Jest to taki milicki odpowiednik dla słynnych japońskich "festiwali kwitnącej wiśni" (po angielsku "Cherry Blosom Festivals"), oraz do podobnie słynnych "festiwali kwiatowych" ogranizowanych w mieście Alexandria z Nowej Zelandii. Jest on nieoficjalny, poniewa?nie zosta?wpisany (jeszcze) do żadnego kalendarza oficjalnych imprez milickich. Jednak ju?od dawna ściąga on do Milicza całe rzesze wczasowiczów i turystów, którzy wiedz?o jego istnieniu. Przykładowo, w lipcu 2004 roku ja sam przybyłem do Milicza a?z Nowej Zelandii, tak planując swoje przybycie i pobyt, aby właśnie przebywa?w Miliczu w owym szczególnym czasie. W owym bowiem unikalnym okresie lipca, w Miliczu i jego okolicach zakwitaj?drzewa lipowe. A w Miliczu jest tych drzew istne zatrzęsienie. Powietrze nabiera wówczas podniecającego zapachu miodu i rozprzestrzeniania nowego życia. Ci co je wdychaj?uczestnicz?w istnej uczcie zapachowej. Wcale przy tym nie zdając sobie z tego sprawy poprawiaja oni swoje zdrowie za pośrednictwem ogromnie modnej ostatnio na Zachodzie, naturalnej tzw. "Aroma Therapy" (tj. "terapii zapachowej"). W dzisiejszych czasach zanieczyszczenia powietrza i szalejącej motoryzacji, taka uczta zapachów lipy to co?niezwykłego.
      Milicz ju?zdoła?utrwali?swoj? renom?jako siedziba zespołu szkół przyrodniczych. Warto by więc było, aby dodatkowo wspar?t?swoj?pozycj?poprzez oficjalne powołanie w Miliczu festiwalu kwitnącej lipy. Festiwal ten obejmowałby sob? cały wahlarz imprez związanych z celebrowaniem okresu kwitnienia lipy i wszystkiego co z kwitnieniem tym si?wiąże, czyli lata, robaczków swiętojańskich, spacerow przy księżycu, wigoru, natury, miłości, inicjacji życia, itp. Wszakże to zapewne właśnie z powodu owych unikalnych warunków jakie w lipcu panuj?w Miliczu, pobliski kościółek Św. Anny w Karłowie słynny by?w dawnych czasach z przywracania płodności. A okres czasu kiedy takie przywracanie płodności miało tam miejsce, pokrywa? si?w czasie z okresem kwitnienia lipy - następowa?bowiem w ostatni?niedziel?lipca - patrz podpis pod rysunkiem "Fot. #20".

Fot. #33.

Fot. #33: W drugim tygodniu lipca każdego roku, Milicz tonie w zapachu kwiatów lipowych, jakich jest w nim istne zatrzęsienie. Ich słodki, miodowy zapach wprowadza do miasta atmosfer?życia, radości i prokreacji. Wielu ludzi, włączając w to mnie samego, przybywa wówczas do tego miasta z różnych zakątków świata tylko po to, aby zapachem tym si?upaja? Powyższy rząd drzew lipowych obsypanych dorodnym kwiatostanem sfotografowałem wzdłu?północnego obrzeża ośrodka wczasowego "Karłów" (ok. 2 km na południe od Milicza, przy drodze z Milicza do Wrocławia), gdzie w lipcu 2004 roku mieszkałem w sporym i wygodnym domku kampingowym wynajętym za jedyne 50 złotych na dob?
      Warto tutaj podkreśli? że lipy (w tym równie?milickie) zawsze były i pozostaj?kwiatami festiwalowymi dla Polaków. Można wręcz o nich stwierdzi? że stanowi?one rodzaj narodowego kwiatu dla Polski i Polaków. Wszakże od najdawniejszych czasów polscy poeci pisali o nich wiersze, np. "Gościu, siąd?pod mym liściem, a odpocznij sobie! Nie dojdzie ci?tu słońce, przyrzekam ja tobie ..." (Jan Kochanowski "Na lip?). W polskich aptekach do dzisiaj można naby?herbat?z kwiatu lipowego, jaka praktycznie leczy wszystkie choroby bazujące na alergii. Miód lipowy jest słynny w Polsce z aromatu i własności leczniczych. Drewno lipowe od zamierzchłych czasów używane było przez polskich rzeźbiarzy. Ponadto zakwitanie lip jest punktualne jak szwajcarskie zegarki. Każdego roku lipy kwitn?dokładnie o tej samej porze. Można więc na nie liczy?"jak na Zawisz? w długofalowym planowaniu takich przedsięwzięć jak np. oficjalne festiwale - czego niestety nie daje si?powiedzie?o wielu zamorskich kwiatach. (Np. rododendron, po polsku zwany "różanecznik", z licznych odmian którego park margrabiego milickiego przed wojn?te?by?słynny na całą Europ? niestety nie posiada ściśle ustalonego okresu kwitnienia.)


Cz??#D: Dlaczego Milicz jest a?tak unikalnym i tajemniczym miastem:

      

#D1. Milicz tylko wygląda niepozornie, jednak kryje wiele niezwykłości i niezbadanych tajemnic:

       Niniejsza strona ujawnia, że na przekór i? Milicz wygląda niepozornie i tuzinkowo, faktycznie ukrywa on wiele tajemnic i zagadek. Szkoda i?spora liczba jego mieszkanców woli si?upija?z rozpaczy i?w nim musi mieszka? zamiast zająć si?wydobyciem na światło, przebadaniem i rozpropagowaniem tych tajemnic i zagadek. Szkoda te?że jego władze ogarnęła jaka?letargia i niemoc, tak że zamiast budowa?lepsz?przyszłość dla Milicza, wol?raczej spędza?czas na jałowym przelewaniu pustego w próżne oraz na uniemożliwianiu działania tym ludziom którzy faktycznie pragn?czego?dokona? i co?usprawni? Wszakże kim w życiu si? stajemy, oraz jakim poważaniem inni nas otaczaj? zależy to od wewnętrznego spokoju, poważania samego siebie, pewności, oraz harmonii, jakie w sobie wykształtujemy. Wszystkie za?te nasze jakości osobiste wyrastaj? właśnie z fundamentów naszego pochodzenia, czyli z rodzinnego miasta lub wsi w jakich si?urodziliśmy i wyrośliśmy. Aby więc w dorosłym życiu uzyska?szacunek i poważanie innych, my sami musimy wyrobi?w sobie szacunek i poważanie korzeni z jakich wyrośliśmy - czyli naszych rodzinnych stron.
       Poniewa?czytelnik by?może NIE zwróci?jeszcze uwagi w uprzednich opisach z tej strony jak wiele niezwykłych i godnych poznania cech kryje w sobie Milicz i jego okolice, podlicz?tutaj w punktach chcia?najważniejsze z nich. Oto one:
       1. Tajemnicza moc emanująca z milickiego "czakramu ziemi". Jedn?z niezwykłości Milicza jest, że w jego pobliżu położony jest energetyczny tzw. "czakram ziemi". Czakram ten znajduje si? koło przymilickiej "pierwszej tamy" na rzece Barycz. Jego najlepszy opis przytaczaj?punkty #D1, #E1, #F2 i #H4 ze strony wszewilki.htm. Powoduje on m.in. że wszelkie realistyczne życzenia i zamierzenia jakie si?podejmuje koło owego czakramu, z czasem zawsze si?wypełniaj?
       2. Niezwykłości natury. Milicz i jego okolice maj?niezwykłą faun?i flor? Ich przykładem mog?by?węże o nadprzyrodzonych zdolnościach (patrz referencje do ich opisów podane w punkcie #B5 z tej strony), czy te?niezwykły stwór znany pod nazw?"gryf", jaki w czasach mojej młodości by?widywany w okolicach Stawczyka i Guzowic - po szczegóły patrz punkt #C15 tej strony, a także punkt #H1 na stronie wszewilki.htm.
       3. Długa i chwalebna historia. Milicz i jego okolice należą do najstarszych miejscowości Polski. Jak to wyjaśnia punkt #B2 niniejszej strony, osady ludzkie istniały w nim ju?około roku 7000 p.n.e. W nim samym i w jego okolicach staczane te?było wiele bitew jakie potem zadecydowały o losach Polski.
       4. Przyszły wkład do ludzkości. Milicz i jego okolice najwyraźniej maj?dostarczy? ludzkości czego?wysoce szczególnego i to ju?w niedalekiej przyszłości. Wskazuje na to wiele przesłanek. Pierwszym przykładem tych przesłanek s?owe niezwykłe prześladowania jakie Stawczyk i Milicz doświadczaj?ju?od wielu wieków (po opisy i referencje do owych prześladowa?patrz punkt #B5 z tej strony). Wszakże z działania praw moralnych jest nam ju?wiadomym, że jeśli jaki?"intelekt grupowy" (do którego to kategorii należy m.in. i cały Milicz), ma uczyni?w przyszlości co? szczególnie istotnego dla dobra całej naszej cywilizacji, wówczas zawsze uprzednio intelekt ten jest poddawany działaniu tzw. "przekleństwa wynalazców" - opisywanego m.in. w punkcie #F1 strony o nazwie morals_pl.htm. Innym przykładem przesłanek potwierdzających że miasto Milicz i wie?Stawczyk maj?w przyszłości uczyni?cos ogromnie istotnego dla całej ludzkości, jest obraz jaki ujrzałem w Stawczyku kiedy zostałem tam zabrany w odległej przyszłości z pomoc? tajemniczego wehikułu czasu - tak jak tamt?swoj?podróż do Stawczyka z dalekiej przyszłości opisałem i referencjowałem w punkcie #B5 tej strony.
       5. Cieszenie si?szczególnymi względami u Boga. Z różnych powodów Milicz i jego okolice ciesz? si?szczególnymi względami u Boga. Względy te manifestuj?si?na wiele sposobów. Przykładowo, koło Milicza często zdarzaj?si?cuda. (Jako przykład tych cudów patrz opisy zdarze?z otoczenia kościółka Św. Anny w Karłowie - punkt #C20 tej strony, czy przypadki "deszczy żywych rybek" jakie ja sam oglądałem w czasach swej młodości - patrz podpis pod "Fot. #24" na tej stronie.) Okolice Milicza maj? te?niezwykle przyjazny ludziom tzw. "mikroklimat" - jaki opisałem w punkcie #C32 tej strony, jednak jakiego znaczenie jako manifestacji "szczególnych względów u Boga" wyjaśniam dokładniej w punktach #I4 i #I5 odmiennej strony o nazwie day26_pl.htm.


Cz??#E: Zakończenie i podsumowanie tej strony:

      

#E1. Podsumowanie tej strony:

       Filozofia totalizmu naucza, że dusza ludzka została celowo tak skonstruowana, aby każdy z nas mia?nierozerwalny związek duchowy z miejscem swego urodzenia. (Podstawowe informacje o owej duszy czytelnik znajdzie na stronie soul_proof_pl.htm.) To właśnie dzięki owemu związkowi duchowemu, ciało i dusza każdego z nas, oraz miejsce naszego urodzenia, s?podobnie do drzewa i do jego korzeni oraz do gleby z której drzewo to wyrasta. Owymi duchowymi korzeniami każdy z nas czerpie bowiem ze swoich rodzinnych stron wszelkie wartości i cechy z których kształtuje si?jego samoświadomość, wiedza, moralność, cechy charakteru, cele życiowe, itp. Faktycznie, to zależnie od tego jakie cechy nasze duchowe korzenie zaczerpnęły z rodzinnych stron, dokładnie takimi potem w życiu si?stajemy. Dla więc użytku tych młodych ludzi, którzy sami wywodz?si?z miasta Milicza lub z jego okolic, niniejszym zaprezentowałem na tej stronie najważniejsze informacje które im ilustruj?z jak niezwykłego miejsca si?wywodz? Z kolei dla wszystkich innych czytelników, strona ta dostarcza informacji dlaczego powinni odwiedzi?kiedy?miasto Milicz i co w owym mieście powinno ich najbardziej zainteresowa?
       W przyszłości niniejsza strona będzie dalej poszerzana i udoskonalana - zapraszam więc aby stron?t? odwiedzi?ponownie za jaki?czas.


Cz??#F: Informacje końcowe tej strony:

      

#F1. Inne strony na temat Milicza i jego okolic:

       Tych z czytelników, których zainteresowały zaprezentowane tutaj ciekawostki miasta Milicza, zapewne zainteresuje równie?strona o podmilickich wsiach Wszewilki oraz Stawczyk. Opisuj?one bowiem fascynując?histori? tradycje, oraz dorobek kulturalny owych podmilickich wsi, których losy zawsze nierozerwalnie związane były z losami Milicza. W ten sposób strona o nazwie wszewilki.htm oraz strona o nazwie stawczyk.htm doskonale uzupełniaj?niniejsz?stron?o mieście Miliczu. (Przez ostatnie 1000 lat Wszewilki zawsze pozostawały wsi?należąc?do miasta Milicza. Przykładowo, przez wiele wieków posiadały oraz obsługiwały one jedyny młyn wodny Milicza.) Faktycznie owa wie?Wszewilki jest nawet starsza od dzisiejszego (tj. murowanego) miasta Milicza. Jako bowiem przygrodowa kolonia rolniczo-rzemieśnicza Wszewilki istniały ju?w czasach poprzedzających podjęcie budowy obecnego murowanego miasta Milicza, tj. istniały ju?w czasach kiedy Milicz zlokalizowany by?w drewnianym grodzisku położonym po przeciwnej ni?obecnie stronie rzeki Barycz. Z treści?strony o Wszewilkach związana jest także strona o przyszłości Wszewilek i Milicza. Ponadto chciałbym poinformowa? że istnieje także podobna strona poświęcona opisowi miasta Malborka z północnej cz?ci Polski. Stron?t?także można oglądnąć za pośrednictwem "Menu 1". Sporo tematów omawianych na niniejszej stronie jest tam równie? naświetlone i zilustrowane z punktu widzenia odmiennego prastarego miasta i zamku. Na dodatek do powyższego, udostępniona jest ju?także strona poświęcona opisowi ciekawostek miasta Wrocławia. (Przez długi okres historii Milicz administracyjnie podlega?biskupowi Wrocławia.) Na stonie owej Wrocław jest naświetlany z podobnych punktów widzenia jak wie? Wszewilki oraz miasto Milicz. Serdecznie zapraszam do przeglądnięcia wszystkich tych stron.
* * *
       Wszystkie powyższe strony ja autoryzuj? Istniej?jednak równie?strony innych autorów o Miliczu. Oto niektóre z nich (kliknij aby odwiedzi?wybran?stron?: Polskojęzyczna strona "http://www.milicz.pl" opisująca Milicz (Liceum w Miliczu jest na niej wyszczególnione) Polska strona "http://www.szkolnelata.pl" jaka zawiera wykaz uczni i szkół z całej Polski (Liceum w Miliczu jest te?tam wyszczególnione).


#F2. Blogi totalizmu:

       Warto także okresowo sprawdza?"blog totalizmu" który działa ju?od kwietnia 2005 roku, ostatnio nadal dostepny pod adresami totalizm.wordpress.com oraz totalizm.blox.pl/html, (Odnotuj że oba te blogi s?lustrzanymi kopiami o takiej samej treści wpisów.) Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw omawianych na tej stronie naświetlane jest na bieżąco dodatkowymi komentarzami i informacjami spisywanymi w miar?jak nowe zdarzenia stopniowo rozwijaj?si?przed naszymi oczami.


#F3. Dane kontaktowe autora tej strony:

       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. dra in? Jana Pająka) (a przez okres 2007 roku - Prof. dra in? Jana Pająka), pod jakie można wysyła?ewentualne uwagi lub zapytania, podane s?na stronie: o mnie (dr in? Jan Pająk). Tam równie?dostępne s?adres pocztowy i numery telefonu autora.


#F4. Copyrights ?2010 by Dr Jan Pająk:

       Copyrights ?2010 by Dr Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza strona stanowi raport z wyników bada?jej autora - tyle że napisany jest on popularnym językiem (aby móg?by?zrozumiany równie?przez czytelników o nienaukowej orientacji). Idee zaprezentowane na tej stronie s?unikalne dla bada?autora i dlatego w tym samym ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych opracowaniach autora) idee te uprzednio NIE były jeszcze publikowane przez żadnego innego badacza. Jako taka, strona ta prezentuje idee które stanowi?intelektualn?własność jej autora. Dlatego jej treść podlega tym samym prawom intelektualnej własności jak każde inne opracowanie naukowe. Szczególnie jej autor zastrzega dla siebie intelektualn? własność odkry?naukowych i wynalazków opisanych na tej stronie. Dlatego zastrzega sobie, aby podczas powtarzania w innych opracowaniach jakiejkolwiek idei zaprezentowanej na niniejszej stronie (tj. jakiejkolwiek teorii, zasady, dedukcji, intepretacji, urządzenia, dowodu, itp.), powtarzająca osoba oddała pełny kredyt autorowi tej strony, poprzez wyraźne wyjaśnienie i?autorem danej idei jest Dr Jan Pająk, poprzez wskazanie internetowego adresu niniejszej strony pod którym idea ta i strona oryginalnie były opublikowane, oraz poprzez podanie daty najnowszego aktualizowania tej strony (tj. daty wskazywanej poniżej).
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższ?flag?


English flag
Data założenia niniejszej strony: 5 czerwca 2004 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 3 sierpnia 2010 roku.
(Sprawd?pod adresami z "Menu 3" czy ju?istnieje nawet nowsza aktualizacja!)
Licznik